Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Wicelider tabeli przyjedzie do Olsztyna

PlusLiga: Wicelider tabeli przyjedzie do Olsztyna

fot. archiwum

PGE Skra Bełchatów, która w mocno rezerwowym składzie ograła Fenerbahce Stambuł, nie będzie miała dużo czasu na odpoczynek. Bełchatowianie już w piątek zagrają z Indypolem AZS UWM Olsztyn. Dla olsztynian będzie to okazja na rewanż za porażkę w 3. kolejce.

Bełchatowianie na ostatni mecz Ligi Mistrzów udali się do Stambułu bez kilku podstawowych graczy, jak choćby Wytze Koositra, Michał Winiarski czy Daniel Piński, a także bez trenera Jacka Nawrockiego. Luki w składzie zostały wypełnione młodymi siatkarzami, którzy mieli okazję sprawdzić się w pojedynku z Ivanem Milijkoviciem czy Leonelem Marshallem. Odważna decyzja Nawrockiego nie mogła mieć jednak żadnych negatywnych konsekwencji, ponieważ nawet w przypadku srogiego lania zespół z Bełchatowa i tak awans do dalszych gier miał zapewniony. Jak się okazało, wszystkie obawy o występ eksperymentalnie ustawionego zespołu były bezpodstawne. Bełchatowska młodzież wsparta bardziej doświadczonymi Woickim, Cupkoviciem czy Bąkiewiczem ograła 3:1 gwiazdorski team Fenerbahce i zapewniła Skrze tytuł niepokonanej ekipy po fazie grupowej Champions League.

Nie gorzej niż na europejskich salonach wiedzie się Skrze w rozgrywkach krajowych. 24 punkty na koncie, pozycja wicelidera tabeli i morale podbudowane zwycięstwem 3:0 z obecnym mistrzem kraju Asseco Resovią Rzeszów to krótki opis osiągnięć bełchatowian. Szczególnie ważne wydaje się być zwycięstwo z ekipą z Podkarpacia, które pomimo rozegrania tylko trzech setów, osiągnięte zostało dużym nakładem sił. – Od początku prowadziliśmy swoją grę. Zdecydowanie lepiej być gonionym niż gonić, co udało nam się osiągnąć, ale jak było widać, Resovia nie spuszczała z tonu. Oni naprawdę są groźni, tym bardziej cieszymy się, że utrzymaliśmy grę i wygraliśmy ten mecz – ocenił po spotkaniu Paweł Zatorski.Resovia to jest mistrz Polski i naprawdę potrafi grać w siatkówkę, Nie raz nam to udowodniła. Wiedzieliśmy, że oni wrócą do swojego rytmu i tak było. Powiem szczerze – myślałem, że możemy zagrać pięć setów – wtórował mu Daniel Pliński.

Dobre występy w ostatnich ligowych spotkaniach zanotowali także gospodarze piątkowego pojedynku – Indykpol AZS UWM Olsztyn. W 10. rundzie spotkań olsztynianie solidnie przestraszyli mistrza Polski, z którym co prawda przegrali, ale dopiero po tie-breaku. Cenny punkt zdobyty na własnym parkiecie był przedsmakiem tego, co zdarzyło się w następnej kolejce. W Częstochowie podopieczni Radosława Panasa wygrali 3:1, a fantastyczne zawody rozegrał Bartosz Krzysiek. Atakujący Indykpolu zapisał na swoim koncie aż 33 punkty i to on najczęściej odpowiadał na ataki dobrze spisujących się tego dnia skrzydłowych Częstochowy: Kaczyńskiego, Hebdę i Boćka. Aktualny lider klasyfikacji najlepiej punktujących zawodników PlusLigi przyznał, że to spotkanie rozstrzygnęło się w ilości błędów własnych. – Na świeżo po meczu trudno byłoby mi to ocenić, ale teraz po statystykach, które pokazał nam trener, już wiem, co było naszym największym atutem. Wynika z nich, że w całym czterosetowym spotkaniu popełniliśmy w sumie osiem błędów własnych. To niewiele, bo zaledwie jeden był zepsutym atakiem, a reszta to zmarnowane zagrywki. Tymczasem częstochowianie tych błędów mieli blisko 30. Moim zdaniem to był klucz do sukcesu – przyznał Krzysiek.



W 3. kolejce PlusLigi bełchatowianie wygrali z AZS-em Olsztyn 3:1. Teraz olsztynianie na pewno chcą się zrewanżować za porażkę z początku sezonu, a dodatkowo podtrzymać passę spotkań, w których dopisują punkty na swoje konto. W osiągnięciu dobrego rezultatu Indykpolowi może pomóc Piotr Łukasik, który po ośmiu miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją więzadeł krzyżowych wrócił do gry. Pierwszą okazję do powrotu na boisko Łukasik miał już w Częstochowie – przyjmujący pokazał się z dobrej strony i zapisał na swoim koncie 3 „oczka”.

W zespole Skry ze względu na kontuzję nie wystąpi Aleksandar Atanasijević, ale w Bełchatowie zadbano o zastępstwo dla Serba. Do klubu został sprowadzony atakujący reprezentacji Polski juniorów – Maciej Muzaj. Leworęczny zawodnik, który reprezentował barwy Gwardii Wrocław i SMS-u Spała, jest dobrze znany trenerowi Skry z rozgrywek juniorskich. Jacek Nawrocki prowadził w lecie kadrę polskich juniorów na mistrzostwach Europy, a tam Muzaj był podstawowym atakującym i w dużym stopniu przyczynił się do zajęcia w tym turnieju szóstego miejsca.

Czy olsztynianom uda się na własnym terenie pokonać wicemistrzów Polski i zrewanżować się za porażkę 1:3 odniesioną w Bełchatowie? Odpowiedź na to pytanie pojawi się w późny piątkowy wieczór, ponieważ początek tego spotkania został zaplanowany na godzinę 20:00.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved