Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Polskie trio pozostaje w grze o Puchar Europy

Liga Mistrzów: Polskie trio pozostaje w grze o Puchar Europy

fot. archiwum

Do PGE Skry Bełchatów dołączyły ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i Asseco Resovia Rzeszów. Tym samym w tym najbardziej elitarnym europejskim pucharze, PlusLiga obok Serie A i Superligi będzie miała swoich trzech przedstawicieli w play-off.

Grupa A

W grupie A najważniejsze rozstrzygnięcie zapadło już przed szóstką kolejką rozgrywek. Obrońcy tytułu z Kazania po wygraniu z VfB Friedrichshafen byli pewni awansu do fazy play-off z pierwszego miejsca. Podopieczni Władimira Alekny kropkę nad „i” postawili w środowy wieczór w Belgii, pokonując Knack Roesalare bez straty seta. Dla gospodarzy był to mecz z gatunku „o wszystko”, gdyż tylko jakakolwiek zdobycz punktowa pozwalała im myśleć o awansie do fazy pucharowej z drugiego miejsca. Ostatecznie podopieczni Emila Rousseaux, przegrywając z mistrzami Rosji 0:3, okazali się najsłabszą drużyną z wszystkich pozostałych, które uplasowały się na drugich miejscach w grupie, i dalszą przygodę z arenami europejskimi będą kontynuować „tylko” w Pucharze CEV. Z kolei przyjezdni wygrali grupę A z kompletem zwycięstw i 18 punktami. We wczorajszym meczu rosyjskiego „giganta” do zwycięstwa poprowadził Jewgienij Siwożelez, który w ataku popisał się skutecznością na poziomie 72%, kończąc 13 z 18 posłanych do niego piłek. W drugim pojedynku grupy A ostateczny wynik zadecydował już tylko o pozycji zespołów, jakie zajmą na zakończenie fazy grupowej. Siatkarze VfB Friedrichshafen na własnym terenie przegrali po pięciosetowej walce z Hypo Tirol Innsbruck. Jednakże punkt wywalczony przez miejscowych pozwolił im zająć trzecie miejsce w tabeli, natomiast ostatnia pozycja przypadła w udziale zawodnikom austriackiego klubu. Obie drużyny mogą już skupić się wyłącznie na rozgrywkach ligowych, gdyż środowy mecz był dla nich ostatnim w tej edycji europejskich pucharów.

Grupa B



Drużyny Lokomotivu Nowosybirsk i Berlin Recycling Volleys przed szóstą kolejką rozgrywek zdecydowanie przewodziły stawce w grupie B, ale żadna z nich nie mogła być jeszcze pewna na sto procent awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Ostatecznie pierwszą pozycję, która oznacza rozstawienie w dzisiejszym losowaniu, zajął rosyjski zespół. Wczoraj aktualni brązowi medaliści Superligi, na własnym terenie, pokonali 3:0 Budvanską Rivijerę Budvę i z 15 „oczkami” na koncie wygrali grupę B. Gospodarze swój środowy sukces meczowy zawdzięczają bardzo dobrej postawie w bloku (13-3), gdzie brylował zwłaszcza Artiom Wołwicz, który aż pięciokrotnie powstrzymał przeciwników na siatce. Znany z występu na polskich parkietach – Lukas Divis – zagrał po stronie miejscowych jedynie w premierowej partii, zdobywając 2 punkty w ataku. Drugie spotkanie rozegrane w Budějovicach miało duże znacznie dla obu zespołów. Czeska drużyna walczyła o prawo gry w Pucharze CEV, z kolei niemieccy rywale nadal nie mogli być pewni przedłużenia swojej rywalizacji w Lidze Mistrzów. Po niemal 100 minutach walki radość zagościła w obu ekipach. Siatkarze Jihostroj České Budějovice pokonali w czterech setach aktualnych mistrzów Niemiec. Komplet punktów wywalczony w środowy wieczór pozwolił im zająć trzecią pozycję w grupie B, co zapewnia naszym południowym sąsiadom walkę w rundzie challenge Pucharu CEV. Jednakże berlińczycy również mieli powody do świętowania, gdyż awansowali do play-off z drugiej pozycji. Drugim sędzią spotkania w Czechach był Marcin Herbik. Po stronie miejscowych szansę zaprezentowania swoich umiejętności otrzymał Jakub Novotny. Były atakujący PGE Skry Bełchatów zapisał na swoim koncie 10 punktów. Z dziennikarskiego obowiązku należy również podkreślić, iż ostatnia pozycja w tej grupie przypadła drużynie z Budvy.

Grupa C

Rozgrywkami grupy C bardzo mocno interesowali się kibice w Kędzierzynie-Koźlu. Podopieczni Daniela Castellaniego do końca musieli walczyć o zapewnienie sobie awansu do fazy play-off. Aby być pewnym realizacji tego celu, siatkarze ZAKSY musieli pokonać na wyjeździe Tours VB, który we własnej hali rozbili w trzech setach. Tym razem francuski zespół był w stanie „urwać” przedstawicielowi PlusLigi jedną partię, ale w pozostałych trzech lepsza okazała się polska drużyna, która tym samym z drugiego miejsca zapewniła sobie awans do fazy pucharowej. Argentyński szkoleniowiec, zdając sobie sprawę ze stawki meczu, zaryzykował i postawił na zawodników wracających po kontuzji. Całe spotkanie na pozycji libero rozegrał Piotr Gacek, a jeszcze w pierwszej partii pojawił się na boisku Felipe Fonteles. Za środowe spotkanie warto wyróżnić jednak całą drużynę, gdyż każdy z zawodników przebywających na parkiecie dołożył swoją cegiełkę do triumfu. Francuska drużyna mimo porażki nie kończy swojej przygody z rozgrywkami na Starym Kontynencie. Podopieczni Mauricio Motty z sześcioma punktami na koncie zajęli trzecie miejsce w grupie C, co pozwoliło im uzyskać przepustkę do Pucharu CEV. Komfort awansu do play-off z pierwszej pozycji spowodował, że trener Radostin Stojczew wystawił mocno rezerwowy skład Trentino Diatec Volley na pojedynek z Crveną Zvezdą Belgrad na wyjeździe. Gospodarze wykorzystali absencję Mateja Kazijskiego, Osmany Juantoreny i Jan Stokra, wygrywając swojego pierwszego seta w Lidze Mistrzów w sezonie 2012/2013. Ostatecznie z triumfu 3:1 w całym pojedynku mogli się jednak cieszyć czterokrotni mistrzowie świata, którzy podobnie jak obrońcy tytułu, zakończyli zmagania grupowe z kompletem zwycięstw i 18 punktami.

Grupa D

Lube Banca Macerata po porażce w piątej kolejce 1:3 z ACH Volley Ljubljana nie mogła być jeszcze pewna awansu do fazy play-off, podobnie jak drużyna ze Słowenii. Wszystkie rozstrzygnięcia dla grupy D zapadły w środowy wieczór. Jako pierwsi awans do fazy pucharowej, ale z drugiego miejsca, przypieczętowali siatkarze z Ljubljany. Podopieczni Luka Slabe pokonali na wyjeździe w czterech setach Generali Unterhaching. Niemiecki zespół przed rozpoczęciem pojedynku miał jeszcze szansę, w przypadku triumfu 3:0 lub 3:1, przeskoczyć w tabeli mistrzów Słowenii, ale ostatecznie musiał zadowolić się trzecim miejsce w grupie D i dalszą rywalizacją w Pucharze CEV. Rozstrzygnięcia w Unterhaching spowodowały, że aktualni mistrzowie Włoch w swoim ostatnim meczu grupowym musieli walczyć o zwycięstwo, aby zapewnić sobie przywilej rozstawienia w czwartkowym losowaniu. Ivan Zaytsev i jego koledzy stanęli jednak na wysokości zadania i w równą godzinę rozbili najsłabszą drużynę grupy, Euphony Asse-Lennik. Belgijski zespół zakończył zmagania w Lidze Mistrzów w sezonie 2012/2013 z zerowym dorobkiem punktowym i tylko dwoma ugranymi setami. Z kolei podopieczni Alberto Giulaniego w fazie grupowej uzbierali 15 „oczek”, a środową wiktorię zawdzięczają głównie bardzo dobrej postawie Dicka Kooya. Holenderski przyjmujący zapisał na swoim koncie 17 punktów, w tym 14 w ataku (67% skuteczności).

Grupa E

Wicemistrzowie Polski mogli pozwolić sobie na podobny komfort jak czterokrotni klubowi mistrzowie świata i w ostatnim boju grupowym posłać na parkiet głównie młodych i rezerwowych zawodników. Bełchatowianie do Stambułu pojechali bez Mariusza Wlazłego, Michała Winiarskiego, Wytze Kooistry czy Dante Boninfantego. W składzie przyjezdnych znalazł się Aleksandar Atanasijević, ale Serb nawet na chwilę nie pojawił się na parkiecie. Szansę zaprezentowania swoich umiejętności, obok doświadczonych Pawła Woickiego i Michała Bąkiewicza, otrzymali młodzi zawodnicy – Damian Wdowiak i Jędrzej Maćkowiak. Przebieg meczu w Stambule pokazał, iż w młodości siła. Siatkarze PGE Skry kompletnie zaskoczyli rywali i po czterech setach okazali się lepsi, wygrywając wszystkie trzy partie w stosunku 25:17. Dwójka wyżej wymienionych młodych zawodników bełchatowian była wyróżniającymi się postaciami na boisku, zdobywając odpowiednio 16 i 10 punktów. Aktualni srebrni medaliści Ligi Mistrzów ukończyli zmagania grupowe z kompletem 18 punktów. Na przeciwległym biegunie znaleźli się ich wczorajsi rywale. Zespół Fenerbahce Stambuł w Lidze Mistrzów w sezonie 2012/2013 był w stanie wygrać jedynie spotkanie z Tomisem Constanta i to w stosunku 3:2. Tym samym podopieczni Daniele Bagnoliego uplasowali się na czwartej pozycji w grupie E i mogą już skupić się na ligowych rozgrywkach. Podobnie mogą uczynić zawodnicy z Constanty. Rumuński zespół przegrał na własnym terenie z Dynamem Moskwa 0:3. Podopieczni Jurija Czerednika zdobywając komplet punktów zapewnili sobie awans do fazy pucharowej. Wicemistrzów Rosji do wiktorii w środowy wieczór poprowadził, zdobywca 17 „oczek”, Aleksander Markin. W składzie triumfatorów Pucharu CEV 2012 nie pojawił się natomiast Bartosz Kurek.

Grupa F

Przed szóstką kolejką spać spokojnie mogli siatkarze Noliko Maaseik. Belgijski zespół już wcześniej zapewnił sobie grę w pierwszej rundzie play-off z pozycji lidera grupy F. Podopieczni Brechta Van Kerckhove chcieli jednak fazę grupową zakończyć z przytupem, co ostatecznie udało się im zrealizować. Mistrzowie Belgii w środę zmierzyli się na terenie przeciwnika z CAI Teruel. Hiszpanie, którzy w poprzednich latach potrafili sprawić problemy nawet PGE Skrze Bełchatów, w rozgrywkach 2012/2013 nie odegrali znaczącej roli, a wczoraj przegrali z Noliko Maaseik 0:3, zajmując w grupie F czwartą pozycję. O ile belgijska drużyna mogła być pewna awansu, o tyle do końca o przepustkę do fazy pucharowej musieli walczyć uczestniczy poprzedniego Final Four Ligi Mistrzów. Siatkarze Arkasu Izmir potrzebowali ponad dwóch godzin, aby w pięciu setach uporać się z bułgarskim Marek Union-Ivkoni Dupnica. Rywale do końca stawiali dzielny opór, ale ostatecznie musieli uznać wyższość podopiecznych Glenna Hoaga, których do triumfu poprowadzili Liberman Agamez i Gordon Perrin. Dwójka wyżej wymienionych siatkarzy zapisała na swoim koncie indywidualnie po 24 punkty. Bułgarski zespół po wczorajszej porażce w grupie F zajął ostatecznie trzecie miejsce z dorobkiem pięciu „oczek”.

Grupa G

Pełnię szczęścia dla polskich kibiców dopełnili wczoraj mistrzowie Polski. Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów, podobnie jak kędzierzynianie, również musieli w środę pokonać swoich rywali, by być pewnym awansu do fazy play-off Ligi Mistrzów. Podopieczni Andrzeja Kowala stanęli na wysokości zadania i w stosunku 3:0 pokonali Arago de Sete. Kluczowa dla losów całego pojedynku okazała się inauguracyjna odsłona meczu, którą po walce na przewagi rozstrzygnęli na swoją korzyść rzeszowianie. Od tego momentu inicjatywę w grze przejęli gospodarze, którzy w drugiej i trzeciej partii nie pozostawili złudzeń rywalom, kto na Podpromiu prezentował wyższy poziom siatkarski. Na wyróżnienie wśród miejscowych zasługują zwłaszcza Zbigniew Bartman i Nikola Kovacević, którzy zdobyli odpowiednio 14 i 13 punktów. Warto także odnotować 11 „oczek” wywalczonych przez środkowego, Wojciecha Grzyba. Mistrzowie Polski przygodę z rozgrywkami grupowymi zakończyli na drugim miejscu z 12. punktami, natomiast francuski zespół uplasował się tuż za ich plecami, ale z dorobkiem jedynie 5 „oczek”. Z kolei z pierwszej pozycji w grupie G i z kompletu sześciu zwycięstw mogli cieszyć się zawodnicy Bre Banca Lannutti Cuneo. Włoski zespół w ostatnim meczu grupowym potrzebował czterech setów, by uporać się z Rematem Zalau. Podopieczni Mariusza Sordyla już w rewanżowym starciu z rzeszowianami sygnalizowali zwyżkę formy. Jednakże ostateczny bilans mistrzów Rumunii w Lidze Mistrzów nie jest najlepszy. Drużyna Rematu była w stanie ugrać zaledwie jedno „oczko” za dwa wygrane sety w pojedynku z Arago de Sete.

Przed dzisiejszym losowaniem przeanalizujmy jeszcze, na jakich przeciwników mogą trafić polskie zespoły:

PGE Skra Bełchatów – potencjalni rywale: Berlin Recycling Volleys, Arkas Izmir, ACH Volley Ljubljana

ZAKSA Kędzierzyn Koźle – potencjalni rywale: Zenit Kazań, Lokomotiv Nowosybirsk, Lube Banca Macerata, Noliko Maaseik, Bre Banca Lannutti Cuneo

Asseco Resovia Rzeszów – potencjalni rywale: Zenit Kazań, Lokomotiv Nowosybirsk, Trentino Diatec Volley, Lube Banca Macerata, Noliko Maaseik

UWAGA: Jeśli europejska federacja (CEV) postanowi, że w pierwszej rundzie play-off mogą spotkać się zespoły z tego samego kraju, to wówczas Asseco Resovia Rzeszów bądź ZAKSA Kędzierzyn-Koźle mogą trafić na PGE Skrę Bełchatów, która będzie rozstawiona. Początek losowania o godzinie 15:00.

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved