Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup: Szybka, łatwa i przyjemna przeprawa Delecty

Challenge Cup: Szybka, łatwa i przyjemna przeprawa Delecty

fot. Cezary Makarewicz

Najmniejszych problemów z pokonaniem izraelskiego Hapoelu Mate Asher nie mieli w pierwszym meczu siatkarze Delecty Bydgoszcz. Podopieczni Piotra Makowskiego pokonali rywali w trzech setach, a jutro czeka ich rewanż, rozgrywany również we własnej hali.

W składzie gospodarzy pojawił się długo wyczekiwany zarówno przez kibiców, jak i zawodników Marcin Wika, który wraca do teamu bydgoszczan po przerwie spowodowanej kontuzją. Przyjmujący Delecty mecz rozpoczął jednak w kwadracie dla rezerwowych. Z kolei po stronie przyjezdnych w wyjściowej szóstce pojawił się Sebastian Pęcherz, który w latach 2008-2010 występował w barwach Jastrzębskiego Węgla. Podopieczni Piotra Makowskiego od pierwszych piłek środowego spotkania narzucili rywalom swój styl gry. W polu zagrywki bardzo dobrze spisywali się Michał Masny oraz Stephane Antiga. Do tego wysoką skutecznością w ataku prezentowali skrzydłowi Delecty, a na siatce zaporę nie do przejścia stanowił Andrzej Wrona. Wszystko to zaowocowało siedmiopunktową przewagą miejscowych na pierwszej przerwie technicznej (8:1). Kolejny fragment inauguracyjnego seta nie przyniósł zmiany obrazu gry. Siatkarze z Izraela nie potrafili skutecznie skończyć ataku. O tym, jak wyglądała pierwsza partia, najlepiej świadczy sytuacja przy stanie 12:1 dla miejscowych. Wówczas rywale po drugim czasie na żądanie skończyli atak, co kibice w hali Łuczniczka… nagrodzili sporymi owacjami. Widząc wysoką przewagę swoich podopiecznych (16:3), trener Makowski dokonał zmian. Szansę zaprezentowania swoich możliwości otrzymali Łukasz Owczarz, Piotr Lipiński i Tomasz Wieczorek. Na boisko wszedł również Marcin Wika w miejsce Stephana Antigi. Zmiany wybiły nieco z rytmu graczy Delecty. Dotyczyło to zwłaszcza Łukasza Owczarza, który nie był w stanie trafić w pomarańczowe pole (19:8). Jednakże wystarczył powrót na boisko Dawida Konarskiego, by bydgoszczanie odzyskali pewność siebie (23:11). Ostatecznie premierowa odsłona meczu, po skutecznym bloku, zakończyła się wynikiem 25:12 na korzyść drużyny z województwa kujawsko-pomorskiego.

Drugą partię piąty zespół poprzedniego sezonu PlusLigi rozpoczął z jedną zmianą w podstawowym składzie. Na boisku pozostał Tomasz Wieczorek, który zastąpił Wojciecha Jurkiewicza. Początek seta był znacznie bardziej wyrównany niż ten sam fragment poprzedniej odsłony pojedynku. Oba zespoły popełniały błędy własne w polu serwisowym, ale od stanu 5:4 bydgoszczanie „wrzucili” wyższy bieg. Skuteczne zbicia na siatce Tomasza Wieczorka, Dawida Konarskiego i Marcina Walińskiego pozwoliły miejscowym zbudować trzypunktowe prowadzenie (8:5). Jednakże drużyna z Hapoelu znacznie poprawiła skuteczność pierwszej akcji, co pozwoliło kibicom w hali Łuczniczka obserwować nieco bardziej wyrównane spotkanie (13:10). Do drugiej przerwy technicznej podopiecznym Piotra Makowskiego udało się powiększyć przewagę do pięciu „oczek” (16:11). Na regulaminowy odpoczynek zespoły sprowadziło udane zbicie z lewego skrzydła w wykonaniu Stephana Antigi. W ostatnim fragmencie drugiej partii przyjezdni, po raz kolejny w środowy wieczór, całkowicie zatracili rytm gry. Przez ręce blokujących nie był w stanie przebić się Marcelo Mendes Sacchi, co szybko znalazło swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników (21:13). Noam Katz próbował zmienić oblicze swojej drużyny, prosząc dwukrotnie o przerwę na żądanie oraz dokonując zmian. Jego posunięcia nie powstrzymały jednak rozpędzonych bydgoszczan, którzy pozwolili przeciwnikom ugrać 15 „oczek”, a seta zakończył atomowym uderzeniem Dawid Konarski.

W dwóch pierwszych partiach ciężar zdobywania punktów po stronie przyjezdnych spoczywał na Sebastianie Pęcherzu i Guy Ben Galu. Znacznie bardziej równomiernie rozkładał się ten element po stronie miejscowych, którzy również bardzo dobrze punktowali w bloku (9 łącznie udanych „czap” w pierwszym i drugim secie). W trzeciej odsłonie meczu trener Makowski dał odpocząć Dawidowi Konarskiemu, a na prawym skrzydle pojawił się Łukasz Owczarz. Bydgoszczanie od stanu 2:2, przy zagrywce Stephana Antigi, rozpoczęli budowanie przewagi. Punktowe serwisy francuskiego przyjmującego wsparte skutecznymi atakami Łukasza Owczarza pozwoliły gospodarzom prowadzić 8:3 na pierwszej przerwie technicznej. Zespół gości popełniał wiele prostych, niewymuszonych błędów, co było „wodą na młyn” dla grających spokojnie zawodników z Bydgoszczy (12:5). Szkoleniowiec miejscowych po raz kolejny mocno rotował w składzie. Na boisku, podobnie jak w pierwszym secie, pojawili się Piotr Lipiński i Marcin Wika. Tym razem zmiany nie wprowadziły nerwowości po stronie Delecty. Co więcej, przewaga polskiej ekipy rosła z akcji na akcję (16:6). W polu serwisowym punktował Tomasz Wieczorek, o którym trener Makowski mówił, iż jest najbardziej uniwersalnym zawodnikiem w kadrze drużyny z grodu nad Brdą. W końcówce oba zespoły czekały już na ostatni gwizdek sędziego. Przyjezdnym brakowało wiary w odwrócenie losów rywalizacji, a gospodarze musieli walczyć z utrzymaniem pełnej koncentracji (21:7). Suma sumarum trzecia partia zakończyła się pogromem gości 25:9, a ostatni punkt w meczu zdobył blokiem duet Andrzej Wrona/Łukasz Wiese.



Delecta Bydgoszcz – Hapoel Mate Asher 3:0
(25:12, 25:15, 25:9)

Składy zespołów:
Delecta: Masny, Konarski, Wrona, Jurkiewicz, Antiga, Waliński, Dębiec (libero) oraz Lipiński, Owczarz, Wieczorek, Wiese i Wika
Hapoel: Osokin, Katzanelson, Sacchi, Ben Gal, Batchkala, Pęcherz, Weisman (libero) oraz Dudochkin, Kessel i Saada

Zobacz również:
Wyniki 1/16 finału Challenge Cup mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved