Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Rozpędzona Delecta rozpoczyna drogę śladami AZS-u Częstochowa

Rozpędzona Delecta rozpoczyna drogę śladami AZS-u Częstochowa

fot. Cezary Makarewicz

Po odpadnięciu z Pucharu CEV siatkarze Delecty Bydgoszcz nie pożegnali się definitywnie z europejskimi pucharami w sezonie 2012/2013. Jutro podopieczni Piotra Makowskiego rozpoczną rywalizację w trzecich co do ważności rozgrywkach w Europie.

Przed zagłębieniem się w analizę szans i składów poszczególnych drużyn, na początku warto przytoczyć jedną, ale jakże ważną kwestię organizacyjną. Bydgoszczanie w ramach 1/16 finału Pucharu Challenge zmierzą się izraelskim zespołem Hapoel Mate-Asher. Pod koniec listopada, ze względu na napiętą sytuację polityczną na Bliskim Wschodzie, została podjęta decyzja, iż oba mecze pomiędzy tymi zespołami odbędą się w hali Łuczniczka w Bydgoszczy. Tym samym miejscowi kibice aż dwukrotnie będą mogli zobaczyć swoich ulubieńców w akcji na europejskich parkietach. Jeśli chodzi o reguły awansu do kolejnej rundy, pozostały one bez zmian. Do 1/8 finału awansuje drużyna, która wygra dwa mecze. W przypadku jednego zwycięstwa i porażki, bez uwzględniania bilansu wygranych i przegranych partii, o przepustce do kolejnej rundy zdecyduje tzw. złoty set, grany do 15 punktów.

Gospodarze zarówno środowego, jak i czwartkowego starcia swoją przygodę w Europie w sezonie 2012/2013 rozpoczęli od Pucharu CEV, w którym w 1/16 finału zmierzyli się z silnym tureckim zespołem Halkbank Ankara. Po triumfie podopiecznych Piotra Makowskiego na własnym parkiecie 3:0 wydawało się, iż awans do kolejnej rundy, w przypadku bydgoszczan, jest bardzo blisko. Rzeczywiście w rewanżowym spotkaniu gracze Delecty byli o krok od przeskoczenia przeszkody pod nazwą „Halkbank”, ale ostatecznie zabrakło wygrania dwóch punktów więcej w tie-breaku. W złotym secie górą byli już zdecydowanie rywale, triumfując 15:8. Po ostatnim gwizdku sędziego głośniej niż o porażce bydgoszczan mówiło się o decyzjach arbitrów, którym według relacji polskich zawodników, jak i prezesa klubu Piotra Sieńki, było daleko do obiektywności. To wszystko jednak jest już za podopiecznymi Piotra Makowskiego. W środę Dawid Konarski i jego koledzy otworzą nowy rozdział dla klubu z grodu nad Brdą pod nazwą – Challenge Cup. Los był łaskawy dla siatkarzy Delecty, gdyż w 1/16 finału tych rozgrywek przyjdzie się im zmierzyć z Hapoelem Mate-Asher. Zespół z Izraela jest aktualnie liderem tamtejszej ligi, a swoją przygodę w tym sezonie z europejskimi rozgrywkami rozpoczął od drugiej rundy kwalifikacji w Pucharze Challenge. Podopieczni Noama Katzy dwukrotnie pokonali (3:2 na wyjeździe i 3:0 u siebie) cypryjski zespół, Nea Salamina Famaguta. Patrząc na skład drużyny z Bilskiego Wschodu, próżno szukać w nim wielkich nazwisk, które byłyby rozpoznawalne nie tyle na świecie, co chociażby na Starym Kontynencie. Jest jednak mały wyjątek. Kibice nad Wisłą, zwłaszcza sympatycy Jastrzębskiego Węgla, z pewnością pamiętają Sebastiana Pęcherza. Ten uniwersalny zawodnik, który może grać zarówno na pozycji atakującego, jak i przyjmującego, jest siatkarzem najbliższego rywala Delecty.

Bezapelacyjnym faworytem dwumeczu pozostaje piąta drużyna poprzedniego sezonu PlusLigi. Za taką tezą przemawia nie tylko skład personalny poszczególnych ekip, ale również bardzo dobre wyniki, jakie na polskim podwórku osiąga Delecta. Bydgoszczanie aktualnie z dorobkiem 24 punktów plasują się na trzecim miejscu w tabeli PlusLigi ze stratą zaledwie dwóch oczek do liderującej ZAKSY. W poniedziałek, w ramach jedenastej kolejki, podopieczni Piotra Makowskiego potwierdzili, iż obecnie znajdują się wysokiej formie, gromiąc w 70 minut siatkarzy Effectora Kielce. Kibiców z grodu nad Brdą może również cieszyć fakt, że do treningów wraca Marcina Wika. Co prawda przyjmujący Delecty prawdopodobnie nie wystąpi jeszcze w starciu z Hapoelem Mate-Asher, ale ma godnego zastępcę w postaci Marcina Walińskiego. Siatkarz, który jeszcze w poprzednim sezonie występował głównie na parkietach Młodej Ligi, wykorzystał absencję bardziej doświadczonego kolegi i stał się silnym punktem bydgoszczan. We wczorajszym starciu zapisał na swoim koncie 12 punktów, pomimo tego, iż był najbardziej obciążony przyjęciem zagrywki. Piotr Makowski nie musi również obawiać się o dyspozycję Dawida Konarskiego czy środkowych – Andrzeja Wrony i Wojciecha Jurkiewicza – którzy, poza krótkimi przestojami, utrzymują wysoką formę. Oczywiście nie można również zapominać o Stephanie Antidze, który mimo upływu lat, nadal jest jednym z największych filarów Delecty.



Podczas wczorajszego meczu bydgoszczan z Effectorem Kielce na trybunach hali Łuczniczka można było zauważyć zawodników Hapoel Mate-Asher, którzy już przybyli do stolicy województwa kujawsko-pomorskiego. Czy jednak wcześniejsza obserwacja rywali pomoże im w zatrzymaniu rozpędzonych, kolejnymi zwycięstwami, graczy Delecty? W ubiegłym roku polscy kibice mogli cieszyć się z faktu, iż finał Pucharu Challenge był wewnętrzną rywalizacją dwóch przedstawicieli PlusLigi. W tym sezonie w tych rozgrywkach Polskę reprezentuje jedynie Delecta Bydgoszcz, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, iż Stephana Antigę i jego kolegów stać na powtórzenie sukcesu akademików z Częstochowy. Czy zawodnikom kujawskiej drużyny uda się wykonać pierwszy krok do realizacji tego celu? Na odpowiedź na to pytanie musimy poczekać do czwartkowego wieczoru, a mecze z Hapoel Mate-Asher zaplanowano na godzinę 18:00 zarówno w środę, jak i czwartek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved