Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Osłabiony AZS Białystok walczy o pozostanie w pucharach

Osłabiony AZS Białystok walczy o pozostanie w pucharach

fot. archiwum

Akademiczki z Białegostoku nadal walczą na parkietach Challenge Cup. Białostoczanki w pierwszym pojedynku pokonały Olympiakos Pireus 3:0 i są bliskie awansu do 1/8 finału. Tyle że w Pucharze CEV było podobnie, a po rewanżu AZS odpadł z rozgrywek.

Białostockie siatkarki swoją przygodę z europejskimi pucharami w tym sezonie rozpoczęły bowiem od rozgrywek CEV. W nich pierwszy pojedynek z austriackim SVS Post Schwechat w 1/16 finału, rozgrywany przed własną publicznością, również padł łupem podopiecznych Czesława Tobolskiego, które wygrały 3:1. W hali rywala AZS-owi nie poszło już tak dobrze, a wręcz przeciwnie, zespół z Podlasia spisał się tragicznie i odpadł z Pucharu CEV. Z niego trafiły natomiast do rozgrywek Challenge Cup, w których trafiły na grecki Olympiakos Pireus.

Historia zaczęła zataczać powoli koło. Akademiczki pierwsze spotkanie z Greczynkami rozgrywały na własnym boisku i przy wsparciu swoich kibiców rozstrzygnęły pojedynek w trzech setach. Białostoczanki przeważały praktycznie w każdym elemencie, przez całe spotkanie, a kluczem do zwycięstwa była bardzo dobra zagrywka. Przeciwniczki jedynie na pewien czas, w trzecim secie, doszły do głosu, jednak wtedy dała znać o sobie świetna postawa zza linii dziewiątego metra białostockiej drużyny i AZS zakończył stracie. Dobrze spisywały się w tym spotkaniu wszystkie zawodniczki, które pojawiły się na boisku po stronie białostockiego zespołu, a brylowały zwłaszcza reprezentantki Trynidadu i Tobago. Właśnie w tym miejscu zaczynają się tym razem trudności. Do Grecji z drużyną nie udały się bowiem Sinead Jack i Channon Thompson, które obrały, jak się okazało, zupełnie inny kierunek. – Z tego co mi wiadomo, wyjechały one do swego kraju. Za całą sprawą stoją menedżerowie siatkarek, którzy najprawdopodobniej widzieliby je w innym klubie. Będziemy z nimi rozmawiali i mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia i wrócą do nas – poinformował w rozmowie z serwisem sport.pl prezes klubu z Białegostoku, Lech Rutkowski.

Zawirowania wokół siatkarek z Trynidadu i Tobago mają być spowodowane zaległościami finansowymi wobec zawodniczek, które według władz klubu nie są jednak duże. W takich sytuacjach zazwyczaj można doszukiwać się drugiego dna. Akurat Jack i Thompson w ostatnim czasie zaczęły spisywać się bardzo dobrze, to one również miały znaczny wpływ na ostatnią wygraną z Olympiakosem. Może dlatego siatkarkami zainteresowały się inne kluby, które chętnie widziałyby je w swoich szeregach? Nie zmienia to faktu, że drużyna z Podlasia jest teraz w nie najciekawszej sytuacji – bez dwóch znaczących ogniw zespołu. Wcześniej Thompson w przegranym 2:3 spotkaniu z Budowlanymi Łódź zdobyła 21 punktów, natomiast w wygranym w Legionowie starciu Jack zapisała na swoim koncie 18 oczek. Najważniejsze zadanie jednak nadal jest przed drużyną z Podlasia i na szczęście na pokładzie pozostały inne zawodniczki, które prezentują się równie dobrze. Równie ważnym punktem AZS-u ostatnio jest gra Esdelle Krystle, a także Natalii Kurnikowskiej i Sylwii Chmiel. Dla Czesława Tobolskiego największym problemem będzie jednak obsadzenie wszystkich pozycji na boisku, zwłaszcza na środku siatki. – Nie wiem, jak wypadniemy, bo nawet nie wiemy, jak będziemy grać. Trener będzie musiał mocno kombinować, aby zestawić skład. Najprawdopodobniej na miejscu już się dowiemy, kto na jakiej pozycji zagra. Nie zmienia to faktu, że powalczymy o awans – przyznała w sport.pl Ewa Cabajewska.



Jak drużyna z Białegostoku rozwiąże ten problem, okaże się już jutro. Przed akademiczkami duża szansa na pozostanie w grze na europejskich boiskach, wystarczy tylko zagrać skutecznie, tak jak AZS zrobił to we własnej hali. Wiadomo nie od dziś, że obiekty i kibice w Grecji nie są przyjazne dla przyjezdnych i ciężko gra się z greckimi drużynami na ich terenie. Czy polska ekipa poradzi sobie i wróci do kraju z upragnionym awansem, który dodałby AZS-owi dużo pewności siebie i przełożyłoby się z pewnością na potyczki ligowe? O tym przekonamy się po środowym spotkaniu, które wystartuje o godzinie 18.00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved