Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzyń: Dąbrowianki nie dały rady Eczacibasi Stambuł

Liga Mistrzyń: Dąbrowianki nie dały rady Eczacibasi Stambuł

fot. Dariusz Chećko

Drużyna MKS Dąbrowa Górnicza w szóstej kolejce Ligi Mistrzyń uległa 1:3 zespołowi Eczacibasi Stambuł. Porażka ta przekreśliła szanse na awans podopiecznych Waldemara Kawki do kolejnej rundy tych rozgrywek.

Rywalki przystąpiły do spotkania bez Poljak i Sokołowej, co stworzyło dużą szansę dla dąbrowianek, które rozpoczęły pojedynek od prowadzenia 2:0. Gospodynie szybko odrobiły straty, ale MKS, mimo dużych problemów ze skończeniem ataków, ponownie wypracował przewagę (5:2). Polski zespół nie był w stanie dowieźć do pierwszej przerwy technicznej czterech oczek nadwyżki. Podopieczne trenera Lorenzo Micelliego wzmocniły zagrywkę i dobrze spisywały się w kontrze, dzięki czemu prowadziły 8:7, a po chwili przerwy odskoczyły na 10:7. Dzięki błędom tureckiej ekipy dąbrowianki zbliżyły się na jeden punkt, a po tym, jak Elżbieta Skowrońska dobrze spisała się w polu zagrywki, MKS wyrównał po 11. Chwilę później dobrze zagrywać zaczęła Cemberci i Eczacibasi odskoczyło na 15:11. Choć dąbrowianki starały się zmniejszyć dystans i w ataku dobrze radziła sobie Joanna Kaczor, przeciwniczki przez cały czas utrzymywały dwa – trzy punkty nadwyżki. Jednak gdy Kaczor dołożyła do dorobku swojego zespołu punkt bezpośrednio z zagrywki, MKS tracił już tylko jeden punkt (18:19), a o czas poprosił trener Micelli. Kilka akcji później po raz kolejny ważny punkt z kontry zdobyła Kaczor, a polski zespół remisował 21:21. W kolejnym uderzeniu odważnie zagrała Charlotte Leys i to podopieczne trenera Waldemara Kawki prowadziły 22:21. Waleczność zespołu z Dąbrowy Górniczej, mimo dużej nerwowości w ostatnich akcjach, pozwoliła mu wygrać tego seta do 23.

Brązowe medalistki mistrzostw Polski rozpoczęły drugą odsłonę podobnie jak pierwszą, od dwóch oczek prowadzenia. Tym razem jednak nie pozwoliły Turczynkom przejąć inicjatywy. I choć te wyrównały po 5, dzięki zagrywce Kaczor MKS prowadził podczas przerwy regulaminowej 8:5. Po okresie wyrównanej gry i wielu wymian gospodynie pojedynku wzięły się za odrabianie strat. Po bloku na Leys wyrównały po 11. Szybko jednak trener Micelli musiał prosić o czas dla swojego zespołu, bowiem po punktującej zagrywce Frauke Dirickx MKS prowadził 14:11. Po przerwie nadwyżka polskiej ekipy wzrosła jeszcze bardziej (15:11). Błędy własne i trudności w wyprowadzaniu ataku przez zespół turecki utrzymywały dąbrowianki na wysokim prowadzeniu 18:14, a po ataku Aleksandry Liniarskiej MKS-owi do zakończenia partii brakowało pięciu punktów (20:16). Od tego momentu dąbrowskim siatkarkom trudno było zakończyć akcje, w kontrach zaś dobrze spisywały się ich rywalki. Drużyna Eczacibasi wyrównała po 20. Dodatkowo Cemberci, nie po raz pierwszy, dwukrotnie pocelowała zagrywką dąbrowskie przyjmujące i wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 23:21. Miejscowe miały przy stanie 24:22 pierwszą piłkę setową, ale polskie siatkarki walczyły do końca i dobrym blokiem na lewym skrzydle wyrównały po 24. Jednak w ostatniej akcji w tym elemencie dobrze spisały się również rywalki i to one wygrały partię.

W trzecim secie, po wyrównanej grze w pierwszych akcjach, dobra zagrywka Kaczor wyprowadziła MKS na dwa oczka przewagi (5:3), Jednak błędy własne i dobra postawa rywalek sprawiły, że niedługo potem to miejscowe były na prowadzeniu (7:5). Eczacibasi przez jakiś czas utrzymywało dwa punkty nadwyżki, ale z czasem zaczęło coraz bardziej odjeżdżać. Dobra zagrywka i liczne błędy w przyjęciu Mileny Stacchiotti oddalały MKS od przeciwniczek (7:12). Poświęcenie dąbrowianek przyniosło efekt w postaci odrobienia części strat, jednak gospodynie, wykorzystując nieskuteczność polskiego zespołu, szybko ponownie odskoczyły (15:10) i utrzymywały taką różnicę przez długi czas. Turczynki wykorzystywały każde potknięcie MKS-u, a trener Kawka, mimo roszad w składzie, nie potrafił zmienić obrazu gry swojego zespołu (21:14). W samej końcówce przyjezdne dobrze zagrały w bloku, zagrywce oraz z kontry, co dało im trzy punkty z rzędu (18:23), ale rywalki spokojnie dowiozły przewagę do końca. Gospodynie zakończyły seta skutecznym blokiem i wyszły na prowadzenie w meczu.



Przegrana w dwóch kolejnych odsłonach nie podłamała dąbrowskiego zespołu, który w kolejnej partii rozpoczął od prowadzenia 5:0. W dalszych akcjach gra się wyrównała, jednak podopieczne Waldemara Kawki utrzymywały nadwyżkę (8:3). Gdy zablokowana została Joanna Staniucha-Szczurek, Eczacibasi złapało wiatr w żagle i zaczęło odrabiać straty (6:8). Po kilku kolejnych akcjach blok na Leys wyprowadził miejscowe na prowadzenie 12:11, które podwyższyła Neslihan Darnel (14:12). Zespół ze Stambułu zaczął przeważać na boisku i dzięki udanej akcji w kontrze ze środka siatki oraz skutecznemu blokowi odskoczył na 16:12. Dobra gra Kaczor zbliżyła dąbrowianki na minimalną stratę (18:19), a jej udany blok jedną ręką wyrównał stan seta po 19:19. Chwilę później to MKS był na czele (20:19). Prowadzenie szybko zmieniło strony boiska, a w kolejnym uderzeniu błąd ze środka Tokarskiej dał miejscowym przewagę 22:20, którą, choć nie bez problemów, dowiozły już do końca, triumfując w secie i całym meczu.

Eczacibasi Stambuł – MKS Dąbrowa Górnicza 3:1
(23:25, 26:24, 25:19, 26:24)

Składy zespołów:
Eczacibasi: Gümüs (8), Cansu (5), Darnel (22), Usić (10), Petrović (4), Cemberci (6), Kuzubasioglu (libero) oraz Yilmaz (2)
MKS: Dirickx (2), Leys (9), Plchotová (6), Kaczor (18), Skowrońska (7), Tokarska (2), Stacchiotti (libero) oraz Liniarska (5), Nuszel, Zarośliska (2) i Śliwa

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela grupy D Ligi Mistrzyń

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved