Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > B. Krzysiek: Najbardziej nas cieszy, że potrafiliśmy dopiąć swego

B. Krzysiek: Najbardziej nas cieszy, że potrafiliśmy dopiąć swego

fot. Cezary Makarewicz

- Muszę przyznać, że sam dobrze się czuję, kiedy potrafię uderzyć piłkę w kilku kierunkach, górą, po bloku, kiwnąć czy plasować - mówi Bartosz Krzysiek, atakujący Indykpolu AZS, obecnie najlepiej punktujący zawodnik całej PlusLigi.

Gra, jaką prezentujecie w ostatnich meczach, rozbudziła apetyty kibiców. Minione zwycięstwo z AZS Częstochowa 3:1 ważne było nie tylko ze względu na punkty, ale też potwierdziło, że wasze wcześniejsze występy nie były przypadkiem.

Bartosz Krzysiek:Zmierzyliśmy się z rywalem teoretycznie będącym w naszym zasięgu. Dlatego najbardziej nas cieszy, że potrafiliśmy dopiąć swego. Na świeżo po meczu trudno byłoby mi to ocenić, ale teraz po statystykach, które pokazał nam trener [Radosław Panas – przyp. red.], już wiem, co było naszym największym atutem. Wynika z nich, że w całym czterosetowym spotkaniu popełniliśmy w sumie osiem błędów własnych. To niewiele, bo zaledwie jeden był zepsutym atakiem, a reszta to zmarnowane zagrywki. Tymczasem częstochowianie tych błędów mieli blisko 30. Moim zdaniem to był klucz do sukcesu.

Często zagląda pan w statystyki PlusLigi, by sprawdzić jak wypadł na tle innych atakujących?



– Czasami, co cztery ligowe kolejki zerkam w te tabele. Szczególnie wtedy, kiedy ktoś da mi sygnał, że w którejś statystyce jestem wysoko.

Coraz częściej można zobaczyć pana nie tylko uderzającego piłki z całej siły na przełamanie bloku, ale także starającego się szukać innych rozwiązań w ataku, jak sprytne plasy czy kiwki. Skąd ta zmiana?

Odczuwam, że nabieram ligowego doświadczenia, a także treningi z Radosławem Panasem dużo mi pomagają. Szeroka gama zagrań to szkoła siatkówki, którą w Polsce wprowadza Andrea Anastasi. Muszę przyznać, że sam dobrze się czuję, kiedy potrafię uderzyć w kilku kierunkach – górą, po bloku, kiwnąć czy plasować. Wiadomo, że nie można z tym przekombinować, jednak są sytuacje, kiedy najpierw ważny jest wybór, a potem wykonanie. Atak to nie jest przecież tylko kwestia siły, ale również taktyki.

Nie mogę nie zapytać o wpływ na waszą grę Piotra Gruszki (w listopadzie dołączył do AZS-u). To utytułowany siatkarz, o podobnych do pana warunkach fizycznych, od którego można się wiele nauczyć…

– Jeżeli chodzi o cały zespół, to współpracuje się nam bardzo dobrze. Czasem nie wszystkie szczegóły udaje się wyłapać nawet trenerowi, który przez cały mecz stoi z boku boiska. Natomiast będąc na parkiecie, z innej perspektywy często sobie podpowiadamy. I nie jest to takie gadanie dla gadania, bo i tacy trafiają się siatkarze. My wiemy, że jeżeli Gruszka coś do nas mówi, to coś jest na rzeczy. Jeśli chodzi o moją współpracę z Piotrkiem, to doradza mi w pewnych sprawach albo wręcz mówi, że zrobiłem coś dobrze lub źle. Dla mnie to bardzo cenne wskazówki.

Rozmawiał: Michał Koronowski
więcej w sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved