Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Ogromna stawka meczu Muszynianki z Dynamem

LM: Ogromna stawka meczu Muszynianki z Dynamem

fot. archiwum

Siatkarki Banku BPS Muszynianki Fakro Muszyna w ostatnim meczu grupowym Ligi Mistrzyń zagrają na własnym parkiecie z Dynamem Moskwa. Jedynie zwycięstwo za trzy punkty da im awans do dalszej fazy tych prestiżowych rozgrywek.

Muszynianka to jeden z najlepszych polskich zespołów ostatnich lat. Niezmiennie od kilku sezonów celem podopiecznych Bogdana Serwińskiego jest zdobycie mistrzostwa i Pucharu Polski oraz jak najlepszy wynik w Lidze Mistrzyń. Z realizacją tych zadań bywało różnie, ale przeważnie muszynianki awansowały do dalszej fazy najbardziej prestiżowego z europejskich pucharów. Tym razem wcale tak być nie musi, bowiem przed ostatnim meczem fazy grupowej sytuacja wicemistrzyń Polski jest dość skomplikowana i daleka od idealnej. Obecnie plasują się one dopiero na trzecim miejscu w grupie, które daje jedynie prawo do dalszej rywalizacji w Pucharze CEV i mają dwa oczka straty do najbliższego rywala, czyli muszą pokonać Dynamo Moskwa 3:0 lub 3:1, aby zapewnić sobie dalszy udział w Lidze Mistrzyń. Sytuacja Banku BPS byłaby znacznie lepsza, gdyby pokusił się chociaż o jedno zwycięstwo nad Lokomotivem Baku. Jednak z dwóch potyczek z azerskim rywalem zespół wyszedł zaledwie z jednym punktem, który jednak może okazać się kluczowy dla ich dalszych losów w Lidze Mistrzyń.

O tym, jak poważnie starcie z rosyjskim przeciwnikiem traktują podopieczne trenera Serwińskiego, świadczy fakt, że spotkanie ligowe z AZS-em Białystok, które miało odbyć się w miniony weekend, rozegrają dopiero pod koniec stycznia. Teraz koncentrują się tylko i wyłącznie na Dynamie. Drużyna prowadzona przez Swietłanę Ilić również miała wolny weekend. Kolejny mecz ligowy zagra dopiero w połowie grudnia. Wcześniej w ramach rozgrywek rosyjskiej Superligi moskwiczanki uległy liderowi tabeli, zespołowi Dynamo Kazań 1:3. Mimo tej porażki wciąż plasują się bardzo wysoko, bo na drugim miejscu. Mają trzy oczka straty do lidera oraz punkt przewagi nad Zarieczem Odincowo i dwa nad Urałoczką Jekaterinburg.

Zatem polsko-rosyjski pojedynek zapowiada się bardzo ciekawie, trzeba otwarcie przyznać, iż Dynamo jest jak najbardziej w zasięgu „mineralnych”, co pokazał już pierwszy mecz w Moskwie, kiedy polska ekipa poległa dopiero po tie-breaku. Jednak aby tym razem sięgnąć po trzy punkty z utytułowanym rosyjskim przeciwnikiem, wicemistrzynie Polski muszą zagrać przede wszystkim równo i agresywnie w polu zagrywki oraz powstrzymać trzy armaty moskiewskiej drużyny – Nataszę Osmokrowić, Natalię Obmoczajewą oraz Marynę Marczenko. Do tego tercetu można dodać jeszcze Julię Morozową, która również jest znaczącą postacią zespołu prowadzonego przez Swietłanę Ilić.



Jednak może się okazać, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Warto bowiem zwrócić uwagę na fakt, że Dynamo zdecydowanie lepiej prezentuje się na własnym parkiecie, gdzie nie zaznało jeszcze goryczy porażki, a w spotkaniach wyjazdowych poległo w Baku 0:3, a nawet straciło seta w Belgradzie, więc Bank BPS może pokusić się o wygraną i awans do kolejnej rundy. Przed meczem szanse obu zespołów na zwycięstwo trzeba oceniać 50/50. – Czeka nas bardzo ciężkie spotkanie. Musimy zagrać na sto procent swoich możliwości, a przede wszystkim zaskoczyć rywalki zagrywką, co pozwoli nam zniwelować siłę ich ataku – powiedział na łamach strony klubowej szkoleniowiec ekipy z Muszyny.

Jako ciekawostkę można dodać, że dotychczas oba zespoły mierzyły się pięciokrotnie, a większość spotkań kończyła się triumfem rosyjskiej drużyny. W sezonie 2006/2007 Muszynianka w fazie grupowej Ligi Mistrzyń dwukrotnie poległa 0:3. W minionych rozgrywkach było już znacznie lepiej, bowiem podopieczne trenera Serwińskiego odniosły wyjazdowe zwycięstwo 3:2, ale za to na własnym parkiecie przegrały 1:3. W tym sezonie Dynamo wygrało u siebie 3:2, a jak będzie tym razem?

Jeszcze przed startem europejskich pucharów mistrzyni Europy z 2003 roku, Małgorzata Niemczyk, prorokowała, że żadna z polskich ekip nie ma szans na znaczący sukces w tych prestiżowych rozgrywkach. Jednak może się tak zdarzyć, że nawet żadna z trzech reprezentujących nasz kraj ekip nie wyjdzie w ogóle z grupy do dalszej fazy rozgrywek. Czy zatem podopieczne Bogdana Serwińskiego zanotują jeden z najgorszych występów w europejskich pucharach? A może pokonają rosyjskiego przeciwnika i rzutem na taśmę awansują do fazy play-off? O tym przekonamy się już w jutrzejszy wieczór.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved