Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Trenerski dwugłos po meczu w Wyszkowie

Trenerski dwugłos po meczu w Wyszkowie

fot. archiwum

W zupełnie dwóch rożnych nastrojach byli po meczu szkoleniowcy Campera Wyszków i Cuprum Lubin. Przyjezdni triumfowali 3:1 i zaliczyli awans w tabeli. A gospodarze z pewnością nie tak wyobrażali sobie ostatni mecz w tym roku we własnej hali.

Po zwycięstwie w Pucharze Polski nad drużyną z Będzina w środku tygodnia, ekipa Cuprum Lubin zawitała do Wyszkowa. Mimo pięciosetowego meczu w pucharze, w Wyszkowie ekipa Pawła Szabelskiego przystąpiła do meczu w pełni zmotywowana i gotowa do walki. – Dość ciężki tydzień za nami, dużo spotkań gramy na wyjeździe w tej rundzie. Chłopakom należy się szacunek, że podeszli do tego spotkania w pełni zmotywowani – mówił po meczu Paweł Szabelski. Szkoleniowca gości zadziwiła słaba dyspozycja drużyny Campera w polu zagrywki. – Camper słabo zagrywał, spodziewałem się ich lepszej gry w tym elemencie. Nie zrobili nam dużej krzywdy zagrywką, a była to do tej pory ich mocna broń – stwierdził. Kluczem do zwycięstwa według Szabelskiego była dobra dyspozycja przyjmujących, którzy spisywali się bardzo dobrze w tym elemencie. – Nasz rozgrywający miał ułatwione zadanie, dzięki dobremu przyjęciu bez trudu gubił blok przeciwnika. Mamy bardzo dobrych przyjmujących, do tej pory nikt nas w tym elemencie nie zaskoczył. Dzięki temu mamy dużo akcji na pojedynczym bloku. I udaje się wygrywać – dodał szkoleniowiec lubinian. – Wyeliminowaliśmy ich mocną stronę, jaką jest atak z lewego skrzydła. Kapitalnie w pierwszym secie na zagrywce spisywał się Michał Żuk, który seryjnie punktował tym elementem.

Blok Campera nie mógł znaleźć sposobu na Damiana Dykasa, atakujący gości był niezwykle skuteczny i to również dzięki niemu Cuprum wygrało w Wyszkowie za trzy punkty. – Trzeba się cieszyć, że dziś mamy trzy punkty. Cieszę się ze zwycięstwa dziś, jak i tego w Pucharze Polski. Mamy awans do kolejnej rundy. Dziś przeciwnik był ciężki i wymagający. Cieszą punkty, ten tydzień możemy zaliczyć do udanych – podsumował Paweł Szabelski.

Zupełnie w innym nastroju był szkoleniowiec gospodarzy. Jan Such wyglądał na bardzo zdziwionego sobotnią porażką. – Liczyłem, że zdobędziemy jeden punkt. To nasz najsłabszy mecz, słabszy od tego rozegranego w Radomiu. Nie wiem czym to jest spowodowane. Może zawodnicy myślą już o zbliżających się świętach – mówił. W swojej drużynie pochwalił jedynie atakującego Łukasza Kaczorowskiego, który dzielnie walczył z drużyną Cuprum Lubin. – Z dobrej strony pokazał się Łukasz Kaczorowski, pozostali nie weszli dobrze w spotkanie. Pozostali byli ospali, dziś nic nam się nie kleiło.



Trener wyszkowian pochwalił grę drużyny z Lubina. – Lubin zagrał poprawnie w obronie, dobrze przyjmowali. Byli lepsi i słusznie wygrali – mówił Jan Such. Camper wyraźnie zagrał poniżej oczekiwań. Gospodarze pokazali się z bardzo dobrej strony tylko w drugim secie, gdzie od samego początku prowadzili i zasłużenie wygrali. Ale na urwanie choćby punktu zabrakło sił. Wyszkowianie nie mogli rozszyfrować rozegrania Jakuba Oczki, ale nie zwieszają głów i walczą dalej o utrzymanie się w ósemce. – W tamtym roku aby być w ósemce, trzeba było mieć 30 punktów. Ósemka to nasz cel, my mamy 16 punktów, czyli ponad połowa zrobiona – mówi trener Campera. Zespół z Wyszkowa w następnej kolejce wybiera się do Będzina. Ale tam o punkty łatwo nie będzie. Podopieczni Rafała Legienia będą niezwykle wymagającym rywalem. – Na pewno będzie to trudny mecz, ale walczymy do końca – zakończył Jan Such.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved