Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Stal Nysa przełamuje się w Radomiu

I liga M: Stal Nysa przełamuje się w Radomiu

fot. archiwum

Siatkarze Stali Nysa po serii porażek w rozgrywkach I ligi odnieśli cenne zwycięstwo w Radomiu. Po przegranej pierwszej partii podnieśli się i w kolejnych setach to oni byli górą, wygrywając ostatecznie 3:1 i zdobywając tym samym komplet punktów.

Jednocześnie siatkarze z Nysy są pierwszymi w tym sezonie, którzy pokonali radomian w ich własnej hali. Początek pierwszej partii to przede wszystkim błędy własne popełniane przez gospodarzy. Nieskończony atak Macieja Kałasza, błąd zagrywki i przejście dołem dały gościom prowadzenie 3:1. Czarni jednak szybko pozbierali się na boisku i do stanu 5:5 gra toczyła się punkt za punkt. Przełomowym okazał się być skuteczny blok Bartosza Grzechnika, od którego to radomianie zaczęli systematycznie budować swoją przewagę nad rywalem z Nysy. Mocne ataki Krzysztofa Ferka, Jakuba Wachnika, a także nie najlepsza postawa siatkarzy Stali Nysa w polu serwisowym dały gospodarzom czteropunktowe prowadzenie (14:10). Jednak pomimo tej przewagi, to goście grali odważniej i w decydujących momentach nie wstrzymywali ręki. W rezultacie to zespół z Opolszczyzny rozstrzygnął na swoją korzyść kilka długich wymian, głównie dzięki skutecznej i mądrej grze Piotra Łuki oraz Pawła Pietkiewicza (19:17). Po asie serwisowym Łukasza Karpiewskiego gościom ponownie udało się zmniejszyć przewagę zespołu z Radomia do dwóch punktów (22:20). Był to jednak ich ostatni zryw w tym secie. Gospodarze oddali AZS-owi jeszcze jeden punkt, aby chwilę później skutecznym atakiem Ferka zakończyć pierwszą odsłonę wynikiem 25:21.

Jako pierwsi w drugim secie dwupunktowe prowadzenie uzyskali Czarni Radom (6:4). Nie trwało ono jednak długo. Po posłanym w aut ataku Krzysztofa Ferka, był remis 7:7. Od tego momentu żadna z drużyn nie potrafiła wysunąć się na więcej niż jednopunktowe prowadzenie (7:8, 9:8, 10:9). Dopiero przy stanie 16:14 na skrzydle pomylił się Karpiewski, dając Czarnym w rezultacie pierwsze trzypunktowe prowadzenie w tej partii. Jednak gospodarze nie cieszyli się nim długo. Kolejne akcje to wymiana ciosów punkt za punkt. Na mocne ataki Ferka „stalowi” odpowiadali równie mocnymi atakami Piotra Łuki, który jednak myląc się na zagrywce, dał Czarnym pierwszą piłkę setową w tym secie. Radomianie nie potrafili wykorzystać danej im szansy i na własne życzenie przegrali dwie ważne akcje, doprowadzając do gry na przewagi. Decydujące piłki w końcówce seta Bartłomiej Neroj posyłał głównie do Krzysztofa Ferka. Patrząc na jego grę na przestrzeni całej partii, wydawać by się mogło, że była to dobra decyzja. Atakujący Czarnych nie potrafił jednak zachować zimnej krwi i w ostateczności to goście cieszyli się ze zwycięstwa w drugim secie.

Wydawać by się mogło, że podrażnieni przegraną Czarni będą chcieli uzyskać przewagę już na początku trzeciej odsłony. Nic takiego się jednak nie wydarzyło, a uskrzydleni wygraną siatkarze z Nysy postawili twarde warunki, wymieniając się przewagą z gospodarzami (7:6, 8:9, 9:10). Środkowa faza seta to festiwal nieudanych akcji radomian. Nieskończone ataki i popsute zagrywki gospodarzy zwiększyły dystans pomiędzy nimi a gośćmi do pięciu punktów (20:15). Zmiany dokonywane przez trenera Wojciecha Stępnia na pozycji atakującego i rozgrywającego nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Z akcji na akcję gra radomian wyglądała coraz gorzej, kolejnych ataków nie kończyli Robert Prygiel i Kamil Gutkowski. Z kolei po stronie siatkarzy z Nysy świetnie funkcjonowała obrona. Ostatni punkt w tej partii zdobył dla radomian ze środka Kałasz (16:22). Zagrywka w taśmę, błąd przełożenia rąk Kacpra Gonciarza i atak w aut Prygla dały przyjezdnym prowadzenie 2:1.



Siatkarze Stali Nysa niesieni zwycięstwem w trzecim secie, w czwartym prowadzili grę od początku do końca, pozwalając radomianom na zdobycie tylko dziesięciu punktów. Bohaterem tej odsłony okazał się być głównie Maciej Kęsicki, który raz po raz bombardował Czarnych skutecznymi atakami ze skrzydła. Nie można także nie zwrócić uwagi na blok, którego siatkarze z Mazowsza nie byli w stanie sforsować. Pogubieni podopieczni Wojciecha Stępnia nie potrafili wyprowadzić skutecznej akcji, popełniając co chwila niewymuszone błędy. Zagrywki w taśmę, cztery odbicia, przejście linii środkowej – i przyjezdni prowadzili już trzynastoma punktami (21:8). Pierwszą piłkę meczową dał AZS-owi atak z przesuniętej krótkiej Mateusza Nożewskiego. Goście od razu wykorzystali swoją szansę, stawiając kolejny skuteczny blok na Krzysztofie Ferku i w rezultacie zdobywając w Radomiu komplet punktów. MVP spotkania został Maciej Kęsicki.

RCS Czarni Radom – Stal AZS PWSZ Nysa 1:3
(25:21, 27:29, 16:25, 10:25)

Składy drużyn:
RCS Czarni Radom: Neroj, Gutkowski, Wachnik, Grzechnik, Kałasz, Ferek, Pszenny (libero) oraz Prygiel, Gałązka i Gonciarz
Stal AZS PWSZ Nysa: Jarząbski, Pietkiewicz, Matejczyk, Stancelewski, Łuka, Karpiewski, Andrzejewski (libero) oraz Kęsicki, Nożewski i Biernat

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved