Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Przebudzenie Ślepska w meczu z MKS-em Będzin

I liga M: Przebudzenie Ślepska w meczu z MKS-em Będzin

fot. archiwum

Do niespodzianki doszło w Suwałkach, gdzie Ślepsk pokonał 3:1 MKS Banimex Będzin. Trzy punkty zdobyte przez podopiecznych trenera Wasilkowskiego pozwoliły im awansować na siódme miejsce w tabeli, MKS nadal jest wiceliderem.

Mecz udanie rozpoczęli gospodarze, którzy dzięki dobrej postawie Peszki wyszli na prowadzenie 2:0. Co prawda, po asie serwisowym Sacharewicza przyjezdni błyskawicznie doprowadzili do remisu (4:4), ale punktowa zagrywka Winnika ponownie dała niewielką przewagę podopiecznym Tomasza Wasilkowskiego (6:4), która po kiwce Leszczawskiego wzrosła do trzech oczek (7:4). Skuteczne ataki Winnika pozwalały suwalczanom trzymać rywali na dystans (11:7). Jednak czas wzięty przez Rafała Legienia pozytywnie zadziałał na jego podopiecznych, bowiem ich udane kontry sprawiły, że niemal odrobili straty (11:12). W kolejnych akcjach walka toczyła się cios za cios. Dopiero udana kontra Winnika spowodowała, że Ślepsk ponownie odskoczył od przeciwników na dystans trzech oczek (16:13). W kolejnych akcjach gospodarze kontrolowali boiskowe wydarzenia (19:16). Dopiero zbicie ze środka Sacharewicza i as serwisowy Tomczyka dały jeszcze nadzieję przyjezdnym na odwrócenie losów tej partii (19:20). Ale końcówka należała do suwalczan, którzy po udanym bloku wygrywali 22:19. Gości pogrążyła zagrywka Sobańskiego, a zwycięstwo Ślepska w premierowej odsłonie przypieczętował błąd Soroki (25:19).

Pierwsze akcje drugiego seta należały do gospodarzy, którzy między innymi po kiwce Leszczawskiego wyszli na prowadzenie 4:1. Jednak punktowa zagrywka Sacharewicza, a następnie błąd suwalczan sprawiły, że na świetlnej tablicy pojawił się remis (5:5). Taka sytuacja nie trwała zbyt długo, widać było, że będzinianie wciąż nie mogą odnaleźć odpowiedniego rytmu gry. Pomyłka w ataku kosztowała ich kolejny łatwo stracony punkt (6:8). Mimo wszystko podopieczni trenera Legienia nie zamierzali łatwo sprzedawać skóry. Po udanym bloku po raz kolejny doprowadzili do wyrównania (9:9). Przez następne minuty żadnej z drużyn nie udało się znaleźć recepty na wyprzedzenie przeciwnika (12:12). Taka sztuka jako pierwszym udała się przyjezdnym, którzy po punktowym serwisie Sacharewicza wygrywali 14:12, lecz chwilę później na świetlnej tablicy widniał kolejny remis (14:14). Później prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, raz jedna, raz druga drużyna wychodziła na jednopunktowe prowadzenie, a wynik wciąż oscylował w okolicach remisu. Autowe zbicie zawodnika MKS-u pozwoliło Ślepskowi złapać chwilę oddechu (19:17). Ataki kończone przez Buchowskiego pozwalały suwalczanom trzymać rywali na dystans (21:19). Skuteczna kontra Peszki dała gospodarzom piłkę setową (24:21). Ostatecznie ta partia padła łupem podopiecznych trenera Wasilkowskiego (25:22).

Trzecia odsłona rozpoczęła się od walki cios za cios (3:3 i 6:6). Dla obu zespołów ta część meczu była bardzo ważna, bowiem gospodarze za wszelką cenę dążyli do tego, aby nie dać rozwinąć skrzydeł będzinianom i zdobyć cenne trzy oczka do ligowej tabeli. Natomiast gracze MKS-u wciąż mieli nadzieję na odwrócenie losów meczu i końcowy triumf w tie-breaku. Dopiero dwie „czapy” dały przyjezdnym trzy oczka przewagi (11:8). W tym momencie gospodarze wyraźnie się pogubili, nie pomogły im nawet liczne zmiany dokonywane przez trenera Wasilkowskiego (9:14). W kolejnych minutach będzinianie kontrolowali boiskowe wydarzenia (16:12). Podopieczni trenera Legienia grali coraz luźniej, a w szeregach Ślepska pojawiło się sporo błędów, przez co goście byli niemal pewni rozstrzygnięcia trzeciego seta na swoją korzyść (21:14). W końcówce do walki zerwali się jeszcze suwalczanie, którzy po błędach Zborowskiego oraz własnej dobrej grze blokiem doprowadzili do nerwowej końcówki, ale ostatecznie popsuta zagrywka Wasilewskiego sprawiła, że przyjezdni przedłużyli swoje szanse na wygraną w całym meczu (25:23).



Kolejna część spotkania rozpoczęła się po myśli gospodarzy. Dobra dyspozycja Peszki pozwoliła im już na początku odskoczyć od rywali na dwa oczka (4:2). Goście mieli okazję szybko doprowadzić do wyrównania, lecz autowe zbicie Kantora wciąż dawało niewielką przewagę zespołowi z Suwałk (7:5). Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Skuteczna kontra Zarankiewicza dała MKS-owi remis (7:7). Jednak nie udało im się przejąć inicjatywy na boisku, bowiem to gospodarze, po bloku na Szczygle, ponownie objęli prowadzenie (10:8), a pomyłki Wójtowicza i Sacharewicza oraz mocne zbicie Peszki zwiększyły je do sześciu oczek (15:9). Peszko na spółkę z Winnikiem trzymali rywali na dystans (18:11). W końcówce gra będzinian zupełnie się posypała, a suwalczanie krok po kroku zmierzali do zwycięstwa za trzy punkty. Po asie serwisowym Wasilewskiego ich przewaga nad rywalami wynosiła już dziesięć oczek (22:12). Ostatecznie set ten zakończył się wygraną gospodarzy, a kropkę nad „i” postawił Schamlewski (25:18).

Ślepsk Suwałki – MKS Banimex Będzin 3:1
(25:19, 25:22, 23:25, 25:18)

Składy zespołów:
Ślepsk: Winnik, Schamlewski, Leszczawski, Ratajczak, Peszko, Buchowski, Dembiec (libero) oraz Sobański, Wasilewski, Górski, Skrzypkowski i Jurkojć
MKS: Zborowski, Tomczyk, Soroka, Przybyła, Sacharewicz, Syguła M., Głód (libero) oraz Wójtowicz, Kantor, Szczygieł, Zarankiewicz i Syguła D.

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved