Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: PGE Skra zrewanżowała się mistrzom Polski

PlusLiga: PGE Skra zrewanżowała się mistrzom Polski

fot. archiwum

W hicie kolejki, jakim miało być spotkanie mistrza i wicemistrza kraju, lepsi okazali się bełchatowianie, którzy wygrali w trzech  setach. Podopieczni Jacka Nawrockiego zrewanżowali się tym samym za porażkę w pierwszej rundzie fazy zasadniczej.

Gospodarze rozpoczęli to spotkanie bez Aleksandara Antanasijevicia i Mariusza Włazłego, którzy wciąż narzekają na urazy. Ten drugi znalazł się już w meczowej dwunastce. Bełchatowianie uzyskali pierwsze większe prowadzenie po dość szczęśliwym serwisie Michała Winiarskiego (4:1). Problemy z przyjęciem zagrywki nie opuszczały drużyny mistrzów Polski, którzy nie mieli możliwości wyprowadzenia skutecznego ataku. Po znakomitym zbiciu Winiarskiego przewaga podopiecznych Jacka Nawrockiego wzrosła do siedmiu oczek podczas pierwszego regulaminowego czasu. Przyjezdni z minuty na minutę uspokajali swoją grę, ale to Skra dyktowała warunki na boisku. Wyraźnie lepiej w polu zagrywki byli dysponowani wicemistrzowie kraju, którzy po asie serwisowym Konstantina Cupkovicia wyszli na prowadzenie 11:4. Jedynym graczem, który kończył jakiekolwiek ataki po stronie rzeszowskiej, był Nikola Kovacević, jednak on sam nie mógł się przeciwstawić dobrze grającej drużynie Skry Bełchatów. Gospodarze grali jak z nut, zarówno w obronie, jak i w ataku. Po obiciu rąk przez Winiarskiego ekipy zeszły na drugą przerwę techniczną – 16:8. W dalszej części premierowej partii gra nieco się wyrównała, ale wypracowana przewaga przez gospodarzy pozwalała na grę punkt za punkt (18:11). Końcówka seta przebiegała bez większych emocji, a bełchatowianie nadal bez większych problemów kończyli swoje akcje (22:16). Gdy wydawało się, że w tym secie wszystko jest już rozstrzygnięte, Resovia Rzeszów zabrała się za odrabianie strat. Po skutecznych serwisach Wojciecha Grzyba i ataku Jochena Schopsa było już tylko 23:21 dla bełchatowskiej Skry. Na szczęście dla miejscowych Paul Lotman zepsuł zagrywkę i gospodarze wygrali pierwszą odsłonę 25:23.

Druga odsłona również rozpoczęła się od prowadzenie Skry 3:1 za sprawą ataku Winiarskiego. Goście jednak szybko odrobili straty i gra zaczęła się toczyć punkt za punkt – 5:5. Coraz swobodniej radziła sobie w ataku drużyna Resovii Rzeszów, która po zbiciu Kovacevicia prowadziła 8:7 podczas pierwszego czasu technicznego. Coraz trudniejszy do zatrzymania był Jochen Schoeps, który na boisku zastąpił Zbigniewa Bartmana. Mecz stawał się coraz bardziej wyrównany, a żadna z ekip nie potrafiła zbudować większej przewagi (12:12). Na drugim regulaminowym czasie nieznacznie prowadziła Resovia Rzeszów 16:15. Skra zdecydowanie pogorszyła element zagrywki i popełniała zbyt dużo błędów własnych. Pomimo wyrównanej walki to przyjezdni wydawali się pewniejsi w tej części spotkania. Po trzech zdobytych punktach z rzędu przez mistrzów Polski sytuacja gospodarzy była coraz trudniejsza – 16:19. Obie drużyny zaczęły grać bardzo nerwowo i zdobywały punkty seriami. Po skończonym ataku z piłki przechodzącej przez Grzegorza Kosoka przyjezdni ponownie odskoczyli na kilka punktów w końcówce (21:18). Gospodarze odrobili straty i o czas poprosił nieco poirytowany Andrzej Kowal. Bardzo nerwową końcówkę mieli okazję zobaczyć kibice zgromadzeni na sali w Bełchatowie. Po znakomitym serwisie Mariusza Włazłego gospodarze wyprowadzili skuteczną kontrę przez Wytze Kooistrę, co dało im pierwszą piłkę setową – 24:22. Minutę później atakujący z Bełchatowa skończył atak na wyczyszczonej siatce i Skra wygrała drugiego seta.

Znakomicie rozpoczęli trzecią odsłonę gospodarze, kiedy po długiej wymianie ręce blokujących obił Michał Bąkiewicz, na tablicy wyników było już 5:1. W tym momencie o czas poprosił Andrzej Kowal, który mógł tylko bezradnie rozkładać ręce. Podczas regulaminowej przerwy przewaga Skry Bełchatów była już dość wyraźna (8:2), a bardzo dobrze w ataku radził sobie Cupković. Mistrzowie Polski starali się odrabiać straty, ale ustępowali swoim rywalom w ataku ze skrzydeł. Zagrywka po stronie gospodarzy również była lepsza i po kolejnym asie Kooistry Skra Bełchatów prowadziła 13:7, a o kolejny czas poprosił szkoleniowiec gości. Tym razem przerwa przyniosła oczekiwane efekty i Resovia zdobyła trzy oczka z rzędu za sprawą Zbigniewa Bartmana. Zryw przyjezdnych nie trwał jednak długo, a podczas drugiego czasu technicznego Skra ponownie zbudowała bezpieczną przewagę – 16:11. Mistrzowie kraju byli na boisku coraz bardziej zagubieni i popełniali błędy, które nie powinny mieć miejsca na takim poziomie. Michał Winiarski kończył niemalże każda piłkę, a Skra pewnie zmierzała po trzy punkty – 21:16. Gra ponownie wyrównała się w ostatnich fragmentach seta. Potężne ataki Bartmana sprawiły, że Resovia traciła do przeciwników już tylko jeden punkt – 22:23. Po przedziwnej sytuacji udało się Skrze zdobyć pierwszą piłkę meczową, a po chwili blokiem na Kovaceviciu zakończyć seta i mecz.



MVP został Konstantin Cupković (PGE Skra)

PGE Skra Bełchatów – Asseco Resovia Rzeszów 3:0
(25:23, 25:22, 25:22)

Składy zespołów:
Skra: Woicki, Cupković (14), Kooistra (10), Pliński (6), Winiarski (15), Bąkiewicz (8), Zatorski (libero) oraz Kłos (1), Bonifante i Wlazły (5)
Resovia: Tichacek, Bartman (7), Kosok (5), Perłowski (1), Achrem (1), Kovacević (11), Ignaczak (libero) oraz Grzyb (6), Dobrowolski (2), Schops (7) i Lotman (2)

Zobacz również:
Wyniki 11. kolejki PlusLigi i tabela

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved