Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W akademickich derbach górą olsztynianie

PlusLiga: W akademickich derbach górą olsztynianie

fot. Cezary Makarewicz

W meczu pomiędzy AZS Częstochowa i AZS Olsztyn lepsi okazali się podopieczni Radosława Panasa, którzy zwyciężyli 3:1. Częstochowianie dobrze zaczęli spotkanie, wygrywając pierwszego seta, ale kolejne należały już do przyjezdnej drużyny.

Od wyrównanej walki rozpoczęła się premierowa partia meczu (5:5). Częstochowianie starali się odrzucić olsztynian od siatki za sprawą mocnej zagrywki, co nie zawsze przynosiło efekty. Zespoły zeszły na pierwszy czas techniczny przy minimalnym prowadzeniu gospodarzy 8:7, po skutecznym obiciu bloku przez Miłosza Hebdę. Po chwili zawodnicy Wkręt-metu Częstochowa zbudowali trzypunktowe prowadzenie (13:10) za sprawą potężnego uderzenia w ostatnie centymetry boiska Grzegorza Boćka. Nieco mniej widoczny niż zwykle pozostawał Bartosz Krzysiek, który miał sporo problemów z kończeniem swoich ataków. Po nieczystym odbiciu Guillermo Hernana rozpoczęła się druga przerwa techniczna, na której podopieczni Marka Kardosa utrzymali trzy oczka przewagi. Gra drużyny Indykpolu Olsztyn nie poprawiła się po czasie, a Piotr Gruszka nadział się na skuteczny potrójny blok gospodarzy – 14:18. Częstochowianie poczuli się zbyt pewnie i szybko zostali skarceni przez drużynę gości. Po zablokowaniu Michała Kaczyńskiego na tablicy wyników było już tylko 19:18 dla Wkręt-metu Częstochowa. Zespół Marka Kardosa wyraźnie kierował zagrywki na Wojciecha Ferensa, który w końcu popełnił błąd w przyjęciu i częstochowianie odskoczyli w końcówce na 23:20. Wypracowana przewaga wystarczyła na spokojne wygranie pierwszej partii 25:22 przez akademików z Częstochowy. W meczu zatem prowadzili gospodarze 1:0 w setach.

Podobnie jak w pierwszej partii żadna z ekip nie potrafiła uzyskać większej przewagi w początkowych fragmentach drugiego seta (4:4). Gospodarze wciąż kierowali zagrywki na Ferensa, ale tym razem przyjmujący olsztynian nie miał problemów z dogrywaniem piłek. Po zablokowanym ataku Boćka rozpoczęła się przerwa techniczna, na której prowadzili podopieczni Radosława Panasa 8:6. AZS Olsztyn za sprawą Bartosza Krzyśka utrzymywał kilkupunktowe prowadzenie – 12:9. Przewagę gości szybko jednak zniwelowali miejscowi siatkarze, którzy po zablokowaniu Gruszki doprowadzili do wyniku po 13. W tym momencie o czas poprosił szkoleniowiec olsztynian, którzy złapali w meczu lekką zadyszkę. Ku uciesze częstochowskiej publiczności ich drużyna prowadziła na drugim czasie technicznym 16:15, a w ataku na środku siatki coraz lepiej radził sobie Adrian Hunek. Dalsza część seta była bardzo wyrównana, chociaż olsztynianie odskoczyli na dwa punkty w końcówce – 21:19. Wkręt-met Częstochowa nie zaliczy ostatnich minut drugiej partii do udanych. Gra gospodarzy kompletnie się posypała, co szybko znalazło odzwierciedlenie w wyniku (19:23). AZS Olsztyn pewnie wygrał drugą odsłonę 25:20 i mecz niejako rozpoczynał się od początku.

Szybkie prowadzenie 3:0 uzyskali podopieczni Radosława Panasa w trzeciej odsłonie. Przyjezdni zaczęli kontrolować sytuację na boisku, a ich gra wyglądała coraz lepiej. Podczas pierwszego regulaminowego czasu to AZS Olsztyn prowadził wyraźnie 8:4. Olsztynianie kontrolowali sytuację na boisku w dalszym fragmencie tego seta. Nie miał problemów z kończeniem ataków Bartosz Krzysiek, który po kolejnym już mocnym zbiciu wyprowadził swoją drużynę na 13:8. Marek Kardos próbował ratować sytuację czasem, ale nie przynosiło to zamierzonych efektów. Bardzo nieskuteczny po stronie gospodarzy pozostawał Grzegorz Bociek, który raz za razem nie potrafił ulokować piłki w wolne pole boiska. Po obiciu rąk przez Wojciecha Ferensa rozpoczęła się druga przerwa techniczna przy prowadzeniu przyjezdnych 16:9. Problemy z przyjęciem zagrywki pogłębiały się w ekipie gospodarzy, co szybko wykorzystywali akademicy z Olsztyna (20:12). Dominacja zespołu Radosława Panasa nie podlegała dyskusji, a po skutecznym ataku Wojciecha Sobali było już 22:14. Po chwili seta zakończył atakiem Ferens i Indykpol Olsztyn wygrał pewnie trzecią partię 25:17.



Udało się gospodarzom uzyskać minimalne prowadzenie na początku seta czwartego. Po zablokowaniu niezwykle skutecznego Bartosza Krzyśka było 6:4 i o czas poprosił Radosław Panas. Za sprawą udanego ataku Srecko Lisinaca utrzymały się dwa punkty przewagi częstochowian podczas pierwszego czasu technicznego. Niezbyt długo gospodarze cieszyli się z prowadzenia w tym secie. Po autowym zbiciu Boćka olsztynianie odskoczyli na 13:11. Dwa punkty przewagi akademików z Olsztyna utrzymywały się przez kolejne minuty spotkania. Po mocnym ataku Krzyśka zespoły zeszły na drugą przerwę techniczną – 16:14. Ambitnie walczący gospodarze doprowadzili do staniu po 18, po zablokowaniu atakującego Indykpolu. W końcówce seta toczyła się wyrównana walka (21:21). Olsztynianie zdobyli ważny punkt, blokując na lewym skrzydle Boćka, co dało im prowadzenie 23:21. Pierwszą piłkę meczową obronili gospodarze po potężnym ataku skrzydłowego Wkręt-metu. Drugiej już nie potrafili obronić. Mecz zakończył Wojciech Ferens (25:23) i AZS Olsztyn wywiózł niezwykle ważne trzy punkty z Częstochowy.

MVP spotkania został wybrany Bartosz Krzysiek (AZS Olsztyn).

AZS Częstochowa – AZS Olsztyn 1:3
(25:22, 20:25, 17:25, 23:25)

Składy zespołów:
AZS Częstochowa: Hunek (8), Lisinac (5), Stelmach (4), Kaczyński (18), Hebda (19), Bociek (21), Piechocki (libero) oraz Marcyniak, Szlubowski (1) i Janusz (1)
AZS Olsztyn: Hernan (1), Ferens (16), Gruszka, Sobala (7), Hain (8), Krzysiek (33), Żurek (libero) oraz Łukasik (3) i Skup (2)

Zobacz również:
Wyniki 11. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved