Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Grzegorz Pilarz: Najważniejsze, że drużyna wygrywa

Grzegorz Pilarz: Najważniejsze, że drużyna wygrywa

fot. archiwum

Pod nieobecność Pawła Zagumnego spowodowaną kontuzją, to Grzegorz Pilarz jest głównym reżyserem gry kędzierzynian i wywiązuje się bardzo dobrze z tego zadania. - Najważniejsze jest to, że ZAKSA wygrywa bez względu na to, w jakim składzie gra - mówi Pilarz.

Jakub Bednaruk bardzo cię chwalił po meczu z Warszawą, powiedział, że zagrałeś fenomenalny mecz…

Grzegorz Pilarz: – Bardzo się cieszę, że inni trenerzy doceniają moją grę. Jednak uważam, że najważniejsze jest to, że ZAKSA wygrywa bez względu na to, w jakim składzie gramy. Niełatwo jest zastąpić Pawła, ale na razie wyniki są dobre i jeżeli utrzymamy dobrą dyspozycję, to będziemy nadal zwyciężać.

Przed meczem mówiło się, że to będzie łatwe spotkanie, gdyż przeciwnik jest kilka klas niżej od was…



– Dwa sety to pokazały. Jednak w pierwszym secie było trochę nerwowo. Serbowie ryzykowali na zagrywce i w ataku, dodatkowo grali świetnie w obronie. Z pewnością trochę strachu nam napędzili. Takie mecze niestety tak się gra. Wyszliśmy z założenia, iż ten mecz musimy wygrać, a najlepiej zwyciężyć 3:0. Najprawdopodobniej sety będą decydowały o naszym awansie. W sobotę zagramy już następne spotkanie, siły zaczynają powoli opadać, a gramy w siedmioosobowym zestawieniu. Mam nadzieję, że chłopaki będą powoli wracać.

W tym tygodniu rozegracie trzy mecze, to ogromny wysiłek, jak sobie z tym dajecie radę?

– Nie jest łatwo, zwłaszcza że gramy w zestawieniu siedmioosobowym i nawet pokuszę się o stwierdzenie, że jest to sztuka. Nie ma się jednak co usprawiedliwiać, jesteśmy w takim zestawieniu, a nie innym. Najważniejsze, że gramy i wygrywamy. Cieszymy się siatkówką, gdy wychodzimy na parkiet, to zmęczenie znika. Staramy się walczyć o każdą piłkę, bo jak pokazał pierwszy set, nigdzie nie będzie łatwo. Sobotni mecz z Gdańskiem, mimo tego, iż są to dolne rejony tabeli, na pewno nie będzie łatwy.

W sobotę czeka was spotkanie z Treflem, nie oszukujmy się, to słabszy przeciwnik?

– Może i jest to przeciwnik z niższej półki, ale musimy się skoncentrować w stu procentach. Jeżeli podejdziemy do tego spotkania, że ono musi się odbyć, to go przegramy. Zagramy agresywnie od samego początku i będziemy walczyć o kolejne punkty w ligowej tabeli.

Kibiców na meczu było dużo mniej niż zwykle…

– Mogę podziękować tym co przyszli, to są nasi najwierniejsi kibice, a ci co nie przyszli, to niech żałują, gdyż zagraliśmy dobre spotkanie.

Wiadomo już kiedy Paweł Zagumny powróci do gry? Czy daje ci jakieś rady?

– Tak, Paweł mi pomaga. Dużo rozmawiamy, często omawiamy jakieś sytuacje meczowe. Myślę, że najważniejsze jest to, żeby Paweł wrócił całkiem zdrowy i w pełni sił. Nie warto niczego przyspieszać. Na razie gramy dobrze, więc szkoda by było, gdyby któryś z chłopaków wrócił za szybko, a potem kontuzja się odnowiła. Jeżeli będzie decyzja lekarzy, że jest zdolny do gry, to z pewnością wróci. Na pewno do Francji i Rzeszowa nie pojedzie. Jeżeli będzie taka potrzeba, to zobaczymy go na meczu z Bełchatowem, a jeżeli nie, to pewnie dopiero w nowym roku.

Wspominasz mecz w Rzeszowie. To z Asseco przyszedłeś do Kędzierzyna-Koźla. Udowodnisz im, że to był błąd, że oddali cię do innego klubu?

– Nie wiem czy to był błąd. W Rzeszowie spędziłem dwa świetne sezony. Były to moje pierwsze sezony jako pierwszego rozgrywającego w mocnym klubie. Spędziłem tam dwa świetne lata. Do dziś mam kontakt z ludźmi z Rzeszowa. Z pewnością pojedziemy tam i będę chciał pokazać się z jak najlepszej strony.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved