Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Na półmetku rundy zasadniczej – PTPS Piła

Na półmetku rundy zasadniczej – PTPS Piła

fot. Bogusław Krośkiewicz

Po tym, jak pilanki zakończyły rozgrywki w sezonie 2011/2012, będąc o krok od europejskich pucharów, w klubie chciano powtórzyć sukces z minionego lata. Po szybkim i sprawnym zakontraktowaniu zawodniczek sztab szkoleniowy rozpoczął okres przygotowawczy.

Treningi wydolnościowo-kondycyjne w Pile i na obozie pod Bełchatowem szybko przyniosły pierwsze efekty. Zespół Mirosława Zawieracza na tle innych ORLEN-ligowców imponował świeżością i skutecznością, wygrywając kilka przedsezonowych turniejów. Jednak im bliżej było inauguracji sezonu, tym forma PTPS-u pikowała w dół. Zespół był wyraźnie przemęczony dużą ilością spotkań towarzyskich z atrakcyjnymi zespołami z zagranicy oraz znacznymi obciążeniami aplikowanymi przez nowego trenera przygotowania fizycznego, Rossano Bertocco. W efekcie klub, szukając oszczędności, podziękował Włochowi za współpracę, a siatkarki powoli zaczęły odzyskiwać uśpione atuty.

Pierwszą próbą sił był pojedynek z aspirującym do walki o medale Impelem Wrocław. Mimo że zespół Rafała Błaszczyka wydawał się faworytem tej konfrontacji, trenerzy po cichu liczyli, że uda się wywieźć z Dolnego Śląska oczko lub dwa, ale nie przypuszczali, że PTPS jest w stanie sięgnąć po pełną zdobycz punktową. Dobrą atmosferę w zespole zmąciła niefortunna wypowiedź dyrektora sportowego PTPS na temat Emilii Kajzer, której dał do zrozumienia, że jest tylko tłem dla Mariny Katic. Jak na ironię losu, już następny mecz w Legionowie pokazał w jak dużym błędzie był Marek Brandt. Uraz pleców uniemożliwił Chorwatce grę w meczu z beniaminkiem. Wówczas stało się jasne, że na boisku pojawi się Kajzer. Młoda rozgrywająca nie tylko sprostała trudom wygranego meczu z Siódemką Legionovią, ale również zgarnęła nagrodę MVP.

W 3. kolejce spotkań pilanki, z kompletem punktów, po raz pierwszy w sezonie zagrały przed własną publicznością. Ich rywalem był Pałac Bydgoszcz, przeciwnik, z którym nigdy nie grało się łatwo, lekko i przyjemnie. Tak było i tym razem. Podopieczne trenera Zawieracza w świetle fleszy i kamer telewizyjnych sięgały po kolejne trzy punkty. Mecz udało się wygrać, ale styl w jakim osiągnięto ten rezultat zapowiadał zbliżającą się lekką zadyszkę, która dopadła PTPS w Łodzi. W telewizji pojedynek PTPS-u z Pałacem okrzyknięto najbrzydszym spotkaniem tego sezonu, jednak dla wszystkich liczył się wynik, a nie sposób w jaki go osiągnięto. Wspomniany spadek formy przypadł tydzień później w meczu w Łodzi. Ponownie wśród kamer telewizyjnych pilanki walczyły z mającymi dotychczas jeden punkt Budowlanymi. Porażka pilanek 0:3 pozwoliła przełamać się ekipie Macieja Kosmola, ale w szeregach zespołu z Piły wyzwoliła ukryte pokłady sportowej złości. W efekcie PTPS, dosłownie i w przenośni, w godzinę z prysznicem rozniósł akademiczki z Podlasia, wciąż utrzymując się w czubie tabeli ORLEN Ligi.



Zespół okrzyknięto rewelacją sezonu, upatrując go jako „czarnego konia” rozgrywek ekstraklasy. Jednak tak naprawdę odpowiedź na pytanie, na co stać pilanki, miały dać cztery mecze z pretendentami do złotego medalu. Drużynie nie udał się wyjazd do Sopotu, chociaż PTPS szanse na punkty miał. Kilka dni później na Żeromskiego przyjechały siatkarki z Doliny Popradu, a z Warszawy telewizja. Kibice dopisali, ale siatkarki również. 3:0 z tak utytułowanym zespołem robiło wrażenie. Po pojedynku z muszyniankami przyszedł czas na konfrontację z Tauronem MKS. Pierwsze dwa sety były zacięte i kiedy wydawało się, że ekipa trenera Zawieracza jest w stanie pokusić się o kolejną niespodziankę, w kolejnej partii zespół wyglądał tak, jakby ktoś wyłączył mu wtyczkę z prądu. Podobnie było w ostatnim spotkaniu pierwszej rundy. PTPS prowadził z BKS-em Aluprof Bielsko-Biała 1:0, zupełnie bez walki oddając trzy kolejne partie.

W Pile z osiągniętego na półmetku rozgrywek rezultatu mogą być zadowoleni, choć zawsze pozostaje mały niedosyt. Liderką zespołu jest Tijana Malasevic. To do niej rozgrywające kierują najwięcej piłek, co przekłada się również na największą ilość zdobytych punktów w drużynie. Runda rewanżowa dla ekipy z Piły może okazać się trudniejsza. Dobre wyniki sprawiły, że rywale będą się jeszcze dokładniej przygotowywać do spotkań z PTPS-em. Ale przed sztabem szkoleniowym również sporo pracy, bowiem jak najszybciej muszą sprawić, aby w końcu odpalił największy mankament zespołu – gra prawym skrzydłem. Być może łatwiej by było, gdyby w tajemniczych okolicznościach klub nie pożegnał się z Magdaleną Piątek…

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved