Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Na półmetku rundy zasadniczej – Atom Trefl Sopot

Na półmetku rundy zasadniczej – Atom Trefl Sopot

fot. archiwum

Tylko dwa oczka tracą mistrzynie Polski do prowadzącego w tabeli po pierwszej rundzie BKS-u Aluprof Bielsko-Biała. Biorąc pod uwagę, że złota drużyna zmieniła się w 85%, z 4. miejsca na półmetku rozgrywek ORLEN Ligi w Sopocie mogą być zadowoleni.

Tym bardziej, że statek o nazwie „Atom Trefl” nie zawsze płynął z wiatrem. Spór z byłymi pracownikami klubu, zamieszanie wokół licencji na grę w ekstraklasie – to tylko niektóre tematy, które spędzały sen z powiek władzom klubu. Tuż przed startem doszedł jeszcze jeden ważny problem, którego nie udało się rozwiązać do dnia dzisiejszego. Kontuzja Sylwii Wojcieskiej, jakiej nabawiła się podczas turnieju towarzyskiego w Szamotułach, mocno skomplikowała sytuację sopocianek pod siatką, tym bardziej że na początku sezonu na drobne dolegliwości uskarżała się Dorota Pykosz. Nad Bałtykiem testowano Gabrielę Koewą, która wywarła bardzo dobre wrażenie na sztabie szkoleniowym Atomu. Tylko władze klubu wiedzą, dlaczego gdy zespół wrócił z meczu ligowego z Impelem, Bułgarki już nie było w hotelu, a do podpisania kontraktu nie doszło. Nieoficjalnie mówiło się, że kością niezgody były warunki finansowe, ale zostawmy ten temat…

Dobre wyniki w meczach kontrolnych były dobrym prognostykiem przed startem rozgrywek ligowych. W ekstraklasie tradycją są już pojedynki mistrza Polski z beniaminkiem rozgrywane na inaugurację sezonu. W Legionowie do meczu przygotowano się bardzo starannie. Fantastyczna oprawa meczowa, telewizja i emocje, które zapewniły oba zespoły. Zwycięstwo padło łupem siatkarek Jerzego Matlaka, jednak styl pozostawiał wiele do życzenia. Jedynie Australijka Rachel Rourke wybijała się ponad przeciętną, zasłużenie zgarniając nagrodę dla najwartościowszej siatkarki meczu. Siły ognia Rourke zabrakło w kolejnym spotkaniu – z Bankiem BPS Muszynianką Fakro. Jednym z warunków przejścia atakującej z Muszyny do Sopotu był zapis, w myśl którego Australijka mecz z wicemistrzyniami Polski musiała oglądać z trybun. Podopieczne Bogdana Serwińskiego zrewanżowały się za przegrany play-off o złoty medal mistrzostw Polski z poprzedniego sezonu, wygrywając 3:1. W międzyczasie z zespole psuła się atmosfera wewnątrz drużyny. Nieoficjalnie mówiło się, że działacze skłonni są do zmian. Do żadnych ruchów kadrowych jednak nie doszło, a „atomowe dziewczyny” wybrały się do Dąbrowy Górniczej. Mistrzynie Polski ledwo wysiadły z autokaru na stacji Tauron MKS, a już musiały udać się w drogę powrotną z bagażem trzech gładko oddanych setów.

Tydzień później, tym razem w Sopocie, odbył się kolejny mecz z kandydatem do walki o medale. W 4. kolejce spotkań podopieczne Jerzego Matlaka podejmowały niepokonany dotąd BKS Bielsko-Biała. Jak się później okazało, porażka 1:3 z Atomem była jedyną dotąd przegraną siatkarek z Podbeskidzia w tym sezonie ligowym. Zwycięstwo z prowadzącymi w tabeli bielszczankami tchnęło w zespół nowego ducha. Co prawda sopocianki męczyły się w stolicy Dolnego Śląska, ale dzięki zainkasowaniu kompletu punktów, traciły do prowadzącej czwórki tylko trzy oczka. Następnie przyszedł mecz z dotychczasową rewelacją ORLEN Ligi, PTPS-em Piła. Spotkanie również zakończyło się wygraną Atomu, ale gdyby przyjezdne zachowały więcej zimnej krwi w końcówce czwartego seta, równie dobrze mogłoby dojść do podziału punktów. W następnej kolejce mistrzynie Polski grały nad Brdą z Pałacem. Drużynie Rafała Gąsiora nie wiodło się od kilku spotkań, a mecz z Atomem dla bydgoszczanek nie był meczem przełomowym. Wręcz przeciwnie… Podopieczne Jerzego Matlaka obnażyły wszelkie słabości pałacanek, gładko zwyciężając w trzech setach. Czwarty mecz we własnej hali i trzecie zwycięstwo. Tym razem sopocianki podejmowały ekipę z Łodzi, która tydzień wcześniej pokonała 3:2 AZS Białystok. Budowlane znad Bałtyku wracały bez punktów i z ogromnym niedosytem, bowiem gra mistrzyń Polski mocno falowała w tym meczu, o czym najlepiej świadczą grane na przewagi dwa ostatnie sety tego spotkania. Na koniec pierwszej rundy Atom Trefl wyjechał na Podlasie. Zgodnie z przewidywaniami odrodzony po meczu w Legionowie miejscowy AZS nie sprostał złotym medalistkom, ulegając 0:3.

4. miejsce na półmetku rozgrywek to niezły rezultat, tym bardziej że w klubie porażki z Bankiem BPS i Tauronem MKS z pewnością były wkalkulowane. Bardziej martwi falująca forma mistrzyń Polski. Pewnym punktem zespołu jest Rachel Rourke. Na australijską skrzydłową trener Matlak zawsze może liczyć. Małymi kroczkami zaczyna do niej dołączać Erika Coimbra. U Brazylijki początkowo widoczne były zaległości treningowe spowodowane kontuzją, jakiej nabawiła się w Azerbejdżanie, jednak jej forma sukcesywnie zwyżkuje. Kolejnym asem w talii kart Matlaka może okazać się Anna Podolec, jej atutem z pewnością jest uniwersalność, może grać zarówno po przekątnej, jak i na lewym skrzydle.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved