Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Łukasz Żygadło: W Rosji za szybko kieruje się zawodników pod nóż

Łukasz Żygadło: W Rosji za szybko kieruje się zawodników pod nóż

fot. archiwum

Po czterech latach gry w Trentino Łukasz Żygadło przeniósł się do ligi rosyjskiej. Obecnie jego zespół Fakieł Nowy Urengoj jest na czele tabeli i nad drugim Dynamem Moskwa ma pięć punktów nadwyżki. - Mamy dobry zespół, choć bez gwiazd - mówi rozgrywający.

Liga rosyjska, ze względu na obszar całego kraju oraz to, że biorą w niej udział też niektóre kraje byłego ZSRR (np. białoruski Szachcior Soligorsk Łukasza Kadziewicza), jest trudna m.in. w związku z potrzebą przemieszczania się z miejsc oddalonych od siebie o setki kilometrów. – Zwłaszcza na początku sezonu było sporo wariactwa, bo graliśmy w rozgrywkach o Puchar Rosji, Puchar Syberii i w lidze. Ciągle gdzieś lataliśmy. Nasz trener Ferdinando de Giorgi liczy godziny spędzone w samolocie i wyszło nam już ponad 80 – przyznał w rozmowie z Przeglądem Sportowym rozgrywający reprezentacji Polski, Łukasz Żygadło.

Polski siatkarz nie może jednak narzekać, gdyż ciężka praca na treningach, setki godzin spędzonych w podróży przynoszą efekt w postaci wygranych, a te wyniosły zespół z Nowego Urengoju na pierwsze miejsce w tabeli. Jaka jest więc recepta na dobrą postawę drużyny? – Mamy dobry zespół, choć bez gwiazd. We wszystkich meczach walczymy do końca, nawet w tych przegranych spotkaniach zdobywamy punkty. Przed podpisaniem kontraktu przyglądałem się Fakiełowi i widziałem, że ten zespół ma potencjał – powiedział Żygadło, który do rosyjskiej ekipy dołączył w tym sezonie. – Brakowało tutaj przede wszystkim rozgrywającego. Dobrą pracę wykonuje trener de Giorgi. On też był rozgrywającym, zresztą świetnym, więc dobrze się rozumiemy. Razem pracujemy nad młodszymi zawodnikami, którzy mają duży potencjał fizyczny. Pod względem technicznym kilka rzeczy muszą podszlifować – dodał podstawowy rozgrywający Fakieła, który obecnie z 19 punktami lideruje w lidze rosyjskiej.

Drugi z Polaków, który po ostatnim sezonie wybrał ligę na wschodzie Europy, Bartosz Kurek, jak na razie nie może być zadowolony. Kontuzja, jakiej nabawił się na początku sezonu, odbija się ciągle na jego dyspozycji i próżno go szukać w szeregach drużyny na boisku. Już od dłuższego czasu można było zauważyć, że Rosjanie, którzy z reguły nie lubią wyjeżdżać do innych lig i grają w rozgrywkach ligowych, często borykają się z kontuzjami. Według Łukasza Żygadło powodem takiej sytuacji jest nadal niewystarczająca opieka fizjoterapeutów. – W Trentino rozgrywaliśmy 56 spotkań w sezonie, ale kontuzje zdarzały się rzadko, bo opieka medyczna i fizjoterapia stały na najwyższym poziomie. Byliśmy optymalnie przygotowani do najwyższego wysiłku. W Polsce też pod tym względem jest coraz lepiej. W Rosji zbyt dużą wagę przywiązuje się do aparatury medycznej. Za szybko też kieruje się zawodników pod nóż. Operacja jest ostatecznością, tutaj to częste rozwiązanie – zwraca uwagę polski siatkarz. – Prewencja, odpowiednia postawa podczas treningu siłowego, sposób odżywiania – wszystkie te elementy mają istotny wpływ na zdrowie i formę zawodnika. Z drugiej strony, gracz musi zdawać sobie sprawę, że to on powinien wiedzieć, w jaki sposób nie zaszkodzić swojemu zdrowiu. Świadomość zawodników powinna rosnąć, a często jest minimalna – dodaje.



Rozmawiał: Kamil Drąg, więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved