Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Czy 10. kolejka I ligi mężczyzn sypnie niespodziankami?

Czy 10. kolejka I ligi mężczyzn sypnie niespodziankami?

fot. archiwum

Nie od dziś wiadomo, że w tym sezonie zmagania w I lidze mężczyzn są bardzo interesujące, więc i w 10. kolejce nie powinno zabraknąć zaskakujących rezultatów. Najciekawiej zapowiadają się mecze w Radomiu, Kętach i Suwałkach.

Pojedynek Dawida z Goliatem

BBTS Bielsko-Biała wciąż jest liderem tabeli, ale ostatnie tygodnie pokazały, że drużynę tę można pokonać. Najpierw udowodnił to zespół z Lubina, a w miniony weekend potwierdził Pekpol Ostrołęka. Mimo że podopieczni Janusza Bułkowskiego wygrywali już 2:0, to nie potrafili zamknąć pojedynku w trzech odsłonach. Wykorzystali to gospodarze, którzy przejęli inicjatywę na boisku i nie oddali jej już do końca meczu. Porażka 2:3 sprawiła, że BBTS jest nadal liderem tabeli, ale po piętach depczą mu Czarni Radom i MKS Banimex Będzin. Jednak tym razem bielszczanie nie powinni mieć kłopotów z zapisaniem na swoim koncie kolejnych trzech oczek, bowiem zagrają z Energetykiem Jaworzno. Siatkarze prowadzeni przez Sławomira Gerymskiego po ostatniej porażce w Poznaniu spadli na ostatnie miejsce w tabeli. Z pewnością „energetyczna” młodzież będzie chciała pokazać się z jak najlepszej strony w pojedynku z liderem, ale raczej nie ma większych szans na sukces w starciu z doświadczeniem i ograniem prezentowanym przez bielską ekipę. A może jednak będzie niespodzianka?

Pucharowi przegrani zagrają o ligowe punkty



Podopiecznych Rafała Legienia czeka najdłuższa podróż po ligowe punkty, będzinianie bowiem udadzą się do Suwałk, gdzie zmierzą się z tamtejszym Ślepskiem. Z pewnością humory w MKS-ie nie są najlepsze. Co prawda w miniony weekend rozbili w lidze KPS Jadar Siedlce, ale we wtorkowym pojedynku rozegranym w ramach Pucharu Polski przegrali na własnym parkiecie z Cuprum Mundo Lubin. Po raz kolejny sprawdziła się stara siatkarska zasada, bowiem będzinianie prowadzili 2:0, ale nie postawili przysłowiowej kropki nad „i”. A lubinianie to zbyt doświadczona drużyna, by nie wykorzystać takiej okazji, dlatego w tie-breaku sprzątnęli gospodarzom sprzed nosa gwiazdkowy prezent w postaci konfrontacji z Effectorem Kielce. Na pewno ta porażka bardzo boli podopiecznych Rafała Legienia, tym bardziej że zależało im na dobrym występie w Pucharze Polski. Najlepszym lekarstwem na zapomnienie o tym, co wydarzyło się w środku tygodnia, jest zwycięstwo w Suwałkach. Jednak Ślepsk na pewno łatwo skóry nie sprzeda, tym bardziej że jemu ligowe punkty są bardzo potrzebne. Obecnie podopieczni Tomasza Wasilkowskiego plasują się na siódmej pozycji, ale przykładowo dziesiąta drużyna ma do nich zaledwie dwa oczka straty, więc suwalczanie muszą walczyć o pozostanie w ósemce. W ich szeregach nastroje również nie są najlepsze, bowiem w lidze ostatnio przegrali z Cuprum Lubin 2:3, a w Pucharze Polski z Czarnymi Radom 1:3. Zatem która z drużyn w sobotę powetuje sobie pucharowe niepowodzenie?

Czy Stal w końcu się przełamie?

Innym ciekawie zapowiadającym się starciem będzie konfrontacja Czarnych Radom ze Stalą AZS PWSZ Nysa. Podopieczni Wojciecha Stępnia od dłuższego czasu znajdują się w ligowej czołówce, ale ostatnio doznali dość niespodziewanej porażki z Kęczaninem Kęty, tie-breaka przegrywając dopiero 18:20. Ale już w środę radomianie pokazali, że niepowodzenie w Kętach mogło być tylko małym wypadkiem przy pracy, bowiem okazali się lepsi od Ślepska Suwałki (3:1) i w kolejnej rundzie Pucharu Polski na Mazowsze zawita Trefl Gdańsk, zatem Czarni będą mieli okazję zaprezentować swoje umiejętności w meczu z przedstawicielem PlusLigi. Zanim to jednak nastąpi, podopiecznych trenera Stępnia czeka mecz ze Stalą Nysa, która do Radomia na pewno nie przyjedzie na wycieczkę. Dla podopiecznych Jarosława Stancelewskiego każde punkty są na wagę złota, ponieważ obecnie nawet nie ma ich w czołowej ósemce, a przecież to nysanie bronią mistrzowskiego tytułu wywalczonego w minionym sezonie. Akademicy ostatnio przegrali na własnym parkiecie z Camperem Wyszków 2:3, ale może jedno zdobyte oczko jest dla nich światełkiem w ciemnym tunelu? Wielce prawdopodobny jest w tym spotkaniu tie-break, bo ekipa z Opolszczyzny większość dotychczasowych pojedynków w lidze kończyła w pięciu odsłonach.

O sześć punktów w Kętach

Bardzo ważne spotkanie szykuje się w Kętach, gdzie miejscowy Kęczanin podejmie AZS UAM Poznań. Z powodzeniem pojedynek ten można określić mianem meczu za sześć punktów. Jeśli zwycięstwo odniosą gospodarze, to przybliżą się do czołowej ósemki, zaś jeśli zatriumfują podopieczni Damiana Lisieckiego, to sytuacja w tabeli stanie się jeszcze bardziej ciekawa i skomplikowana. Poznanianie dopiero przed tygodniem zapisali na swoim koncie pierwszą wygraną w sezonie, pokonując na własnym parkiecie Energetyka Jaworzno. Ale ani jednego oczka nie przywieźli jeszcze z meczów wyjazdowych, czy właśnie nadszedł ten moment? Jednak z pewnością siatkarze prowadzeni przez Marka Błasiaka nie będą chcieli wypuścić z rąk kolejnych punktów, tym bardziej że u siebie grają zaskakująco dobrze. Ostatnio pokonali nawet Czarnych Radom, więc można pokusić się o stwierdzenie, że to oni będą faworytem sobotniej konfrontacji. Tylko czy papierowy faworyt okaże się boiskowym zwycięzcą?

Emocje w Siedlcach gwarantowane

W Siedlcach KPS Jadar podejmie Pekpol Ostrołęka. Podopieczni Dominika Kwapisiewicza serię dobrych występów przerwali ostatnio bolesną porażką w Będzinie, gdzie praktycznie nie nawiązali walki z miejscowym MKS-em. Dlatego teraz spróbują się zrehabilitować za tę wpadkę, tym bardziej że zagrają przed własną publicznością. O zwycięstwo jednak łatwo nie będzie, bowiem na ich drodze stanie Pekpol Ostrołęka, który nadzwyczaj dobrze radzi sobie w tegorocznym sezonie. Zawodnicy prowadzeni przez Andrzeja Dudźca obecnie plasują się na czwartej pozycji, a pozycja ta mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby nie potracili punktów chociażby z Energetykiem Jaworzno czy AZS-em UAM Poznań. W miniony weekend ostrołęczanie znaleźli patent na lidera z Bielska-Białej, w meczu z Jadarem na pewno chcą podtrzymać dobrą passę, ale czy im się to uda? Czy udowodnią, że potrafią wygrywać także na wyjazdach? A może to siedlczanie zdobędą trzy oczka i umocnią swoją pozycję w czołowej ósemce?

Czy lubinianie pójdą za ciosem?

Ostatnią parę dziesiątej kolejki tworzy Camper Wyszków oraz Cuprum Mundo Lubin. Oba zespoły są ostatnio na fali, ale jednocześnie mają za sobą ciężkie, pięciosetowe spotkania. W nieco lepszej sytuacji wydają się być podopieczni Jana Sucha, bowiem oni grali tylko pojedynek ligowy, w którym wykazali wyższość w Nysie nad tamtejszą Stalą. „Miedziowi” w weekend odprawili z kwitkiem Ślepsk Suwałki (3:2), a w środku tygodnia okazali się lepsi od MKS-u Banimex Będzin (3:2) w Pucharze Polski, a dzięki temu zagrają z Effectorem Kielce w dalszej fazie tych rozgrywek. Jednak zanim dojdzie do tego spotkania, podopieczni trenera Szabelskiego powalczą o punkty z Camperem. Tak naprawdę trudno jednoznacznie wskazać na faworyta tego meczu. Większy potencjał tkwi w podopiecznych Pawła Szabelskiego, ale dotychczas nie zawsze potrafili go z siebie wykrzesać. Czy tym razem im się to uda? A może po raz kolejny wyszkowianie udowodnią, że potrafią poważnie namieszać w pierwszoligowych rozgrywkach?

Zobacz również:
Zestaw par 10. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved