Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Gruszka: Wiem, czego się ode mnie oczekuje

Piotr Gruszka: Wiem, czego się ode mnie oczekuje

fot. Cezary Makarewicz

- Atmosfera była wspaniała i myślę, że nasi kibice takich spotkań od nas oczekują - powiedział po meczu z Asseco Resovią Rzeszów Piotr Gruszka i dodał, że brakowało mu takiej adrenaliny, jaką w sobotę dostarczyli olsztyńscy kibice.

Piotr, jesteś już po kolejnym debiucie – we własnej hali, przed swoimi kibicami. Jak wrażenia?

Piotr Gruszka: Przede wszystkim cieszę się z tego, że znowu mogłem poczuć adrenalinę, tę wspaniałą atmosferę w hali, i to w meczu przeciwko mistrzom Polski. Dzisiaj już na spokojnie mogę ocenić, że owszem, cieszymy się z tego jednego punktu, ale też jest duży niedosyt, bo była ogromna szansa, żeby wygrać dwa punkty. Mam mieszane uczucia co do rezultatu, ale atmosfera meczu była wspaniała i myślę, że nasi kibice takich spotkań od nas oczekują.

Cieszy również fakt, że teraz cały zespół wywołuje euforię, a nie tylko Piotr Gruszka?



– Zgadza się, i to jest bardzo ważne. Do tej pory o zespole mówiło się tylko w kontekście przegranych. Chłopaki sami do mnie żartowali, mówiąc: dobrze, że przyszedłeś, to trochę spokojniej będzie o nas, chociaż na chwilę zajmiesz nam czas (śmiech). Na pewno było trochę szumu wokół mojej osoby, ale teraz cieszę się bardzo, że wszyscy kojarzą mnie jako zawodnika Indykpolu AZS. To jest najważniejsze.

Było to już powtarzane wiele razy, ale nie mieliśmy okazji rozmawiać oficjalnie. Co sprawiło, że Piotr Gruszka zdecydował się po siedmiu latach wrócić do Olsztyna?

– Wiadomo, że każdy robi jakiś rachunek kilka kolejek przed zakończeniem pierwszej fazy rozgrywek. Działacze z Olsztyna na trzy mecze przed zakończeniem pierwszej rundy PlusLigi zaproponowali mi przyjście do AZS-u. Pozostawałem bez klubu i uznaliśmy, że może coś damy radę zmienić. Może nie od razu pod względem sportowym, ale doświadczenia – którego im brakowało. Uznałem to za fajne wyzwanie, którego się podjąłem i mam nadzieję, że na koniec sezonu obie strony będą zadowolone.

Ale od razu trzeba zaznaczyć, że nie przyszedłeś do Olsztyna, aby postać w kwadracie…

– Na pewno, i to jest bardzo ważne pod względem mojego podejścia do swoich obowiązków. Wiem, czego się ode mnie oczekuje. Patrząc z perspektywy trzech ostatnich spotkań, to najbardziej byłem zły sam na siebie po meczu z Delectą Bydgoszcz. Wyciągnąłem wnioski i wiem, że muszę o wiele więcej i szybciej pracować, żeby dojść sportowo do dyspozycji takiej jakiej bym chciał. Wszystko jest fajnie, ale na boisku poza obecnością mentalną chciałbym być obecny również sportowo.

Mógłbyś wytłumaczyć, skąd w ostatnim czasie taki skok formy u siatkarzy Indykpolu AZS Olsztyn? Ostatnie mecze w waszym wykonaniu są bardzo dobre.

– W wykonaniu tak, ale nie zawsze za tym idą punkty. Zdajemy sobie sprawę, że te ostatnie mecze były z ogromnymi szansami na punkty, a gdzieś tam one nam pouciekały. Ale może ta praca, którą wykonujemy, w końcu nam odpłaci, bo gramy naprawdę dobrze. Oczywiście są momenty słabsze, ale ogólnie gramy coraz pewniej. Przegrywać z mistrzami Polski 0:2, wrócić do gry i zdobyć punkt – to jest bardzo ważne.

 

*Rozmawiał: Adrian Brzozowski
*Więcej na: indykpolazs.pl

źródło: indykpolazs.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved