Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Na półmetku rundy zasadniczej – Legionovia Legionowo

Na półmetku rundy zasadniczej – Legionovia Legionowo

fot. Bogusław Krośkiewicz

Jak trudna jest rola beniaminka ekstraklasy, co roku przekonują się zespoły, które awansują z I ligi do grona siatkarskiej elity. Nie inaczej było w przypadku Siódemki Legionovii, zespołu, który nie mógł znaleźć sobie równych w rozgrywkach zaplecza ORLEN Ligi.

Legionovia już na początku swojej drogi musiała zmierzyć się z brutalną rzeczywistością. Władze klubu nie potrafiły przekonać do siebie zawodniczek z pierwszych stron gazet i zamiast zapowiadanych głośnych transferów, skończyło się na sprowadzeniu trzech siatkarek z zagranicy. Jeszcze w trakcie przygotowań z zespołem pożegnała się upatrywana w roli liderki drużyny Anna Witczak. Przyjmującej tuż przed startem rozgrywek ligowych odnowiła się kontuzja i za porozumieniem stron rozwiązała kontrakt. Po pierwszych meczach z Legionowa wyjechała Małgorzata Cieśla, która o miejsce na przekątnej z rozgrywającą walczyła z Martą Łukaszewską i Kristiną Michailenko. Ale to nie był koniec zmartwień sztabu szkoleniowego. W trakcie turniejów i meczów kontrolnych Siódemka Legionovia wypadała, delikatnie rzecz ujmując, nie najlepiej. Dlatego na Mazowszu w pełni obaw podchodzono do pierwszego spotkania z Atomem Trefl Sopot.

W debiucie w ORLEN Lidze co prawda nie udało się pokonać mistrzyń Polski, ale popularne „Lalki” pozostawiły po sobie bardzo dobre ważenie. Przy wypełnionej po brzegi Arenie Legionowo uległy drużynie Jerzego Matlaka 1:3, w szeregach których klasą samą dla siebie była Australijka Rachel Rourke. Tydzień później mecz numer dwa, w którym legionowianki podejmowały u siebie pilski PTPS. Miał to być zespół w zasięgu beniaminka z Mazowsza. Tymczasem spotkanie zakończyło się zwycięstwem gości, a w mieście mówiło się o ogromnym niedosycie i straconej szansie na punkty. Liga nabierała tempa, a Siódemkę Legionovię czekał pierwszy mecz wyjazdowy, i to od razu w Muszynie. Konfrontacja z utytułowanym rywalem okazała się katastrofą, bowiem pojedynek z Bankiem BPS Muszynianką Fakro zakończył się w trzech setach, a podopieczne Wojciecha Lalka zebrały raptem tylko 42 oczka.

Jeszcze przed końcem października zespół z Legionowa rozpoczął operację „Pałac”. Dla stawiającej pierwsze kroki w ekstraklasie Siódemki Legionovii miał to być mecz przełomowy i… był. Wojciech Lalek sięgnął po jeden z największych atutów drużyny, po zgranie i zespołowość. Naprzeciwko bydgoszczanek stanęły siatkarki, które grały ze sobą trzeci sezon. Efekt był piorunujący, bowiem legionowianki pokonały 3:0 zespół Rafała Gąsiora, odnosząc historyczne zwycięstwo w ekstraklasie. Tydzień później kolejny wyjazd i kolejny przeciwnik aspirujący do mistrzowskiego tytułu. Wyprawa do Dąbrowy Górniczej zapowiadała się udanie. Po pierwszym secie „Lalki” prowadziły 1:0, jednak trzy kolejne partie to absolutna dominacja miejscowych, które wygrały spotkanie 3:1. W 6. kolejce spotkań drużyna z Legionowa ponownie triumfowała, wygrywając z Budowlanymi Łódź. Później przyszedł czas na spotkanie w stolicy Podbeskidzia. Wynik 0:3 mówi sam za siebie, ale przed zespołem z Mazowsza były dwa kolejne i bardzo ważne pojedynki – z AZS-em Białystok i rozczarowującym w tym sezonie Impelem Wrocław. W klubie liczono na 6 punktów, stanęło na dwóch. Gorzką pigułką dla miejscowych była porażka z akademiczkami z Podlasia. Kilka dni później legionowianki na wyciągnięcie ręki miały wygraną w trzech setach z Impelem Wrocław. Przy stanie 24:20 nie potrafiły skończyć trzech piłek meczowych. W rezultacie doszło do tie-breaka, z którego zwycięskie wyszły podopieczne Wojciecha Lalka.



9 meczów, 8 punktów i „Siódemka” na 6. miejscu. Czy w rewanżach może być lepiej? Warto mieć na uwadze fakt, że w drugiej rundzie fazy zasadniczej beniaminek beniaminek ORLEN Ligi rozegra przed własną publicznością tylko trzy spotkania. Do Legionowa przyjadą zespoły z Muszyny, Dąbrowy Górniczej i Bielska-Białej. Zespół wciąż poszukuje wzmocnień. Władze klubu obok Magdaleny Saad, która w minionym tygodniu rozegrała bardzo dobre zawody, chcą zakontraktować jeszcze jedną zawodniczkę. Czy się uda? Mają czas do 6 grudnia.

Zespół z Legionowa nie gra źle, ale przyglądając się atmosferze wokół drużyny, odnosi się wrażenie, że siatkarki już teraz mają bić się o medale. Tymczasem zapomina się o jednym drobnym szczególe… Otóż Siódemka Legionovia dopiero uczy się gry w ekstraklasie, dlatego tak ważne jest, aby „Lalkom” zapewnić spokojną pracę. Nerwowość i stres w negatywnym tego słowa znaczeniu spowodować mogą, że straci się to, na co tak ciężko pracowano przez ostatnie 2,5 roku.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved