Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Na półmetku rundy zasadniczej – Impel Wrocław

Na półmetku rundy zasadniczej – Impel Wrocław

fot. Bogusław Krośkiewicz

Impel Wrocław przed sezonem stawiany był w gronie ligowych faworytów. Ile wynikło w tych zapowiedzi? Na razie znacznie odmieniony zespół spisuje się poniżej stawianych przed nim oczekiwań, a kibice mogą być rozczarowani postawą swojej drużyny.

Wrocławska drużyna przystąpiła do rozgrywek odmieniona o 180 stopni względem poprzedniego sezonu. Zmiana nazwy klubu, nowe logo, spore roszady personalne – to tylko część długiej listy nowości, które zaserwowali sympatykom wrocławskiej siatkówki właściciele firmy Impel. Do tego kibicom obiecano walkę o medale mistrzostw Polski, by tym samym osłodzić im „odejście" od Gwardii. Zanim przyjrzymy się wynikom drużyny, wypadałoby również przypomnieć hasło, które przejawiało się we wszystkich przedsezonowych materiałach reklamowych „gotowi na odbiór".

W pierwszej kolejce wrocławianki zaliczyły zupełnie nieudany debiut przed własną publicznością – w hali Orbita zostały rozbite przez PTPS Piła 0:3, nawiązując wyrównaną walkę jedynie w premierowej odsłonie spotkania. Można było pomyśleć – wypadek przy pracy, brak zgrania, jednak kiedy tydzień później Impel wrócił z Bydgoszczy bez jakichkolwiek punktów, należało już postawić pierwsze pytania o formę zespołu. W trzeciej kolejce nastąpiło przełamanie, ekipa Rafała Błaszczyka odniosła pierwsze ligowe zwycięstwo – pokonując Budowlanych Łódź 3:2. Mówi się, że wygranych nie należy osądzać, jednak ten wynik, patrząc na przedsezonowe zapowiedzi, ciężko nazwać sukcesem wrocławskiej ekipy. Ostatnia konfrontacja w październiku to ciężki, pięciosetowy pojedynek w Białymstoku z miejscowym AZS-em i kolejna wygrana za jedynie dwa punkty. Po czterech kolejkach Impel z czterema punktami na koncie zajmował szóste miejsce w ligowej tabeli. Jak na zespół z wicemistrzynią Europy w składzie, najlepszą zagrywającą Ligi Mistrzyń, to chyba jednak nie było powodów do dumy?

Po pojedynkach z teoretycznie słabszymi rywalkami przyszedł czas na konfrontacje ze ścisłą czołówką poprzedniego sezonu. Na pierwszy ogień poszły aktualne mistrzynie Polski – Atom Trefl Sopot. Trzeba przyznać, że Impel zagrał w tym spotkaniu całkiem dobre zawody, ale jak zwykle zabrakło wyniku – o czym przesądziły końcówki setów. Tydzień później wrocławianki wyruszyły na podbój Muszyny i wróciły z „podkulonym ogonem" – porażka 0:3 i tylko 47 punktów zdobytych w całym spotkaniu. W klubie zaczęło robić się coraz bardziej nerwowo, a trener i zawodniczki cały czas zapowiadali zbliżające się przełamanie. Szansę na przełamanie Impel zaprzepaścił w kolejnym pojedynku, kiedy to przed własną publicznością podejmował MKS Tauron Dąbrowa Górnicza. Po dwóch pierwszych setach przegranych w… końcówkach, w trzeciej ekipa Rafała Błaszczyka pełniła dosłownie rolę statysty, przegrywając 12:25. Wyniki sprawiły, że w klubie przyszedł czas na pierwsze kroki – czy słuszne, czy nie za późno – pokaże czas.

Impel Wrocław rozwiązał kontrakt z Kim Staelens – powód: problemy osobiste zawodniczki. Odejście Holenderki miało „uzdrowić" atmosferę, odmienić oblicze drużyny i wpłynąć na poprawę wyników. Po części tak się stało. Impel Wrocław w wyjazdowym pojedynku z liderem tabeli Aluprofem Bielsko-Biała zdobył jeden punkt i był o krok od sprawienia sensacji. W dziewiątej kolejce wrocławianki podbudowane dobrą grą w Bielsku wyruszyły do Legionowa po kolejne ligowe zwycięstwo. Ekipę z Dolnego Śląska w tej konfrontacji stać było jednak tylko na (po raz kolejny) zdobycie jednego punktu. Warto odnotować, iż tuż przed pojedynkiem z beniaminkiem włodarze wrocławskiej ekipy zdołali zakontraktować Maję Ognjenović, która ma wypełnić lukę na rozegraniu po odejściu Kim Staelens.

Podsumowując pierwszą połowę rundy zasadniczej – Impel Wrocław rozczarował w stu procentach. Sześć zdobytych punktów, dwanaście wygranych setów i dwadzieścia pięć przegranych. Zapowiedzi walki o medale mistrzostw Polski póki co należy włożyć między bajki. Impel Wrocław – nawiązując do hasła z początku sezonu – nie jest gotowy do odbioru. Myślę tutaj o odbiorze dominacji, przewagi innym zespołom czy wreszcie medali. Z wypowiedzi przedstawicieli klubu można dowiedzieć się, iż udało się już (dosyć dawno) zdiagnozować problem i cały czas prowadzone są działania, żeby go wyeliminować. Czy tak naprawdę jest – pokaże druga część rundy zasadniczej. Jedno nie ulega wątpliwości, jeśli drużyna będzie osiągać dalej tak słabe wyniki jak do tej pory, wrocławski klub przejdzie niewątpliwie kolejną rewolucję, a przynajmniej tak powinno stać się naszym zdaniem…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved