Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Mariusz Wlazły: Nie będziemy kalkulować

Mariusz Wlazły: Nie będziemy kalkulować

fot. archiwum

Skrę Bełchatów od awansu z grupy dzielą tylko dwa wygrane sety. Czy wpłynie to na starcie wicemistrzów Polski z Tomisem Constanta? - Skupiamy się na tym, żeby wygrać to spotkanie, a nie żeby kalkulować - przyznał przed meczem Mariusz Wlazły.

Już w środę PGE Skra Bełchatów po raz ostatni w fazie grupowej Ligi Mistrzów zagra przed własną publicznością. Jej przeciwnikiem będzie rumuński beniaminek tej edycji Ligi Mistrzów – Tomis Constanta. – Nasz tegoroczny start jest dobry. Grupa była uważana za najtrudniejszą ze wszystkich, więc nie da się nie cieszyć z naszych wszystkich wygranych – przyznał na przedmeczowej konferencji Konrad Piechocki. Punkty zdobywaliśmy z każdym przeciwnikiem, ale dodatkowym smaczkiem było zwycięstwo w Moskwie. Jako główny organizator spotkań Ligi Mistrzów w Atlas Arenie prezes bełchatowskiego klubu zapewnił także, że i tym razem pojedynek Skry obejrzy komplet publiczności.

Przed środowym meczem Jacek Nawrocki zwracał uwagę na osłabienie jakie dotknęło obie drużyny. – Z Tomisu odszedł fiński atakujący, a nas opuścił Cala, który w tamtym pojedynku grał jako podstawowy zawodnik – przyznał szkoleniowiec wicemistrzów Polski, który zdradził sposób w jaki Skra podejdzie do spotkania z Tomisem. – Tylko dobre przygotowanie taktyczne otworzy nam drogę do zdobycia tych oczekiwanych przez nas punków – powiedział. Nawrocki w środę może mieć pewne problemy kadrowe, z kontuzją zmaga się bowiem podstawowy atakujący Aleksandar Atanasijević. Trudno mi powiedzieć czy będzie mógł jutro wystąpić na ataku. Ale od czego jest w Skrze Mariusz Wlazły?

Przyjmujący-atakujący gospodarzy zapewnił, że Skra nie ma zamiaru kalkulować i postara się pokazać swoją najlepszą grę. – Skupiamy się na tym, żeby wygrać to spotkanie, a nie żeby kalkulować (Skrze tak naprawdę do wygrania grupy brakuje dwóch wygranych setów – przyp. red.). Chcemy wygrać dla siebie i dla kibiców, bo każde spotkanie rozgrywane w Atlas Arenie jest specyficzne – powiedział Wlazły.

Daniel Pliński natomiast nie ukrywał, że przed sezonem zakładał, że Tomis ukończy rywalizację grupową z większą ilością punktów niż Fenerbace. – I ten zakład wygrałem! Ten zespół w jutrzejszym spotkaniu będzie zdecydowanie lepszy – dodał na koniec.

Zawodnicy, jak i sztab przypomnieli także o zbliżającym, się charytatywnym meczu PGE Skra Bełchatów kontra Reprezentacja Polski granej pod sztandarem UNICEFu, 16 grudnia w nowej częstochowskiej hali.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved