Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Bełchatowianie zgodnie z planem

Liga Mistrzów: Bełchatowianie zgodnie z planem

fot. archiwum

Występujący w roli faworyta siatkarze Skry Bełchatów potwierdzili swoją dominację na parkietach siatkarskiej Ligi Mistrzów. Tym razem wyższość podopiecznych Jacka Nawrockiego musieli uznać siatkarze Tomisu Constanta, ulegając wicemistrzom Polski 0:3.

Drużyna PGE Skry Bełchatów przystąpiła do środowego starcia z Tomisem Constanta osłabiona brakiem kilku kluczowych zawodników. Z powodu kontuzji nie mogli zagrać Aleksandar Atanasijević oraz Mariusz Wlazły. Dodatkowo, w związku ze sprawami rodzinnymi, na parkiecie nie pojawił się Karol Kłos. Tym samym trener Nawrocki desygnował do gry na pozycji atakującego Konstantina Cupkovicia, a parę przyjmujących utworzył duet Winiarski/Bąkiewicz. Pierwszy fragment pojedynku należał do środkowych. Rozgrywający, przy dobrym przyjęciu zagrywki, starali się uruchamiać swoich kolegów na środku siatki. Po stronie przyjezdnych punktował Mladen Bojovic, ale dłużni rywalom nie pozostawali Daniel Pliński i Wytze Kooistra. Wśród bełchatowian na skrzydłach skuteczni byli również Michał Bąkiewicz i Konstantin Cupković, dzięki czemu gospodarze prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Niestety, z punktu widzenia polskich kibiców, w kolejnym fragmencie seta obraz gry uległ zmianie. Wicemistrzowie Polski nie kończyli ataków zarówno z lewej, jak i prawej flanki boiska, co znalazło swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników (10:10). Dodatkowo raz po raz przedzierał się przez ręce blokujących Marko Bojić. Dwa skuteczne zbicia nominalnie czarnogórskiego przyjmującego, występującego w środę na pozycji atakującego, wyprowadziły rumuński zespół na prowadzenie 13:12. Gdy do tego zablokowany został Michał Winiarski, przeciwnicy mieli w zapasie dwa „oczka" (16:14). Reprezentant Polski szybko zrehabilitował się za nieudaną akcję. Jego dwa ataki z lewego skrzydła, w połączeniu z punktowym serwisem Pawła Woickiego, pozwoliły bełchatowianom doprowadzić do wyrównania (17:17). Był to przełomowy moment dla losów premierowej partii. W samej końcówce seta gospodarze osiągnęli dwupunktową przewagę (20:18), którą utrzymali do ostatniej akcji, triumfując 25:23.

Brązowi medaliści klubowych mistrzostw świata drugą odsłonę meczu rozpoczęli z wysokiego ‘C’ (5:2). Spora w tym zasługa Michała Winiarskiego, który punktował nie tylko w ataku, ale również w zagrywce. Tuż przed pierwszą przerwą techniczną rywale zmniejszyli straty, ale błędy w polu zagrywki nie pozwoliły im objąć prowadzenia (6:8). Co się odwlecze, to nie uciecze. To powiedzenie idealnie oddawało przebieg gry w wykonaniu przyjezdnych. Siatkarze Tomisu po powrocie na boisko doprowadzili do remisu, a po kiwce Javiera Augusto Gonzaleza objęli jednopunktowe prowadzenie (9:8). Jednakże kolejny fragment spotkania był podobny do poprzedniej partii. Siatkarze PGE Skry nie pozwolili rywalom odskoczyć na zbyt wysoką przewagą i konsekwentnie dążyli do wyrównania (12:12). Gdy to zadanie udało się im wykonać, rozpoczęli budowanie przewagi, która przy serwisie Konstantina Cupkovicia wzrosła do pięciu „oczek" (19:14). W końcówce partii na rozegraniu w bełchatowskiej Skrze pojawił się Dante Boninfante. Gra wicemistrzów Polski nie uległa jednak pogorszeniu, a ostatecznie partia zakończyła się wynikiem 25:21 na korzyść podopiecznych Jacka Nawrockiego. Rywali pogrążył Wytze Kooistra popisując się na koniec drugiego seta punktowym blokiem.

Gospodarze nie zamierzali spuszczać z tonu i od początku trzeciej odsłony meczu narzucili rywalom swój styl gry. Przy stanie 0:4 o czas musiał poprosić szkoleniowiec przyjezdnych, gdyż jego podopieczni nie potrafili znaleźć recepty na wysoką skuteczność w ataku bełchatowian. Warto podkreślić, iż na boisku pozostał Dante Boninfante, który jak najlepiej starał się wykorzystać szansę otrzymaną od trenera Nawrockiego. Z każdą kolejną akcją przewaga aktualnych srebrnych medalistów Ligi Mistrzów rosła. Rywale popełniali błędy, a po drugiej stronie siatki dobre spotkanie rozgrywał Konstantin Cupković, który nie tylko skutecznie atakował, ale utrudniał swoją zagrywką przyjęcie przeciwnikom (12:3). Widząc bardzo wysoką przewagę swoich podopiecznych, Jacek Nawrocki dokonywał wielu roszad w składzie, dając szansę zaprezentowania swoich umiejętności młodym zawodnikom, między innymi Damianowi Wdowiakowi. Roszady w składzie nie odbiły się na grze Daniela Plińskiego i jego kolegów, którzy nie tylko utrzymywali, ale powiększali prowadzenie (16:5, 20:9). Ostatecznie drużyna gości musiała przełknąć gorycz porażki, ulegając polskiemu zespołowi w trzecim secie 11:25 i w całym pojedynku 0:3. Tym samym PGE Skra Bełchatów postawiła przysłowiową kropkę nad "i" oraz z 15 punktami na koncie przed szóstą kolejką rozgrywek zapewniła sobie awans do fazy play-off.



Skra Bełchatów – Tomis Constata 3:0
(25:23, 25:21, 25:11)

Składy zespołów:
Skra: Woicki, Winiarski, Pliński, Cupković, Bąkiewicz, Kooistra, Zatorski (libero) oraz Boninfante, Maćkiewicz i Wdowiak
Tomis: Gonzalez, Terzić, Bojović, Bojić, Merkuszew, Stancu, Samardzić (libero) oraz Borota

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki i tabela grupy E Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved