Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jurij Gladyr: Jesteśmy drużyną, dlatego nie obawiamy się nikogo

Jurij Gladyr: Jesteśmy drużyną, dlatego nie obawiamy się nikogo

fot. Cezary Makarewicz

ZAKSA pomimo znacznego osłabienia kontuzjami pewnie wygrała w poniedziałek z Politechniką Warszawską. - Bardzo wysoko postawiliśmy poprzeczkę - przyznał po zwycięstwie ze stołecznym klubem Jurij Gladyr.

Przed przyjazdem do Warszawy mieliście obawy przed meczem z AZS-em Politechniką?

Jurij Gladyr:Oczywiście. Były one zupełnie uzasadnione, bowiem zespół z Warszawy zaprezentował się w ostatniej rundzie bardzo dobrze. Co prawda na chwilę stracił swój rytm, przegrywając dwa mecze z rzędu, ale bardzo szybko wrócił do wysokiej, prezentowanej od początku sezonu dyspozycji, udowadniając tym samym, że jego miejsce w tabeli nie jest dziełem przypadku. Dlatego chcąc wygrać na tym trudnym terenie, musieliśmy raz – podejść do meczu z należytym respektem, dwa – mocno postawić się rywalom.

W meczu było o tyle trudniej, że do Warszawy przyjechaliście m.in. bez Pawła Zagumnego i Piotra Gacka…



– To prawda, ale nie mamy jeszcze też Łukasza Wiśniewskiego i Felipe Fontelesa. Wszyscy mają urazy. Na szczęście nie są to poważne kontuzje, więc czekamy, aż chłopaki wrócą do zdrowia i do treningów. Trenerom naprawdę bardzo trudno prowadzi się zajęcia, gdy do dyspozycji mają raptem tylko siedmiu zawodników wspartych młodą kadrą. Cóż… Taki jest nasz zawód, ale wierzymy, że powrót naszych kolegów to kwestia tygodnia, dwóch i wówczas wszyscy będą już w normalnym treningu.

– Póki co radzimy sobie bez nich nieźle, gdyż w tym składzie w trzech setach wygraliśmy w Kielcach i teraz w Warszawie.

Politechnika nie zrobiła wam zbyt wiele krzywdy?

– Nie ukrywam, że bardzo wysoko postawiliśmy jej poprzeczkę. Mocno zagrywając odrzuciliśmy rywala od siatki, a dobrze ustawiony blok i zorganizowana gra w obronie spowodowały, że mieliśmy mnóstwo kontr. Przynajmniej część z nich wykorzystaliśmy i właśnie to zdecydowało o naszym zwycięstwie w tym spotkaniu.

Poza drugim setem wygrana bardzo wyraźna. Ale początek spotkania nie układał się po waszej myśli?

– Muszę przyznać, że nie weszliśmy dobrze w ten mecz, przegrywając już 1:6, ale trener Castellani wziął przerwę i zmotywował nas. W efekcie od razu bardzo agresywnie ruszyliśmy do przodu.

Trenujecie w siódemkę, a w tym tygodniu gracie aż trzy mecze. Odczuwacie zmęczenie?

– Jest trochę tego w nogach… Ale na razie jeszcze nie na tyle, aby czuć zmęczenie. To dopiero koniec pierwszej rundy. Jest trudno, ale tak jak wspomniałem wcześniej, to nasz zawód, nie mamy innej opcji i trenujemy ciężko walcząc w każdym meczu.

Ta wygrana to dobry prognostyk przed meczem pucharowym.

– Myślę, że tak. Nasza gra jest bardzo poukładana. Jesteśmy drużyną, dlatego nie obawiamy się nikogo. Przed nami bardzo ważne spotkanie w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów, a do Kędzierzyna-Koźla przyjeżdża Crvena Zvezda Belgrad. Musimy zagrać dobre zawody i powalczyć o pełną pulę punków. To pozwoli nam myśleć o ewentualnym wyjściu z grupy, a w mojej ocenie ten cel jest w naszym zasięgu.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved