Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Weekend niespodzianek w rosyjskiej Superlidze

Weekend niespodzianek w rosyjskiej Superlidze

fot. archiwum

Dziewiąta kolejka rozgrywek w Rosji przyniosła kolejne zaskakujące rozstrzygnięcia. Do największej sensacji doszło w Permie, gdzie miejscowe Prikamje pokonało ekipę Uralu Ufa. W meczu na szczycie Biełogorie Biełgorod okazało się lepsze od Iskry Odińcowo.

Pomimo nie najlepszego początku sezonu, siatkarze Biełogorie Biełgorod wydają się powoli łapać właściwy rytm gry. W ostatnią sobotę pokonali oni w Odińcowie miejscową Iskrę, inkasując w tym spotkaniu pełną pulę punktów. Podopieczni Giennadija Szypulina bardzo dobrze spisywali się w elementach bloku oraz ataku, popełniając przy tym stosunkowo niewiele błędów własnych. Tradycyjnie już dobre zawody rozegrał Dmitrij Muserskij, który atakował ze skutecznością 53%. Liderem swojej drużyny na prawym skrzydle okazał się natomiast Gyorgy Grozer. Niemiec zamienił na punkt 57% posłanych do niego piłek, dzięki czemu został także najlepiej punktującym graczem całego spotkania. – Wynik tego spotkania oczywiście bardzo nas cieszy. Ten sezon jest dla nas nieco trudniejszy od pozostałych, bowiem po igrzyskach w Londynie wielu z nas przez długi czas nie mogło się odnaleźć w rozgrywkach ligowych. Potrzebowaliśmy trochę czasu, aby odpocząć i dojść do odpowiedniej formy. Teraz jednak wszystko zaczyna działać już tak, jak powinno – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej kapitan Biełogorie, Taras Chtiej. W ekipie Iskry Odińcowo w sobotnim pojedynku zabrakło zawodnika, który wziąłby na siebie ciężar zdobywania punktów. Słabsza postawa w ataku wszystkich skrzydłowych uniemożliwiła podopiecznym Roberto Santiliego prowadzenie równorzędnej walki z rywalami. Warto jednak odnotować, że w spotkaniu nie zagrał nominalny pierwszy atakujący Iskry, Gavin Schmitt.Na pewno nie był to dobry mecz w naszym wykonaniu. W najważniejszych momentach to nasi rywale okazywali się mocniejsi i zasłużyli na to zwycięstwo. Brakowało nam dzisiaj na boisku Gavina Schmitta, jednak sztab trenerski postanowił dać mu szansę pełnej rekonwalescencji przed czekającym nas pojedynkiem w Pucharze CEV – skomentował całą sytuację Brazylijczyk Rafael Redwitz.

Iskra Odińcowo – Biełogorie Biełgorod 0:3
(21:25, 23:25, 23:25)

Składy zespołów:
Iskra: Kozłow (5), Redwitz (1), Kuleszow (7), Kalinin (10), Jakowlew (4), Burcew (6), Komarow (libero), Martyniuk (libero) oraz Bereżin (2), Lesik i Danilow (7)
Biełogorie: Chtiej (10), Grozer (14), Kampa (1), Chanipow (3), Fomenko (8), Muserskij (11), Jermakow (libero) oraz Makarow (4), Kuzniecow, Żigalow (1) i Chamuckich




Sprawcami największej sensacji w dziewiątej kolejce rozgrywek okazali siatkarze Prikamje Perm. Przed własną publicznością pokonali oni faworyzowany Ural Ufa, uznając wyższość swoich rywali jedynie w pierwszej partii spotkania. Bohaterem gospodarzy został Aleksiej Karpienko, który atakował ze skutecznością 53%, zostając przy tym najczęściej punktującym zawodnikiem na boisku. Warta odnotowania jest również świetna postawa w bloku obu środkowych ekipy gospodarzy, a także aż pięć asów serwisowych posłanych na drugą stronę siatki przez Pawła Zacharowa. Nasza ciężka praca przyniosła dzisiaj swoje efekty. Ten wynik to rezultat ogromnego zaangażowania oraz woli walki, jaką wykazali się wszyscy nasi zawodnicy – powiedział po zakończeniu spotkania. Wśród siatkarzy Uralu Ufa wyróżniał się przede wszystkim Aleksiej Spiridonow. Chwilami jako jedyny próbował przeciwstawić się dobrze grającym rywalom, jednak jego 52% skuteczności w ataku okazało się niewystarczające. Z bardzo słabej strony zaprezentował się natomiast Leandro Vissotto. Brazylijczyk kończył zaledwie co piątą rozegraną do niego piłkę, przez co w trzeciej partii spotkania został on zmieniony przez Andrieja Maksimowa. – Rozpoczęliśmy ten pojedynek bardzo dobrze i nic nie wskazywało na to, co miało się później wydarzyć. W drugim secie przegraliśmy kilka ważnych piłek, których przegrać nie powinniśmy. To dodało naszym rywalom dużo pewności siebie, podczas gdy my nie byliśmy już w stanie wrócić do swojej gry – skomentował postawę swoich podopiecznych szkoleniowiec gości, Angelo Frigoni.

Prikamje Perm – Ural Ufa 3:1
(20:25, 31:29, 25:16, 25:14)

Składy zespołów:
Prikamje: D. Kowaliew (6), Zacharow (10), Kozitsin (11), Likoszerstow (14), A. Kowaliew (16), Karpienko (22), Fomin (libero) oraz Kozłow i Nikitin 
Ural: Kazakow (6), Abramow (11), Vissotto (6), Falasca (1), Aszew (7), Spiridonow (18), Werbow (libero) oraz Żłoba, Maksimow (8), Botin (1), Aleksiejew, Samoilenko (1) i Pantalimonienko (1)


Do dużej niespodzianki doszło w Krasnodarze, gdzie miejscowe Dynamo przegrało po tie-breaku z ekipą VC Grozny. Dla siatkarzy gości była to dopiero druga wygrana w tym sezonie i nie pozwoliła im na awans z ostatniej, ósmej lokaty w tabeli swojej dywizji. Głównym architektem zwycięstwa podopiecznych Arsena Kirilenki śmiało można nazwać Makara Bestuzjewa. Przyjmujący gości był najczęściej wykorzystywanym w ofensywie zawodnikiem swojego zespołu, kończąc przy tym aż 58% posłanych do niego piłek. Po drugiej stronie siatki z dobrej strony zaprezentowali się Basil Nosenko oraz Władimir Kilczenko, jednak w kluczowych momentach pojedynku siatkarze z Krasnodaru popełnili zbyt wiele błędów własnych, które ostatecznie zadecydowały o ich przegranej. – Przed tym spotkaniem straciliśmy trójkę podstawowych graczy, a na minuty przed pierwszym gwizdkiem sędziego drobnej kontuzji barku nabawił się również Facundo Conte. Musieliśmy szybko znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji, co na pewno znalazło później odzwierciedlenie w naszej grze. Nie chciałbym jednak usprawiedliwiać tym naszej porażki, bowiem zawodnicy przebywający na boisku także byli w stanie ten mecz wygrać – podsumował krótko cały pojedynek szkoleniowiec gospodarzy, Jurij Mairczew.

Dynamo Krasnodar – VC Grozny 2:3
(25:27, 25:17, 25:15, 25:27, 13:15)

Składy zespołów:
Dynamo: Czewrjakow, Kilczenko (9), Moczalow (19), Eremin (18), Nosesnko (24), Marlon (6), Janutow (libero), Zelenkow (libero) oraz Czaus (7), Andriewskij i Botin
VC: Antipkin (6), Bestuzjew (21), Szipotko (12), Tochtasz (9), Mosolkin (1), Rykow (12), Kowarjew (libero) oraz Andrianow (6) i Kostjuchin


Swoją dobrą dyspozycję w sobotnim starciu przeciwko ekipie Gazpromu-Jugra Surgut potwierdziła Gubernia Niżny Nowogród. Podopieczni Plamena Konstantinowa potrzebowali zaledwie trzech setów, aby zwyciężyć w tym spotkaniu i awansować na trzecią pozycję w tabeli czerwonej dywizji. Na boisku ze świetnej strony zaprezentował się Aleksiej Ostapienko, kończąc 80% posłanych do niego piłek oraz dokładając do tego dwa asy serwisowe i pięć skutecznych bloków. Na prawym skrzydle, nie po raz pierwszy, ciężar zdobywania punktów wziął na swoje barki Nikołaj Pawłow. Atakujący gospodarzy kończył akcje ze skutecznością 59%, unikając przy tym bezpośrednich błędów własnych. Wśród podopiecznych Andrieja Toloczki dobre zawody rozegrał Teodor Todorow, który zamienił na punkt dwie trzecie posłanych do niego piłek. Słabsze spotkanie zanotował natomiast Aleksiej Rodiczew, tym razem pozostając w cieniu swoich kolegów. – Nie mogę powiedzieć, że był to zły mecz w naszym wykonaniu. Momentami prezentowaliśmy siatkówkę na wysokim poziomie i niewiele nam brakowało, aby przedłużyć ten pojedynek. Na pewno odczuwalny był brak atakującego Antona Mysina, który mam nadzieję dołączy do pierwszego składu już na kolejne spotkanie z Uralem Ufa – usprawiedliwiał przegraną swoich podopiecznych szkoleniowiec gości, Andriej Toloczko.

Gubernia Niżny Nowogród – Gazprom-Jugra Surgut 3:0
(25:16, 29:27, 25:22)

Składy zespołów:
Gubernia: Esko (2), Ostapienko (15), Pawłow (16), Nikić (11), Ljamin (1), Sawin (10), Petropawłow (libero) oraz Dranisznikow, Jegorow, Tjurin i Syczew (1)
Gazprom: Smolar (7), Aleksiew (7), Parchuta, Todorow (13), Szulga, Rodiczew (10), Snegirew (libero) oraz Leontiew (7), Proskurnia i Chabibulin


Większych problemów ze zdobyciem kolejnych trzech punktów do ligowej tabeli nie mieli aktualni mistrzowie Rosji, siatkarze Zenitu Kazań. W Charkowie pokonali oni ukraiński Lokomotiw w zaledwie trzech setach, prezentując bardzo pewną oraz praktycznie pozbawioną błędów siatkówkę. Jedynym mankamentem w ich grze mogła okazać się słabsza skuteczność w ataku Maksima Michajłowa, jednak mistrz olimpijski z Londynu został w tym elemencie odciążony przez Matthew Andersona.Muszę przyznać, że przed tym spotkaniem towarzyszył nam pewien niepokój. Mieliśmy w głowach nasze ostatnie spotkania przeciwko ekipie z Surgutu i wiedzieliśmy, że może być bardzo ciężko. Jednocześnie byliśmy też przekonani o swojej wartości, jednak wypełniona po brzegi hala Gazpromu wywarła na nas spore wrażenie – opisał swoje odczucia przed rozpoczęciem spotkania Władimir Alekno. – Ten mecz miał dla nas szczególne znaczenie, był również szeroko opisywany w mediach. Spotkanie najlepszych ekip Ukrainy oraz Rosji przebiegło jednak zgodnie z oczekiwaniami ekspertów i to nasi rywale okazali się lepsi. Moim zdaniem, o ostatecznym zwycięstwie Zenitu zadecydowało ogromne doświadczenie oraz klasa poszczególnych członków tego zespołu – podsumował cały pojedynek szkoleniowiec gospodarzy, Jurij Filipow.

Lokomotiw Charków – Zenit Kazań 0:3
(19:25, 21:25, 24:26)

Składy zespołów:
Lokomotiw: Storożiłow (2), Iwanow (12), Tjutlin (8), Teremienko (3), Rudnicki (7), Jereszczenko (5), Fomin (libero) oraz Kapajew (5), Rjabuka, Garmasz i Tomin (1)
Zenit: Anderson (12), Apalikow (9), Vermiglio (3), Siwożelec (9), Abrosimow (4), Michajłow (10), Obmoczajew (libero), Babiczew (libero) oraz Demakow (1)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved