Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Stal jak Feniks, ciasno w czołówce I ligi kobiet

Stal jak Feniks, ciasno w czołówce I ligi kobiet

fot. archiwum

Coraz ciekawiej robi się w rozgrywkach I ligi kobiet. Grupa pościgowa za liderem z Aleksandrowa Łódzkiego jest bardzo wyrównana, ale Jedynka nie zwalnia. Do tego przebudziła się drużyna Stali Mielec, która mimo kłopotów, w ten weekend zdobyła aż... sześć punktów.

Jedynka Aleksandrów Łódzki coraz bardziej zadziwia wszystkich obserwatorów pierwszoligowych zmagań. Po pierwszych sukcesach tłumaczono je szczęściem, dobrym terminarzem, słabą postawą rywali. Gdy aleksandrowianki przegrały mecz w Toruniu, pojawiły się nawet głosy, że teraz wszystko wróci na swoje tory. Tymczasem podopieczne trenera Mariusza Bujka po raz kolejny udowodniły, że są naprawdę silną drużyną i pewnie pokonały 3:1 AZS UEK Kraków, który również zgłasza aspiracje do walki o awans. To sprawia, że aleksandrowianki cały czas utrzymują grupę pościgową na dystans i… cieszą się kolejnymi wygranymi. A za ich plecami w tabeli co chwila się kotłuje, następuje zmiana kolejności i jest coraz ciekawiej. Wszystko to w ramach walki o jak najlepszą pozycję przed play-off, który o wszystkim zadecyduje.

Na drugie miejsce wysunął się Chemik Police, który nie miał żadnych problemów z pokonaniem w Ostrowcu Świętokrzyskim AZS KSZO. Podopieczne trenera Dariusza Parkitnego mają ostatnio problemy z formą, czego konsekwencją jest spadek na 6. miejsce w tabeli. – Takie mecze się zdarzają. Ciężko je przeżyć, zwłaszcza we własnej hali. Rywal zagrał bardzo dobre spotkanie, utrzymując równy, wysoki poziom przez trzy sety – mówił po spotkaniu szkoleniowiec AZS KSZO. W Chemiku znów huśtawka nastrojów, tym razem wszyscy są zadowoleni zarówno z gry, jak i wyniku. Czy taki stan potrwa dalej i czy faworyci I ligi już złapali odpowiedni rytm? Zobaczymy w najbliższych kolejkach. Dość niepodziewanie punkt w meczu z SMS PZPS Sosnowiec we własnej hali straciła Wisła Kraków. Podopieczne trenera Marcina Wojtowicza wygrały dwa pierwsze sety i wydawało się, że spokojnie zapiszą na swoim koncie trzy punkty, ale uczennice z sosnowca pokrzyżowały im plany. – Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa, ze zdobycia tych dwóch punktów, ponieważ dziewczyny z Sosnowca postawiły nam wysoko poprzeczkę – przyznał po spotkaniu szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”.

Wykorzystując potknięcia rywali, w tabeli na 4. miejsce wspiął się zespół Silesii Volley. Podopieczne trenera Michalaka pojechały po punkty na Kaszuby i udało im się zrealizować ten cel. Spotkanie w Stężycy miało dramatyczny przebieg, tie-break wygrany przez Ślązaczki 17:15 przyniósł wiele emocji i nerwów. – Było to najbrzydsze nasze spotkanie w tym sezonie. Do tego niezwykle nerwowe. Jednak jeżeli potrafimy wygrywać w takim stylu, za kilka tygodni nikt nie będzie o tym pamiętał. Liczyć się będą tylko punkty – przyznał po meczu trener Sebastian Michalak. Jak Feniks z popiołów tymczasem zerwał się do walki zespół Stali Mielec. Mający mnóstwo pozasportowych problemów klub, którego licencja na grę w I lidze wisi na włosku, zdaje się nie przejmować tym wszystkim i rozpoczął marsz w górę tabeli. Nie zważając na kontuzje i problemy kadrowe, mielczanki w sobotę ograły w Toruniu Budowlanych, czym sprawiły sporą niespodziankę. W zespole gospodyń zabrakło wprawdzie dwóch zawodniczek, ale taka porażka na własnym terenie, na którym Budowlani nie przegrali już od dwóch lat, chluby im nie przynosi. Stal na fali entuzjazmu pojechała w poniedziałek do Murowanej Gośliny na zaległy mecz i… znów wygrała 3:1. Mielczanki dzięki temu mają już 10 punktów na swoim koncie i realną szansę na walkę o pierwszą ósemkę.



W Murowanej Goślinie znów mają mieszane uczucia. Po radości z sobotnich trzech punktów po meczu ze Spartą Warszawa, w poniedziałek podopieczne trenera Aleksandra Klimczyka musiały przełknąć gorzką pigułkę. Zarówno KS Murowana Goślina, jak i Stal Mielec mają teraz dwa punkty straty do będącej na ósmym, bezpiecznym miejscu Wieżycy Stężyca i rywalizacja o uniknięcie play-out będzie do końca niezwykle ciekawa. Szans na pierwszą ósemkę nie ma już chyba żadnych warszawska Sparta. W sobotę zaliczyła dziesiątą porażkę z rzędu i z zerowym dorobkiem punktowym zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. W Warszawie jednak dokładnie przeczytano regulamin. Po rundzie zasadniczej punkty ostatnim trzem zespołom są zerowane i rozpoczynają walkę o utrzymanie od początku. Jeśli Sparcie uda się jeszcze wzmocnić przed końcem grudnia, w najważniejszych meczach może jeszcze wszystkich zaskoczyć.

Coraz więcej klubów w I lidze myśli o wzmocnieniach. Termin rejestracji nowych zawodniczek upływa 31 grudnia. Nie wszyscy jednak pamiętają, że zawodniczka może w sezonie zmienić barwy klubowe tylko jeden raz (w okresie od lipca 2012 do czerwca 2013), a wypożyczyć można wyłącznie zawodniczkę, która w swoim klubie nie rozegrała w tym sezonie żadnego spotkania.

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved