Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: ZAKSA utrzymuje przewagę, reszta stara się ją gonić

PlusLiga: ZAKSA utrzymuje przewagę, reszta stara się ją gonić

fot. archiwum

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pewnie dąży do wygrania rundy zasadniczej. Zadanie zaczynają im ułatwiać też przeciwnicy - kolejne oczka zgubili mistrzowie Polski i drużyna Jastrzębskiego Węgla. Z walki o pierwszą czwórkę nie rezygnuje nadal Delecta Bydgoszcz.

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla podtrzymali swoją zwycięską passę na parkietach PlusLigi. W pierwszym spotkaniu rundy rewanżowej pokonali po pięciosetowej walce Effector Kielce. Podopieczni Dariusza Daszkiewicza we własnej hali postawili jednak rywalom trudne warunki gry, ale ostatecznie po rozgrywce tie-breakowej musieli uznać wyższość przeciwników. Niekwestionowanym liderem zespołu z Jastrzębia Zdroju był Michał Łasko. Podstawowy atakujący reprezentacji Włoch zapisał na swoim koncie 29 punktów, w tym 24 w ataku, notując  w nim 62% skuteczność. Sporym wsparciem dla zwycięskiej drużyny okazali się również przyjmujący, Michał Kubiak i Matteo Martino, którzy łącznie zapisali na swoim koncie 27 „oczek”. Po drugiej stronie siatki grę gospodarzy napędzali Nikołaj Penczew i Armando Danger. Kubańczyk był widoczny zwłaszcza w tie-breaku, jednakże jego siedem punktów wywalczonych w decydującej odsłonie meczu nie pomogło miejscowym w odniesieniu pierwszego triumfu we własnej hali w sezonie 2012/2013. Statuetką MVP został uhonorowany Michał Łasko, a jego drużyna z 19 punktami na koncie awansowała na piąte miejsce w tabeli. Effector Kielce pozostał na siódmej pozycji, ale ze stratą aż sześciu „oczek” do wyprzedzających ich warszawskich akademików.

Bardzo szybko za porażkę w Warszawie zrehabilitowali się swoim kibicom siatkarze PGE Skry Bełchatów. Wicemistrzowie Polski pojechali do Trójmiasta na pojedynek z miejscowym Lotosem Treflem Gdańsk. Do wyłonienia zwycięzcy tego spotkania potrzebne były zaledwie trzy sety, które padły łupem podopiecznych Jacka Nawrockiego. Tym samym bełchatowianie, wykorzystując potknięcia najgroźniejszych rywali i dokładając do tego komplet punktów wywalczony w Ergo Arenie, powrócili na pozycję wiceliderów rozgrywek. Sukces PGE Skry jest o tyle cenniejszy, iż w sobotę nie mógł wystąpić Aleksandar Atanasijević. Serbski atakujący w starciu z Politechniką nabawił się kontuzji i mimo iż był w składzie aktualnych srebrnych medalistów Ligi Mistrzów, nie pojawił się na parkiecie. Na „swoją” pozycję powrócił tym samym Mariusz Wlazły, który zdobył 9 punktów w ataku, przy 41% skuteczności. Jednakże najlepiej w zespole gości zaprezentował się Michał Winiarski, który zakończył mecz z 14 punktami na koncie i statuetką MVP. Nowy nabytek bełchatowian Dante Boninfante pojawił się na boisku w pierwszym i trzecim secie, ale były to jedynie krótkie zmiany. Podopieczni Dariusza Luksa zwłaszcza przez pierwsze dwa sety prowadzili wyrównaną grę z rywalami, ale w końcówce Daniel Pliński i jego koledzy wykazywali swoją wyższość. Kolejne dobre spotkanie rozegrał natomiast Mateusz Mika, który na 26 ataków, 15 zakończył skutecznym zbiciem, a w przyjęciu zanotował pozytywny odbiór na poziomie 48%.

Po raz kolejny Delecta Bydgoszcz nie straciła punktów z zespołem z dolnych rejonów ligowej tabeli. Podopieczni Piotra Makowskiego bez większych problemów pokonali Wkręt-Met AZS Częstochowa, grając na terenie przeciwników. Pierwsze dwie odsłony spotkania przebiegały pod całkowite dyktando bydgoszczan, a przeciwnicy byli w stanie ugrać w nich po 17 punktów. Gospodarze z początkowego letargu obudzili się dopiero w trzecim secie. Jednakże przyjezdni nie dali już sobie wyrwać kompletu punktów i w czwartej partii zakończyli rywalizację na swoją korzyść. Tradycją w zespole spod Jasnej Góry stał się fakt, iż najwięcej piłek w ataku otrzymuje Grzegorz Bociek. W sobotnie popołudnie podstawowy „bombardier” częstochowian atakował aż 45 razy, z czego 24 piłki zamienił na bezpośredni punkt. Można użyć stwierdzenia, iż był to mecz atakujących, gdyż po drugiej stronie siatki również najbardziej zapracowanym w tym elemencie siatkarzem był Dawid Konarski. Porównanie dwóch zawodników młodego pokolenia wypada na korzyść atakującego Delecty, który zapisał na swoim koncie 20 „oczek”, przy 54% skuteczności, a do tego aż czterokrotnie zapunktował w bloku. W porównaniu do poprzednich spotkań znacznie mniej skuteczni byli środkowi zespołu z Kujaw, zarówno Wojciech Jurkiewicz, jak i Andrzej Wrona. Ich słabsza dyspozycja w ataku nie odbiła się jednak na postawie całej drużyny. Statuetkę MVP otrzymał wyżej wspominany Dawid Konarski, a gracze Delecty, zdobywając kolejny komplet punktów, awansowali na trzecią pozycję w ligowej tabeli. Z kolei akademicy z Częstochowy pozostają na mało zaszczytnym, ostatnim miejscu, ale pozytywną wiadomością dla klubu jest fakt, iż do treningów powraca lider zespołu Dawid Murek.



Gdy przy prowadzeniu 2:0 nie wygrywa się trzeciego seta, to wówczas przegrywa się całe spotkanie. To jakże znane siatkarskie przysłowie nie znalazło swojego odzwierciedlenia w olsztyńskiej hali Urania. W sobotnie popołudnie miejscowa drużyna Indykpolu AZS-u podejmowała mistrzów Polski z Rzeszowa. Pierwsze dwa sety ułożyły się po myśli przyjezdnych. Jednakże gospodarze nie zrazili się takim obrotem spraw i od trzeciej odsłony meczu przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku, co spowodowało, iż losy meczu musiał rozstrzygnąć tie-break. Pierwszy fragment decydującej partii to koncert gry olsztynian, którzy objęli prowadzenie 7:2. Jednakże pięciopunktowa przewaga okazała się za mała na obrońców mistrzowskiego tytułu w Polsce, którzy ostatecznie triumfowali 15:13 i w całym spotkaniu 3:2. Spoglądając w pomeczowe statystyki, trudno wskazać element, w którym jeden zespół dominowałby nad drugim. Rzeszowianie okazali się minimalnie lepsi od rywali w punktowych blokach i zagrywce, dzięki czemu szala zwycięstwa przechyliła się na ich korzyść. W zespole AZS-u od początku meczu pojawił się Łukasz Szarek, który w starciu z Delectą doznał, jak się później okazało, niegroźnej kontuzji. Jednakże jeszcze w pierwszym secie młody przyjmujący został zmieniony przez Piotra Gruszkę, który pozostał na parkiecie aż do zakończenia pojedynku. Z kolei w drużynie gości do gry w pełnym wymiarze czasowym powrócił już Olieg Achrem, który zapisał na swoim koncie 13 punktów. MVP spotkania został wybrany Lukas Tichacek, a warto również podkreślić, iż sobotni mecz w podstawowej szóstce rozpoczął Jochen Schöps, który przez wszystkie pięć setów pełnił obowiązki pierwszego atakującego rzeszowian, zdobywając 16 „oczek”.

Teoretycznie do najciekawszego spotkania w ramach dziesiątej kolejki PlusLigi, miało dojść w Warszawie. Rewelacja sezonu 2012/2013, AZS Politechnika, podejmowała siatkarzy z Kędzierzyna-Koźla. ZAKSA przyjechała do stolicy osłabiona brakiem kilku kluczowych zawodników. Nadal na parkiecie nie pojawili się Paweł Zagumny, Felipe Fonteles czy Piotr Gacek. Mimo tylu absencji podopieczni Daniela Castellaniego nie mieli problemów z odniesieniem przekonywującego, trzysetowego zwycięstwa. Gospodarze nie potrafili wykorzystać wielu zmian w obozie rywala i po zwycięstwie z PGE Skrą Bełchatów szybko otrzymali zimny prysznic. W wypełnionej niemal po brzegi hali Ursynów pierwsze skrzypce po stronie gości grał Jurij Gladyr. Ukraiński środkowy był najlepiej punktującym swojego zespołu w ataku, kończąc 9 z 14 posłanych do niego piłek. 7 punktów w tym elemencie, przy 41% skuteczności, zanotował Antonin Rouzier i to właśnie francuski przyjmujący otrzymał od komisarza zawodów statuetkę MVP. Niska skuteczność w ataku i punktowy blok okazały się elementami, które przesądziły o porażce gospodarzy. Po stronie Politechniki grę starał się napędzić Grzegorz Szymański, ale brakowało jemu wsparcia ze strony Macieja Pawlińskiego czy Krzysztofa Wierzbowskiego. Kolejne trzy punkty, które w poniedziałkowy wieczór wpadły na konto ZAKSY, powodują, iż kędzierzynianie z 26 „oczkami” umocnili się na fotelu lidera PlusLigi. Z kolei warszawianie spadli na szóstce miejsce w tabeli, ale do piastujących drugą pozycję bełchatowian tracą zaledwie trzy punkty.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved