Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Na półmetku rundy zasadniczej – AZS Białystok

Na półmetku rundy zasadniczej – AZS Białystok

fot. archiwum

ORLEN Liga ma za sobą pierwszą część sezonu, a dokładniej pierwszą rundę zasadniczą. W przeciągu tych kilku kolejek nie brakowało wzlotów i upadków, a Strefa Siatkówki postanowiła podsumować poczynania każdego z klubów. Tutaj przedstawiamy AZS Białystok.

Przeżywający trudności organizacyjno-finansowe zespół z Podlasia, AZS Białystok, doznał bardzo dużych osłabień przed sezonem oraz miał kłopoty ze skompletowaniem składu. Trzon drużyny stanowią zawodniczki z Trynidadu i Tobago oraz z I ligi (Sylwia Chmiel, Laura Tomsia czy Natalia Kurnikowska) dla których gra w ORLEN Lidze jest niewątpliwie sportowym awansem. Drużyna z Białegostoku rozpoczęła okres przygotowawczy bardzo późno, co odbiło się na wynikach w meczach sparingowych, w których podopieczne Czesława Tobolskiego wypadły bardzo słabo i doznały w tych meczach porażek. Trudna sytuacja finansowa białostockiego klubu oraz trudności związane z treningami w Białymstoku nie przyczyniają się do osiągnięcia dobrego wyniku sportowego. AZS licencję na grę w ekstraklasie w sezonie 2012/2013 otrzymał niemal w ostatniej chwili, co świadczy o ogromnych zdolnościach negocjacyjnych działaczy.

Pierwsze spotkanie z Muszynianką Muszyna potwierdziło powyższe obawy i wicemistrz Polski bardzo pewnie pokonał AZS 3:0. Podsumowując ten mecz można powiedzieć, że się odbył, choć woli walki i ambicji nie można odmówić młodej drużynie z Podlasia. Podobne oblicze miało spotkanie z brązowymi medalistkami ubiegłego sezonu, MKS-em Dąbrowa Górnicza, ambicja i zaangażowanie to za mało, aby myśleć o zdobyciu punktów z bardziej doświadczonymi rywalkami. Kolejny mecz z drużyną BKS-u zakończył się porażką 0:3 i AZS był na ostatnim miejscu po trzech kolejkach bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej i wygranego seta. Mecz z ekipą z Podbeskidzia do złudzenia przypominał dwa wcześniejsze, gdzie było dużo walki ze strony podopiecznych Czesława Tobolskiego oraz dobre momenty gry.

Pierwszy punkt AZS zdobył w czwartej kolejce, w meczu we własnej hali z Impelem Wrocław. Obie drużyny grały falami, raz jedna, a raz druga drużyna zdobywały punkty seriami. Ekipa z Podlasia prowadziła 2:1 w setach, lecz nie zdołała wykorzystać nadarzającej się sytuacji do zdobycia pierwszych punktów, białostoczanki zeszły z boiska pokonane – przegrały 2:3. Kolejny przegrany mecz z PTPS-em w Pile to wynik 0:3, w którym AZS zdobył zaledwie 45 punktów, co pogłębiło kryzys w tej drużynie. Meczem o wszystko miało być spotkanie z Pałacem Bydgoszcz, który podobnie jak drużyna z Podlasia, słabo spisuje się w tegorocznych rozgrywkach. Tym razem AZS przegrywał po trzech setach 1:2, ale w czwartej partii zdołał uciec spod „topora" i doprowadził do remisu w spotkaniu. Po raz kolejny w piątej partii lepsze okazały się zawodniczki gości, które wygrały całe spotkanie 3:2, a w Białymstoku zaczęto myśleć o zmianie trenera, do której w końcowym efekcie nie doszło.



W meczu siódmej kolejki faworytem były niewątpliwie zawodniczki Budowlanych Łódź, które liczyły na zgarnięcie pełnej puli, jednak do tego nie doszło, ponieważ młoda drużyna z Podlasia, która przegrywała w setach 1:2, doprowadziła stan meczu do tie-breaka i… przegrała trzeci raz w tym sezonie. W meczu tym bardzo dobrze zagrały zawodniczki z Trynidau i Tobago, Channon Thompson i Krystle Esdelle, lecz było to za mało na lepiej dysponowane łodzianki. Skazane na pożarcie w Legionowie zawodniczki z Białegostoku po raz pierwszy w tym sezonie zgarnęły pełną pulę punktów i wygrały z Legionovią na jej boisku 3:1. Pierwszoplanową zawodniczką tego spotkania była Natalia Kurnikowska, dzięki której AZS wywiózł trzy bezcenne punkty i pozostał w kontakcie z drużynami z miejsc 6-7. W dziewiątej serii gier wszystko wróciło do „normy", białostocka drużyna po raz ósmy w tym sezonie doznała porażki, tym razem z Treflem Sopot na własnym boisku 0:3 i zajęła ostatnie miejsce po pierwszej rundzie. Podobnie jak miało to miejsce w meczach z czołówką tabeli, tak i z Treflem AZS nie wygrał nawet jednego seta i musiał uznać wyższość swoich rywalek.

Jedno zwycięstwo i osiem porażek to za mało, aby myśleć o grze w play-off. W przekroju całej rundy AZS Białystok był najsłabszym zespołem w lidze, a klubu nie wzmocni ani Magdalena Saad, ani Joanna Szeszko. Trzy porażki poniesione w tie-brekach nie napawają optymizmem przed rundą rewanżową, do tego dochodzą problemy związane z wypowiedzeniem umowy przez prezydenta Białegostoku dotyczącej promocji miasta, co jest równoznaczne z brakiem pieniędzy z miejskiej kasy. Nadzieją AZS-u są mecze we własnej hali z Budowlanymi i Legionovią bowiem zapewne te spotkania zdecydują o końcowej lokacie AZS-u. Zajęcie ósmej lokaty po sezonie zasadniczym byłoby bardzo dużym sukcesem białostockiego klubu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved