Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Polonez z mercedesem nie wygra – głosy po starciu w Bydgoszczy

Polonez z mercedesem nie wygra – głosy po starciu w Bydgoszczy

fot. Cezary Makarewicz

Po wczorajszym meczu Pałacu Bydgoszcz i MKS Dąbrowy Górniczej wypowiedzi kapitanów i trenerów właściwie nie mogły brzmieć inaczej. Podopieczne Waldemara Kawki nie pozostawiły swoim rywalkom za wiele do powiedzenia.

Konferencja „rozbudowana” o liczne pytania okazała się dużo bardziej nerwowa, niż można by się było spodziewać.

– Niezwykle cieszę się z przebiegu tego spotkania, bo spodziewałyśmy się zdecydowanie większego oporu ze strony Bydgoszczy. Oprócz pierwszego seta, który zakończył się chyba naszym zwycięstwem do 23, udało nam się kontrolować przebieg całego spotkania – skomentowała kapitan przyjezdnych, Magdalena Śliwa. – Może nie zagrałyśmy najpiękniej, ale najważniejsze jest zwycięstwo za 3 punkty – dodała. Zapytana o rady dla młodszych koleżanek, odpowiedziała, że podziwia walkę „młodzieży”, a w tak ciężkich dla drużyny momentach ważne jest, żeby się nie załamywać, a każdy kolejny mecz jest nową historią i kolejnym razem będzie lepiej.

Po takim spotkaniu przed bardzo trudnym zadaniem stanęła Magdalena Mazurek. – Nie postawiłyśmy dzisiaj przeciwnikowi zbyt dużego oporu. Jedynie w pierwszym secie starczyło nam siły na tyle, żeby prowadzić go na wyrównanym poziomie – przyznała rację swojej przedmówczyni. – Być może chodzi o siły psychiczne. Ja w każdą piłkę wkładam całą energię, myślę, że dziewczyny tak samo. Jednak razem ta energia nie zadziałała – zakończyła kapitan bydgoszczanek.

Waldemar Kawka przyznał, że mecz ten nie należał do najbardziej udanych. Podkreślił bardzo dużą ilość błędów, pojawiających się po obu stronach siatki. Dlatego tym bardziej był zadowolony z wyniku i przebiegu spotkania, w którym skuteczność na zagrywce i w ataku okazały się wystarczające, aby móc cieszyć się z wygranej. – Dla nas najistotniejsze było to, że zagraliśmy w miarę szybko, pojutrze gramy kolejny mecz, a już w sobotę następny. Być może nie powinienem tak mówić, ale chcieliśmy zaoszczędzić jak najwięcej sił – dodał szkoleniowiec zespołu ze Śląska. Trener Kawka postanowił odnieść się także do pytań i pretensji kierowanych w stronę „ławki trenerskiej” Pałacu. – Dzisiejszy mecz nie może być odnośnikiem do oceny gry zespołu z Bydgoszczy. Mówię to zupełnie obiektywnie. Uważam, że w zeszłym roku Pałac grał najlepszą siatkówkę na to, co mógł grać i jest to zasługa trenera Gąsiora – skomentował, odpowiadając na zarzuty prasy i kibiców. – Patrząc na tabelę, naprawdę nie ma tragedii, wystarczy poczekać. A do tego Pałac czeka bardzo korzystna druga runda, dlatego z wystawianiem jakichkolwiek ocen należy poczekać – komentował. – Każdy trener patrzy przez pryzmat przyszłości i dba o dobro zespołu. Czasem zwyczajnie musi zrobić coś wbrew wszystkim, ale do tego trzeba podchodzić spokojnie. Także trochę spokoju – skwitował, oceniając sytuację ze swojego punktu widzenia.



Najwięcej emocji ujawniło się jednak podczas wypowiedzi trenera KS Pałac – Rafała Gąsiora. Sam szkoleniowiec nie chciał komentować obecnej dyspozycji zespołu, gdyż wiedział, że jego drużyna znajduje się w ciężkiej sytuacji, a sam zmuszony jest do szukania różnych rozwiązań i sprawdzania wielu wariantów. – Dziękuję przede wszystkim kibicom, którzy, zważając na to, że jest niedziela, a mecz był w telewizji, przybyli bardzo licznie. Na pewno nie zachwyciliśmy dziś grą, może niektórzy są rozczarowani, a ja im się nie dziwię. Dlatego jeszcze raz dziękuję za to, że byli z nami. Przechodzimy teraz trudny i ciężki okres, ale czeka nas kolejny mecz, do którego dalej będziemy się przygotowywali – zakończył swoją wypowiedź. Jednak ogrom pytań, jaki padł ze strony zgromadzonych na konferencji osób, wywołał falę komentarzy. – Polonez z mercedesem nie wygra, to prosty, techniczny przykład, ale bardzo wymowny. Mamy w składzie bardzo dużo młodzieży i ciężko się gra. Tutaj zabrakło nam doświadczenia. To są dwa inne bieguny, dwa inne światy – starał się wyjaśnić przyczyny ostatniej porażki. Słowa te przez niektórych nie zostały poprawnie zinterpretowane. Obecni na konferencji kibice użytą metaforę zrozumieli jako brak wiary szkoleniowca we własny zespół. Zarzucili mu tym samym niepoprawne podejście do zawodniczek, co wywołało burzę dyskusji. Z zaistniałej sytuacji trener starał się wybrnąć w miarę możliwości dyplomatycznie, jednak wobec bezpodstawnie wyciąganych niepoprawnych wniosków nie mógł pozostać obojętny. – Nie chcę, żeby ktokolwiek źle interpretował moje słowa, ja wierzę w mój zespół, ale większość zawodniczek to młodzież, a praca z nimi jest bardzo ciężka. Ja szukam różnych rozwiązań. Na zawodniczkach z naszej strony nie spoczywa żadna presja. Chcemy po prostu walczyć o jak najlepsze rezultaty, będące w naszym zasięgu – zakończył.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved