Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > ORLEN Liga: Faworytki zgodnie z planem, roszady na dole tabeli

ORLEN Liga: Faworytki zgodnie z planem, roszady na dole tabeli

fot. archiwum

Czołowe ekipy ORLEN Ligi w minionej kolejce nie miały większych kłopotów z rywalkami. Do zmian doszło na dole tabeli, gdzie ostatnie miejsce, mimo porażki, opuścił Impel. Walka o uniknięcie barażów do końca fazy zasadniczej zapowiada się bardzo ciekawie.

Pierwsze spotkanie w ramach dziewiątej kolejki ORLEN Ligi było niezwykle ważne dla układu dolnych rejonów tabeli. W Legionowie, w piątkowe popołudnie, spotkały się drużyny miejscowej Siódemki Legionovii i Impelu Wrocław. Zwycięstwo dla któregoś z wyżej wymienionych zespołów, byłoby krokiem milowym do zajęcia miejsca w pierwszej ósemce rozgrywek, a tym samym uniknięcia barażów. O ile przed sezonem można się było spodziewać, iż siatkarki beniaminka walczyć będą o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej, o tyle obecność w strefie spadkowej jednego z faworytów ORLEN Ligi, drużyny Impelu Wrocław, musi powodować duże zdziwienie. Jednakże po piątkowym starciu zarówno wrocławianki, jak i podopieczne Wojciech Lalka plasują się nad kreską, za sprawą podziału punktów, a ostatecznie z triumfu 3:2 mogły cieszyć się siatkarki z Legionowa. Radość beniaminka z wygranej zmącił fakt, iż legionowianki prowadziły 2:0 w setach i 24:20 w trzeciej partii, a mimo to dopiero po tie-breaku udało się im pokonać rywalki. W składzie Impelu zabrakło nowo pozyskanej rozgrywającej Maji Ognjenović. Spotkania nie mogła zaliczyć do udanych aktualnie pierwsza rozgrywająca wrocławianek, Marta Haładyn, której sędzia główny odgwizdał aż osiem błędów podwójnego odbicia. Z kolei miejscowe do wygranej poprowadziła Kristina Michajlenko, która zapisała na swoim koncie 20 punktów. Statuetka MVP powędrowała jednak w dłonie Małgorzaty Skorupy, która wyróżniła się na boisku zwłaszcza dobrą gra w bloku, gdzie zanotowała sześć udanych zagrań.

Na pozycji wicelidera pierwszą część rundy zasadniczej w ORLEN Lidze zakończył zespół z Muszyny. Wicemistrzynie Polski drugą pozycję w tabeli przed rewanżami przypieczętowały w Łodzi, pokonując siatkarki Budowlanych 3:0. Pojedynek w hali Atlas Arena śmiało można nazwać meczem bez większej historii. Dominacja podopiecznych Bogdana Serwińskiego nie podlegała dyskusji, a jedynie w drugiej partii drużynie gospodarzy udało się przekroczyć granicę 20 punktów w secie. Najlepszą zawodniczką pojedynku wybrano Sanję Popović. Jednakże 17 punktów chorwackiej atakującej nie było jedynym plusem drużyny gości. Trener Serwiński mógł być również zadowolony z wysokiej skuteczności w ataku Eleonory Dziękiewicz i z pozytywnego przyjęcia zagrywki, które kształtowało się, po stronie przyjezdnych, na poziomie 67%. Z kolei piątkowego starcia do udanych nie zaliczy była siatkarka Muszynianki, Magdalena Piątek. Obecnie atakująca Budowlanych Łódź pojawiła się na parkiecie w drugiej i trzeciej odsłonie meczu, ale na siedem piłek posłanych do niej, żadnej nie potrafiła zamienić na punkt. Niewiele lepiej prezentowały się w tym elemencie jej koleżanki (27% skuteczności całej drużyny w ataku), co okazało się jedną z głównych przyczyn wysokiej porażki Budowlanych w starciu z „mineralnymi”. Tylko siedem punktów po dziewięciu kolejkach sprawia, iż podopieczne Macieja Kosmola do końca fazy zasadniczej będą walczyć o zapewnienie sobie miejsca w czołowej ósemce rozgrywek.

Wygodnie, bez zamiaru zstąpienia, na fotelu lidera tabeli zasiadły siatkarki BKS-u Aluprofu Bielsko-Biała. Podopieczne Wiesława Popika w sobotę zapisały na swoim koncie trzy punkty, pokonując 3:1 jedną z największych rewelacji rozgrywek, drużynę PTPS-u Piła. Pilanki, które w sezonie 2012/2013 były w stanie pokonać na własnym parkiecie wicemistrzynie Polski, tym razem triumfowały jedynie w premierowej odsłonie meczu. Od drugiej partii inicjatywę na parkiecie przejęły bielszczanki. Kluczem do zwycięstwa przyjezdnych okazała się równomiernie rozłożona na cały zespół zdobycz punktowa. 20 „oczek” zapisała na swoim koncie Elisa Cella, ale tylko punkt mniej zdobyła Milada Bergrova. Znacząco swoją obecność na boisku zaznaczyły również Helena Horka (15 pkt) i Ewelina Sieczka (12 pkt). Po drugiej stronie siatki kompletnie niewidoczna była nominalna przyjmująca, a obecnie atakująca pilanek, Natalia Krawulska, która skończyła zaledwie 1 z 13 ataków. Dodatkowo nie tak skuteczna, jak przyzwyczaiła do tego swoich kibiców w tym sezonie, była Tijana Malesević. Serbka w ataku zapisała na swoim koncie 9 punktów, przy zaledwie 29% skuteczności. Podopiecznym Mirosława Zawieracza będzie również śnił się po nocach blok Milady Bergrovej. Czeska środkowa aż ośmiokrotnie zatrzymała tym elementem przeciwniczki na siatce. Komisarz zawodów, widząc wysoką dyspozycję większości siatkarek Aluprofu, nie miał łatwego zadania przy wybieraniu najbardziej wartościowej zawodniczki pojedynku. Ostatecznie statuetka MVP trafiła do rąk Milady Bergrovej, dla której to już nie pierwsza taka nagroda w ORLEN Lidze. Dla drużyny PTPS-u porażka była tym boleśniejsza, iż miejscowe pozostały po dziewięciu kolejkach na piątym miejscu w tabeli i będą musiały rozegrać w Pucharze Polski o jeden mecz więcej niż najlepsza czwórka.



Ze zwycięskiej ścieżki na polskich parkietach nie schodzą również siatkarki Atomu Trefla Sopot. Obrończynie mistrzowskiego tytułu nie pozostawiły większych złudzeń zawodniczkom AZS-u Białystok, triumfując na Podlasiu 3:0. Tym samym podopieczne Jerzego Matlaka mają już na swoim koncie 21 punktów, podobnie jak poprzedzające je zespoły z Dąbrowy Górniczej i Muszyny. Mistrzynie Polski podczas sobotniego pojedynku musiały radzić sobie bez głównego szkoleniowca, który z powodu gorszego samopoczucia pozostał w hotelu. Jednakże brak Jerzego Matlaka nie przeszkodził sopociankom odnieść przekonywującego zwycięstwa, choć w pierwszym i drugim secie przeciwniczki dzielnie stawiały opór. W drużynie z Trójmiasta słabiej niż zazwyczaj spisała się Rachel Rourke. Australijka skończyła jedynie 7 z 19 ataków, ale ciężar zdobywania punktów wzięła na siebie Erika Coimbra, która zdobyła 11 „oczek” przy 55% skuteczności. Nie dziwi zatem decyzja o przyznaniu Brazylijce statuetki MVP. Siatkarka z Ameryki Południowej, po nieudanym początku sezonu, wyraźnie odzyskuje rezon. To jej druga w przeciągu trzech spotkań nagroda dla najbardziej wartościowej zawodniczki, a co ważniejsze dla całego zespołu, Erika Coimbra coraz bardziej odciąża w ataku Rachel Rourke. W drużynie AZS-u za sobotni występ warto wyróżnić Krystle Esdelle. Siatkarka z Trynidadu i Tobago utrzymała swoją wysoką dyspozycję z Legionowa i z 16 „oczkami” na koncie była najlepiej punktującą swojej drużyny. Nie pomogło to jednak zespołowi gospodarzy „urwać” faworytkom chociażby jednego punktu. Tym samym akademiczki po tygodniu przerwy powróciły na mało zaszczytne, ostatnie miejsce w tabeli.

Ostatni mecz dziewiątej kolejki ORLEN Ligi wyznaczono w Bydgoszczy. W niedzielne popołudnie, przy blaskach telewizyjnych kamer, siatkarki miejscowego Pałacu rozegrały spotkanie z Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza. Pojedynek odzwierciedlał różnicę, jaka dzieli oba zespoły w tabeli, stąd wynik 3:0 na korzyść przyjezdnych nie wywołał zaskoczenia, zarówno w Bydgoszczy, jak i w Dąbrowie Górniczej. Podopieczne Rafała Gąsiora stawiały czoła faworytkom jedynie w inauguracyjnej odsłonie meczu. Porażka 23:25 „podcięła skrzydła” miejscowym, co skrupulatnie wykorzystały przeciwniczki. Jak „ryba w wodzie” czuła się na parkiecie w hali Łuczniczka Elżbieta Skowrońska. Przyjmująca Tauronu MKS popisała się 100% skutecznością w ataku, kończąc wszystkie 13 posłanych do niej przez rozgrywającą piłek. Trudno zatem przypuszczać, by nagrodę MVP otrzymał ktoś inny niż wspomniana wyżej siatkarka. Trener Kawka umożliwił także występ na przestrzeni całego spotkania Katarzynie Zaroślińskiej. Atakująca MKS-u nie była jednak w stanie odnaleźć właściwego rytmu gry i w trzeciej partii została zmieniona przez Joannę Kaczor. Wśród zdobywczyń Pucharu Polski 2012 nadal na pozycji libero nie zagrała Krystyna Strasz, którą zastąpiła, tak jak we wcześniejszych meczach, Milena Stacchiotti. Włoszka, w porównaniu do starcia z PTPS-em Piła, tym razem prezentowała znacznie stabilniejszą formę w przyjęciu zagrywki. W zespole Pałacu Bydgoszcz, nie po raz pierwszy w tym sezonie, zabrakło wysokiej skuteczności ze skrzydeł. Zarówno Rita Liliom, Mayvelis Martinez Adlum, jak i Zuzanna Czyżnielewska nie były w stanie indywidualnie przekroczyć bariery 40% efektywności swoich zagrań w ataku. Spotkania z Tauronem do udanych nie zaliczy również Rachael Adams, która co prawda zapisała na swoim koncie 3 bloki, ale tym razem w ataku na 14 piłek, jedynie pięć zamieniła w bezpośredni punkt. Kolejna porażka bydgoszczanek, bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej, sprawia, iż zespół z Kujaw spadł na przedostatnie miejsce w tabeli. Z kolei na przeciwnym biegunie znajdują się dąbrowianki, które plasują się na pozycji wicelidera przed meczami rewanżowymi.

Zobacz również:
Wyniki 9. kolejki oraz tabela ORLEN Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved