Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Dębiec: Takiego maratonu jeszcze nie grałem

Michał Dębiec: Takiego maratonu jeszcze nie grałem

fot. archiwum

- Po dwóch pierwszych setach, które wygraliśmy zaskakująco łatwo, byliśmy zdziwieni postawą częstochowian. Ale w dwóch pozostałych partiach rywale pokazali na co ich stać - mówi libero Delecty Bydgoszcz, Michał Dębiec.

Dziesiąta kolejka PlusLigi okazała się szczęśliwa dla podopiecznych Piotra Makowskiego, którzy pokonali AZS Wkręt-met Częstochowa 3:1. – Cieszymy się z tego zwycięstwa, bo wiemy jak nieobliczalnym zespołem jest AZS – powiedział Michał Dębiec.Spodziewaliśmy się bardzo ciężkiego meczu. Po dwóch pierwszych setach, które wygraliśmy zaskakująco łatwo, byliśmy zdziwieni postawą częstochowian. Ale w dwóch pozostałych partiach rywale pokazali na co ich stać, popełniali mniej błędów, grali bardzo dobrze zagrywką, co im się opłaciło. Mecz zrobił się zacięty, dlatego tym bardziej cieszymy się z tego, że z Częstochowy wywieźliśmy trzy punkty – dodał libero bydgoskiego zespołu.

Po dwóch łatwo wygranych setach, w trzeciej partii Delecta nie potrafiła postawić przysłowiowej kropki nad „i”, ale nie przeszkodziło jej to w zamknięciu meczu w czterech odsłonach. – W czwartym secie byliśmy bardzo skoncentrowani. Przez większość partii prowadziliśmy dosyć wyraźnie. Dopiero w końcówce gospodarze zagrali bardzo dobrze blokiem, ale my wytrzymaliśmy ją lepiej i wygraliśmy mecz – skomentował Dębiec.

W szeregach AZS-u kluczową postacią był Grzegorz Bociek, który zdobył aż 25 punktów dla swojego zespołu, ale po raz kolejny okazało się, że sam Bociek nie jest w stanie przechylić szali zwycięstwa na korzyść częstochowian, tym bardziej że po bydgoskiej stronie siatki świetnie dysponowani byli Dawid Konarski i Stephane Antiga.Grzegorz prezentuje się bardzo dobrze. Jednak potrzebuje jeszcze pomocy na drugim skrzydle. Co prawda, tam też chłopcy spisywali się całkiem fajnie, ale udało nam się wyeliminować ich z ataku poprzez swoją dobrą zagrywkę. U nas wszystko dobrze funkcjonowało zarówno na lewym, jak i na prawym skrzydle, więc mieliśmy przewagę w ataku – ocenił libero Delecty.



Podopieczni trenera Makowskiego są jednym z niewielu zespołów, który nie stracił jeszcze ani jednego punktu w starciach z ekipami plasującymi się w dolnej części tabeli. – Tak naprawdę ciężko powiedzieć kto jest słabszy, a kto lepszy. Wiadomo, że zespoły, które mają duży budżet, zaliczane są do wielkiej czwórki. Mówi się, że to one będą rozdawały karty w lidze. Jednak boisko weryfikuje wszelkie założenia. Chociażby częstochowianie pokazali w Rzeszowie, że w siatkówce pieniądze nie są najważniejsze, a liczy się przede wszystkim zespołowość, zaangażowanie, to, ile serca się włoży w mecz i ile zdrowia zostawi na boisku – zauważył zawodnik Delecty. – Po cichu możemy cieszyć się z tego, że zespoły z Rzeszowa czy Jastrzębia potraciły punkty w ostatniej kolejce, ale na razie nie patrzymy jeszcze w tabelę. Robimy swoje, koncentrujemy się na kolejnym meczu i myślimy o kolejnym przeciwniku – dodał Dębiec.

Bydgoszczanie jak na razie spisują się świetnie w rozgrywkach ligowych. Znajdują się w czołówce tabeli, chociaż na półmetku rundy zasadniczej wypadli poza czwórkę, a przez to będą musieli rozegrać dodatkowy mecz w Pucharze Polski. – Awans do czwórki przegraliśmy jednym setem. Pewnie gdybyśmy zrobili kalkulację, to żałowalibyśmy jakiegoś straconego seta, ale jesteśmy zadowoleni z pozycji, na której się znajdujemy oraz z ilości punktów, którą mamy. Z optymizmem patrzymy w przyszłość, a kolejna runda Pucharu Polski, którą musimy rozegrać, powoduje tylko tyle, że zagramy dodatkowy mecz – zaznaczył zawodnik Delecty.

Najbliższym ligowym przeciwnikiem Delecty będzie Effector Kielce, który w minionej kolejce urwał punkt Jastrzębskiemu Węglowi, więc pewnie i do Bydgoszczy nie przyjedzie na wycieczkę. – Z drużyną z Kielc zawsze się gra bardzo ciężko. Graliśmy z nimi już kilka razy. Mimo że ze wszystkich konfrontacji wychodziliśmy zwycięsko, to wszystkie mecze były ciężkie. W swoim składzie Effector posiada doświadczonych zawodników, ma tam kto grać. Na pewno kielczanie przyjadą do nas po punkty oraz po to, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, więc łatwo na pewno nie będzie – ocenił Dębiec.

Od 10 grudnia podopiecznych trenera Makowskiego czeka końska dawka siatkówki, bowiem w ciągu 12 dni zagrają aż sześć pojedynków. – Chyba takiego maratonu jeszcze nie grałem. Ale wierzę, że wytrzymamy go fizycznie i zakończymy go zwycięskimi meczami – stwierdził siatkarz bydgoskiego zespołu. – Wierzę, że żadnemu z nas nie przytrafi się kontuzja, która wyeliminuje nas z gry. Mam też nadzieję, że wróci do nas już Marcin Wika, który do tej pory był pewnym punktem zespołu, i pomoże nam w odniesieniu zwycięstw w nadchodzących spotkaniach – zakończył Dębiec.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved