Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Sobala: Pokazujemy charakter

Wojciech Sobala: Pokazujemy charakter

fot. Cezary Makarewicz

Akademicy w meczu przeciwko mistrzowi Polski przegrywali już 0:2, ale ulegli dopiero po tie-breaku. - Jeden punkt to zawsze coś, bardzo się z niego cieszymy - mówił po meczu środkowy olsztyńskiego AZS-u, Wojciech Sobala.

Bardzo dobry mecz w twoim wykonaniu. Tak walczyliście, że miałeś okazję zaprezentować się chyba w każdym elemencie, a mocną stroną była w tym meczu twoja zagrywka.

Wojciech Sobala: W przyjęciu trochę zabrakło, ale w obronie coś tam się podbiło (śmiech). Szkoda, że tej skutecznej zagrywki nie było z mojej strony w piątym secie. Jeden punkt to zawsze coś, bardzo się z niego cieszymy. Mogły być dwa, bo mieliśmy przewagę, ale Resovia Rzeszów to klasowy zespół. Potrafią odgryźć się w takim momencie, że naprawdę niejeden nie potrafiłby się podnieść. Jeden punkt jest i my się z tego bardzo cieszymy. W końcu jakaś zdobycz, którą wydarliśmy zespołowi lepszemu od nas.

Dobrze chyba jest zacząć odbijanie się od dna ligowej tabeli w meczu z mistrzem Polski?



I w takich meczach, i w takich jak z Gdańskiem… Fajnie, że w końcu pokazujemy charakter, mimo że teraz przegraliśmy. Przegrywać 0:2 i ugrać jeden punkt z drużyną mistrza Polski to jest coś.

Wygrany pierwszy set mógł sprawić, że zdobylibyście więcej niż jedno oczko…

– Tak, to mogłoby się skończyć kompletnie inaczej. Nie wiem jak mogłoby to wyglądać, bo oba zespoły grały bardzo nieprzewidywalnie, co widać po wielu akcjach. Szczęście w tym meczu było raz po jednej, raz po drugiej stronie.

Zagraliście dobrze, ale chyba rzeszowianie trochę wam pomogli swoją postawą?

– Odnoszę wrażenie, że zespół z Rzeszowa nie błyszczy w tym sezonie. Nie wiem z czego to wynika. Wiadomo, zespół się zmienia, w tym sezonie grają inni zawodnicy niż ci, którzy zdobywali mistrzostwo Polski. To nie nasz problem jak oni grają. Naszym problem jest nasza gra, którą będziemy się starać cały czas poprawiać.

Przez cztery sety nie było dobitnie widać ich siły na ataku. Schöps grał poprawnie, a Bartman dopiero w końcówce pokazał swoją moc…

– Obaj są równorzędnymi graczami. Schöps to naprawdę bardzo dobra ‘strzelba’, Bartman również. Każdy mógł wyjść po drugiej stronie, bo Resovia ma bardzo dobrych zmienników. Bartman jest bardzo dobrym zawodnikiem, o czym świadczy powołanie do kadry, gdzie gra na ataku pierwsze skrzypce. Dał dzisiaj bardzo dobrą zmianę. Trener Kowal ‘odpalił’ go w odpowiednim momencie.

Dawno w hali nie było takiej atmosfery. Po takim spotkaniu chyba zostaliście naładowani pozytywną energią?

– Oczywiście, że tak! Urywanie punktów Resovii przy takiej atmosferze w hali jak dziś, przy nadkomplecie publiczności, daje niezły napęd. Pokibicowali nam w tym spotkaniu, trochę pokrzyczeli. My czuliśmy ich wsparcie, a oni chyba czuli, że my się z nimi dobrze bawimy. Atmosfera była super i oby więcej takich meczów.

W tym roku liga jest chyba zdecydowanie ciekawsza niż w poprzednim sezonie?

Jak długo można być mistrzem, jak długo można być bardzo dobrym? Wychodzę z założenia, że na każdego przyjdzie czas. Być może ten sezon nie będzie sezonem Rzeszowa czy Skry, być może będzie to sezon Kędzierzyna. W tym roku liga jest bardzo nieprzewidywalna. Świadczy o tym to, że nasza drużyna ugrywa punkty z mistrzem Polski, świadczy o tym postawa warszawskiej Politechniki, albo nasz bardzo dobry mecz w Gdańsku. Dwa ostatnie zespoły zagrały na naprawdę wysokim poziomie. Nie będę ukrywał, że odczuwałem, że ten mecz był naprawdę dobry i w naszym, i w ich wykonaniu. Fajnie, że ta liga jest taka inna…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved