Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: AZS LSW Warszawa rozbił ŁKS Łódź w jego hali

II liga K: AZS LSW Warszawa rozbił ŁKS Łódź w jego hali

fot. archiwum

Mecz na szczycie gr. 3 II ligi kobiet rozczarował. W rywalizacji dwóch niepokonanych dotąd zespołów zdecydowanie lepszy okazał się AZS LSW Warszawa, który rozbił ŁKS w jego hali. Warszawianki potwierdziły tym samym swoje pierwszoligowe aspiracje.

Kibice ostrzyli sobie apetyty na mecz ŁKS Łódź z AZS LSW Warszawa już od tygodnia. Naprzeciwko siebie po obu stronach siatki miały przecież stanąć dwie niepokonane dotąd drugoligowe drużyny, które miały po sześciu meczach na swoim koncie komplet punktów. Samo spotkanie jednak rozczarowało, a przewaga siatkarek ze stolicy była momentami miażdżąca. Warszawianki dobrze rozpoczęły mecz i po skutecznym bloku Michaliny Tokarskiej na Katarzynie Buchalskiej prowadziły już 8:5. Po stronie łodzianek skutecznie punktowały Julia Gruszecka i Agnieszka Wołoszyn, jednak gospodynie cały czas traciły kilka punktów do rywalek. Świetnie w zespole AZS LSW spisywały się zwłaszcza środkowe, oprócz Tokarskiej skutecznie atakowała Magdalena Furdal, a na skrzydle nie do zatrzymania była kapitan warszawskiej drużyny, Marta Staszewska. Po ataku Magdaleny Tekiel przyjezdne prowadziły już 16:11 i wcale nie zamierzały zwalniać, tym bardziej że łodzianki raziły nieskutecznością w ataku, popełniając sporo błędów własnych. Po bloku Katarzyny Machnickiej ŁKS zdobył jeszcze 15. punkt (15:19), ale od tego momentu na parkiecie istniał już tylko jeden zespół. Ataki Staszewskiej, błędy i bezradność łodzianek i w końcu kiwka rozgrywającej AZS LSW, Marty Grzanki , doprowadziły do wygranej gości 25:15.

Drugi set rozpoczął się od walki punkt za punkt, jednak warszawianki szybko wypracowały sobie niewielką przewagę. Po błędzie Marty Staszewskiej w ataku gospodynie doprowadziły do remisu 8:8, potem jeszcze było po 10 i znów AZS LSW zaczął uciekać. Po błędzie w ataku Klaudii Gajewskiej przy stanie 15:11 dla przyjezdnych o przerwę poprosił trener Michał Cichy. Na boisku pojawiła się Aleksandra Mielczarek, a łodzianki powoli zaczęły odrabianie strat. Gdy po bloku Pauliny Rolińskiej było już tylko 17:15 dla gości, wydawało się, że ŁKS odzyskał swój rytm gry i ma szansę na wygraną. W zespole warszawskim jednak świetny mecz rozgrywała Daria Woźniak, a po kolejnym zbiciu Staszewskiej było już 21:16 dla podopiecznych trener Agaty Szustowicz. W końcówce jeszcze losy seta próbowała odwrócić Agnieszka Wołoszyn, jednak autowa zagrywka Katarzyny Machnickiej zakończyła drugą partię wygraną przyjezdnych do 21.

W trzecim secie wyrównana walka trwała tylko do stanu 6:6, potem warszawianki znów bezlitośnie wykorzystywały błędy gospodyń, wypracowując sobie kilkupunktową przewagę. Po bloku Darii Woźniak prowadziły już 14:7, a po chwili najlepsza chyba tego dnia na boisku Marta Staszewska dała AZS LSW 16. punkt. Na boisku w zespole ŁKS na parkiecie pojawiły się zmienniczki, ale one również nie były w stanie zatrzymać rozpędzonych rywalek. Po ataku ze środka Michaliny Tokarskiej było już 21:14, a gdy Magdalena Tekiel zdobyła 23. punkt dla zespołu ze stolicy, stało się już pewne, że trzy punkty zgarną podopieczne trener Szustowicz. W końcówce jeszcze pomyliła się w ataku Martyna Witkowska, a ostatni punkt dla AZS LSW zdobyła Tokarska, blokując Paulinę Rolińską. W żadnym elemencie nie podjęliśmy dzisiaj walki z zespołem z Warszawy. Popełnialiśmy bardzo dużą ilość błędów. AZS LSW zagrał to, czego się spodziewaliśmy, to my ten mecz przegraliśmy swoimi błędami – przyznał po meczu trener ŁKS, Michał Cichy.Był to jednak tylko kolejny mecz ligowy. W play-off być może spotkamy się ponownie z zespołem AZS LSW i dopiero te mecze będą spotkaniami „o życie" – dodał.



Spodziewałam się wygranej tu w Łodzi, ale chyba nie tak szybkiego meczu. Bardzo fajnie dziewczyny zagrały. Do tej pory w każdym meczu miałyśmy mnóstwo błędów własnych, a w tym meczu się nie myliliśmy, tych błędów było bardzo mało i tym chyba wygraliśmy – mówiła o przyczynach tak dobrej postawy zespołu trener AZS LSW Warszawa, Agata Szustowicz. W Warszawie coraz częściej i coraz głośniej mówi się o awansie do wyższej klasy rozgrywkowej. – O awansie myślimy od początku sezonu i to się nie zmieni, chyba że w play-off ktoś nas pokona i zabierze nam wszystkie szanse – dodaje trener AZS LSW.

ŁKS Commercecon Łódź – AZS LSW Warszawa 0:3
(15:25, 21:25, 16:25)

Składy zespołów:
ŁKS: Rolińska (8 pkt.), Gruszecka (5), Buchalska (2), Machnicka (2), Wołoszyn (9), Gajewska (2), Markiewicz (libero) oraz Bakuła (1), Mielczarek (4), Witkowska (1) i Kłodzińska (1)
AZS LSW: Woźniak (7), Grzanka (4), Tekiel (11), Furdal (5), Tokarska (9), Staszewska (10), Różanka (libero)

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved