Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Kosok: Wkradło się trochę luzu

Grzegorz Kosok: Wkradło się trochę luzu

fot. archiwum

Mistrzowie Polski przyjechali do Olsztyna po komplet punktów. W stolicy Warmii wygrali jednak dopiero po pięciu setach. - Szkoda, że tracimy punkty w takich meczach - mówił po spotkaniu środkowy Resovii Rzeszów, Grzegorz Kosok.

Prowadziliście 2:0, a już po chwili przegrywaliście w tie-breaku 5:9. Zabrakło koncentracji?

Grzegorz Kosok: Zanosiło się na 3:0 dla nas. Niestety, wkradło się trochę luzu, popełniliśmy za dużo błędów własnych i straciliśmy punkt. Prawda jest taka, że te dwa sety i tie-break stanowiły błędy i w zasadzie przez to nie mogliśmy znaleźć swojej gry. Całe szczęście, że pod sam koniec w ważnym momencie byliśmy w stanie się podnieść. Dzięki dobrej grze w końcówce możemy wywieźć z Olsztyna dwa oczka. Mieliśmy szansę nawet na komplet, szkoda, że jej nie wykorzystaliśmy.

Zwycięzców się nie sądzi. Ważna jest wygrana, ale styl pozostawia jeszcze wiele do życzenia.



Może i tak, ale dla nas liczą się naprawdę tylko punkty. Styl gry oczywiście też jest ważny. Fajnie byłoby, gdybyśmy grali pięknie i zdobywali za każdym razem komplet punktów. W zasadzie przez to, że mamy tych oczek mało, to skupiamy się tylko na tym, żeby je zbierać – niezależnie od stylu. Musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu, by nie popełnić po raz kolejny tego samego błędu – wygrywać 2:0 i męczyć się w tie-breaku. Myślę, że trenerzy sprawdzą, co poszło nie tak w tych dwóch przegranych partiach i następnym razem zachowamy się inaczej.

Wywozicie z Olsztyna dwa punkty, a po raz drugi w tym sezonie mogliście ulec w podobnych okolicznościach zespołowi z dołu w tabeli…

– Szkoda, że tracimy punkty w takich meczach, chociaż naprawdę nasi rywale zagrali świetne spotkanie. Te trzy ostatnie sety wyglądały z ich strony bardzo dobrze. Cieszy mnie jednak, że z wyniku 5:9 w tie-breaku potrafiliśmy doprowadzić do remisu, wygrać i te dwa punkty uratować.

Chyba nie spodziewaliście się takiego oporu ze strony AZS-u?

Nie zaskoczyli nas. Grali mniej więcej tak, jak trener mówił na odprawie. Trener Kowal stara się nam wpoić, abyśmy głównie koncentrowali się na swojej grze. Tu leży nasz największy problem i przez to popełniamy błędy. To nie przeciwnik psuje nam szyki, tylko my sami nie potrafimy się czasami wziąć w garść i zagrać tego, co każdy z nas chce. Mam nadzieję, że to się zmieni i będzie wyglądać z meczu na mecz coraz lepiej. Liczę, że w takich spotkaniach nie będziemy już tracić punktów, ale podkreślam, że nasi rywale zagrali bardzo dobrze i byli blisko zwycięstwa.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved