Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Podział punktów w Kielcach

PlusLiga: Podział punktów w Kielcach

fot. jastrzebskiwegiel.pl

Siatkarze Effectora Kielce bliscy byli zrewanżowania się ekipie Jastrzębskiego Węgla za porażkę 0:3 w I rundzie rozgrywek PlusLigi. W meczu inaugurującym II rundę, na swoim terenie postawili rywalowi twarde warunki, ulegając mu dopiero po tie-breaku.

Siatkarze obu drużyn rozpoczęli spotkanie troszkę nerwowo, a gra wyglądała dość chaotycznie. Już na starcie Penchew popełnił dwa błędy i goście prowadzili 2:0. Jednak to podopieczni trenera Dariusza Daszkiewicza szybciej uporządkowali i uspokoili swoją grę. Szybko odrobili straty i po skutecznym ataku Dangera mieli jeden punkt przewagi, którą powiększyli po asie serwisowym Penczewa, 7:5. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez kilka następnych akcji. Później gospodarze rozpoczęli ucieczkę. Jastrzębianie nie potrafili ustrzec się licznych błędów, co rywale starali się wykorzystać. Przy stanie 14:10 dla Effectora trener Lorenzo Bernardi poprosił o czas dla swojej drużyny, który jednak nic nie wniósł, bo kolejne dwa „oczka” dołożyli do swojego dorobku kielczanie i zespoły schodziły na drugą regulaminową przerwę przy wyniku 16:10. Na parkiecie w miejsce Michała Kubiaka pojawił się Krzysztof Gierczyński, który nie nacieszył się długo grą, bo wrócił do kwadratu, gdy jego drużyna przegrywała już ośmioma punktami 12:20. Jastrzębianie zerwali się jeszcze do walki i zaczęli odrabiać straty, jednak obudzili się zbyt późno. Siatkarze z Kielc spokojnie dograli tę partię, a zakończyło ją wybicie piłki po bloku przez Penczewa – 25:22.

Drugą odsłonę, a w szczególności jej pierwszą fazę można nazwać pojedynkiem środkowych. Mimo punktowych ataków ze środka zespoły nie potrafiły uniknąć błędów, a przebieg tej partii był niemal identyczny jak poprzedniej, z tą różnicą, że przewagę budowali jastrzębianie. Po zablokowaniu piłki przechodzącej przez Michała Łasko jego drużyna prowadziła 10:6 i utrzymywała tę nadwyżkę przez kilka kolejnych akcji. Po zepsutej zagrywce Pająka i skutecznym ataku Kubiaka kielczanie przegrywali już 11:16. Na nic zdawały się przerwy na żądanie Dariusza Daszkiewicza, bo jego siatkarze oddawali punkt za punktem. Goście tę sytuację wykorzystali i z zimną głową zakończyli partię, pozwalając przeciwnikom na zdobycie zaledwie 18 oczek.

Trzecia odsłona od samego początku obfitowała w dużą ilość błędów, co dobitnie pokazało, że siatkarze obu drużyn nie byli tego dnia w najlepszej dyspozycji. Mimo wyrównanej gry przez długi czas, widowisko nawet przez chwilę nie mogło się podobać. Siatkarze przez większą część seta grali punkt za punkt, ale wynik wskazywał na korzyść gospodarzy i trwało to aż do stanu 15:14. Na drugą przerwę techniczną to jednak podopieczni Lorenzo Bernardiego schodzili z punktową przewagą. Później do swojego dorobku goście dorzucili jeszcze kilka oczek, głównie dlatego, że byli skuteczniejsi w kontrataku. Po jednej z takich akcji prowadzili już 22:19. O czas dla swojej drużyny poprosił wtedy trener Daszkiewicz, jednak kolejne trzy punkty zapisali na swoim koncie przyjezdni, którzy wygrali tego seta do 19.



Obraz gry nie zmienił się również w kolejnej odsłonie, w której siatkarze psuli mnóstwo akcji, a w szczególności zagrywek. Wyglądało to tak, jakby żadnej z drużyn nie zależało na zwycięstwie. Sam start był szczęśliwszy dla jastrzębian, którzy jednak nie za długo cieszyli się z przewagi. Po ataku Roberta Milczarka z drugiej linii, jego koledzy prowadzili 8:6. Po stronie Jastrzębskiego Węgla przyszedł czas na zmiany. Na parkiecie pojawili się Krzysztof Gierczyński oraz Rob Bontje. Drugi z nich spisywał się dość dobrze i po jednym z jego ataków był remis po 11. Jastrzębianie nie potrafili jednak uszanować takiego wyniku i na drugiej przerwie technicznej znów przegrywali trzema „oczkami”. Później miał miejsce lepszy fragment gry. Zawodnikom w końcu zaczęło wszystko wychodzić, dlatego walczyli o każdą piłkę z dużym poświęceniem. Sporo akcji zamienili w punkt Michał Łasko i Kubańczyk Armando Danger, ale cały czas to Effector Kielce miał kilka punktów nadwyżki (20:17, 22:19). Determinacja gości opłaciła się, bo w samej końcówce zdołali dogonić przeciwników – remis po 24, ale kolejne dwie akcje należały już jednak do kielczan, którym udało się doprowadzić do tie-breaka.

Tak naprawdę kibicom zgromadzonym przed telewizorami oraz w hali Legionów podobać mógł się tylko ostatni set. Zawodnicy skutecznie atakowali i starali się unikać błędów. Od samego początku trzypunktową przewagę zbudowali sobie goście i po ataku Michała Kubiaka prowadzili 6:3. Przy zmianie stron na tablicy wyświetlał się wynik 8:5 dla jastrzębian. Kilka minut później, głównie dzięki dobrym uderzeniom Dangera, kielczanie niespodziewanie doprowadzili do remisu po 10. O czas zmuszony był poprosić szkoleniowiec z Jastrzębia. Jego zawodnicy wzięli się w garść i szybko wygrali kolejne trzy akcje. Wydawać by się mogło, że spokojnie doprowadzą do końca spotkania, ale finisz okazał się bardzo nerwowy. Po ataku Holmesa w środek siatki przyjezdni otrzymali dodatkowo żółtą kartkę za opóźnianie gry i prowadzili już tylko jednym oczkiem, 14:13. Kolejna akcja zakończyła się jednak mocnym atakiem Kubiaka i to jego drużyna wyszła zwycięsko z tego bardzo słabego i nierównego pojedynku.

Effector Kielce – Jastrzębski Węgiel 2:3
(25:22, 18:25, 19:25, 26:24, 13:15)

Składy zespołów:
Effector: Zniszczoł (5), Warda (9), Milczarek (10), Danger (24), Penczew (17), Kozłowski (4), Sufa (libero) oraz Staszewski, Józefacki, Kokociński i Pająk
Jastrzębski Węgiel: Łasko (29), Martino (12), Czarnowski (5), Tischer (1), Holmes (15), Kubiak (16), Popiwczak (libero) oraz Zbierski (libero), Gierczyński (1), Violas, Malinowski i Bontje (3)

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved