Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Kolejny przegrany tie-break nysan, dwa oczka Campera

I liga M: Kolejny przegrany tie-break nysan, dwa oczka Campera

fot. archiwum

Po zaciętym i bardzo wyrównanym spotkaniu Stal AZS PWSZ Nysa uległ na własnym parkiecie Camperowi Wyszków 3:2. Taki wynik sprawił, że Stal nadal plasuje się poza czołową ósemką, a Camper umacnia swoją pozycję w środku tabeli.

Początek meczu należał do gospodarzy, którzy po udanych kontrach Pietkiewicza i Karpiewskiego wyszli na prowadzenie 4:1. Później było jeszcze 6:3, ale z biegiem czasu do głosu zaczęli dochodzić przyjezdni. As serwisowy Świrydowicza, a następnie punktowa kontra Wójcika spowodowały, że na świetlnej tablicy pojawił się remis (8:8). Następnie przez chwilę walka toczyła się cios za cios, lecz udana zagrywka Stancelewskiego ponownie pozwoliła akademikom uzyskać niewielką przewagę nad przeciwnikiem (12:10). Jednak wówczas coś zacięło się w drużynie z Opolszczyzny. Błędy nysan w połączeniu ze skuteczną grą gości na zagrywce oraz na kontrze zmieniły wynik o 180 stopni, bowiem to podopieczni Jana Sucha odskoczyli od rywali na dystans czterech oczek (17:13). Ale taka sytuacja nie trwała zbyt długo. As serwisowy Łuki i moment słabszej gry wyszkowian pozwoliły gospodarzom odrobić straty (18:18). Od tego momentu prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, raz jedna, raz druga ekipa była bliżej zwycięstwa w premierowej partii. Jednak w końcówce doświadczenie akademików wzięło górę. Ich dwa udane bloki sprawiły, że wygrywali już 23:20. Ostatecznie po ataku Kęsickiego ta część meczu padła łupem podopiecznych Jarosława Stancelewskiego (25:22).

Pierwsze akcje drugiej odsłony były bardzo zacięte, żadnemu z zespołów nie udało się odskoczyć od przeciwnika chociażby na dwa oczka (6:6). Dopiero mocne zbicie Pietkiewicza oraz punktowy serwis Matejczyka dały nysanom minimalne prowadzenie (9:7). Jednak już chwilę później na świetlnej tablicy widniał remis (10:10). Przez kolejne minuty nadal trwała wymiana ciosów z obu stron (14:14). „Czapa” Pietkiewicza na Wójciku spowodowała, że nysanie ponownie odskoczyli od przeciwników (16:14), ale i tym razem na bardzo krótko, bowiem po chwili Camper odrobił straty (17:17). Następnie obraz gry nie ulegał zmianie, obie drużyny nie dawały za wygraną i zacięcie walczyły o każdy punkt. Co prawda po udanej kontrze Łuki nysanie wyszli na prowadzenie 22:20, ale i tym razem podopieczni trenera Sucha znaleźli sposób, by doprowadzić do wyrównania (23:23). Nic dziwnego zatem, że o końcowych losach tego seta musiała decydować walka na przewagi. Pierwszą piłkę setową miała ekipa Stancelewskiego (24:23), ale po pomyłce w ataku Pietkiewicza bliżej zwycięstwa byli goście (26:25). Ostatecznie wojnę nerwów lepiej wytrzymali wyszkowianie, którzy po błędzie gospodarzy rozstrzygnęli drugą odsłonę na swoją korzyść (28:26).

Początek trzeciego seta należał do przyjezdnych, którzy po udanym bloku oraz błędzie Kęsickiego wyszli na prowadzenie 3:0. Chwilę później zrehabilitował się ten sam zawodnik, a błąd podwójnego odbicia popełnił Woroniecki, a to sprawiło, że na świetlnej tablicy pojawił się remis (6:6). Następnie powtórzyła się sytuacja z poprzedniej partii, czyli walka cios za cios (9:9). Dopiero skuteczne serwisy Wójcika w połączeniu z blokami na Kęsickim spowodowały, że Camper odskoczył od rywali na cztery oczka (14:10). W kolejnych minutach, głównie dzięki dobrej grze Kaczorowskiego, przyjezdni kontrolowali boiskowe wydarzenia (17:11). Nożewski na spółkę z Łuką próbowali odrabiać straty, ale wciąż wyraźnie z przodu byli wyszkowianie (18:14). W końcówce podopieczni trenera Sucha nie dali już wydrzeć sobie wypracowanej wcześniej przewagi i pewnie zwyciężyli w trzecim secie 25:19.



Gospodarze, podrażnieni porażką w poprzedniej odsłonie, od mocnego uderzenia rozpoczęli następną część meczu, po skutecznej kontrze Karpiewskiego wyszli na prowadzenie 4:2, a chwilę później – 6:3. Co prawda po „czapie” Szulika goście tracili już tylko jedno oczko (6:7), ale wciąż minimalną przewagę posiadali akademicy. Zbicie Łuki i dobra zagrywka Jarząbskiego sprawiły, że podopieczni trenera Stancelewskiego osiągnęli znaczną przewagę (14:10). Widać było, że gospodarze z każdą kolejną akcją łapią siatkarski wiatr w żagle, a słabszy moment gry Kozłowskiego spowodował, że wyszkowianie mieli już sześć punktów straty do przeciwników (11:17). Goście próbowali jeszcze odwrócić losy tej partii, ale wyraźnie nie mieli sposobu, aby nawiązać walkę z nysanami (21:15). Dopiero błędy Karpiewskiego dały jeszcze nadzieje gościom na wywiezienie z Nysy kompletu punktów (21:23), lecz ostatnie słowo należało do akademików, którzy zwyciężyli 25:21 i doprowadzili do tie-breaka.

Początek decydującej odsłony był zacięty, ale tylko do stanu 4:4. Wówczas w ataku pomylił się Karpiewski, co dało dwa oczka przewagi podopiecznym trenera Sucha (6:4). Po skutecznym zbiciu Wójcika przyjezdni wciąż minimalnie prowadzili przy zmianie stron (8:6), a jeszcze bardziej do zwycięstwa zbliżyła ich udana kontra Kaczorowskiego, po której odskoczyli od rywali na dystans trzech oczek (10:7). Gospodarzom nie pomógł nawet czas wzięty przez trenera Stancelewskiego, bowiem po nim błąd popełnił Łuka (7:11). Wówczas do walki zerwali się jeszcze akademicy. Duet Jarząbski/Łuka odrobił część strat (10:12), ale końcówka należała do wyszkowian. Piłkę meczową dał im Kozłowski, a pojedynek zakończył błąd Łuki (15:12). Tym samym jedno oczko pozostało w Nysie, a dwa punkty pojechały do Wyszkowa.

Stal AZS PWSZ Nysa – Camper Wyszków 2:3
(25:22, 26:28, 19:25, 25:21, 12:15)

Zobacz również:
Wyniki 9. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved