Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Z mistrzem w Olsztynie

PlusLiga: Z mistrzem w Olsztynie

fot. archiwum

W swoim pierwszym meczu w rundzie rewanżowej akademicy z Olsztyna podejmą mistrza Polski Resovię. Zespół Radosława Panasa traci trzynaście punktów do zajmujących drugie miejsce w tabeli rzeszowian, którzy z pewnością są faworytami tego pojedynku.

W poprzednim sezonie rzeszowianie z AZS-em grali dwukrotnie i dwukrotnie wygrali bez straty seta. W tegorocznych rozgrywkach oba zespoły spotkały się już ze sobą w 1. kolejce spotkań. Wówczas górą okazała się być ponownie drużyna z Rzeszowa, wygrywając 3:0, nie jest więc trudno wskazać faworyta nadchodzącego meczu. Inny wynik niż wygrana zespołu z Podpromia będzie zatem sporym zaskoczeniem, nie należy się jednak spodziewać, że olsztynianie oddadzą mecz bez walki.

Problemy olsztyńskiego klubu zaczęły się już przed sezonem, kiedy to identycznej kontuzji jak przed rokiem doznał, mający stanowić o sile zespołu, bułgarski przyjmujący Metodi Ananiew. Wydawać by się jednak mogło, że z reprezentantem Hiszpanii Guillermo Hernanem na rozegraniu gra akademików w ataku będzie wyglądać dużo lepiej niż w poprzednim sezonie. Rzeczywistość pokazała jednak, że bez jednego z kluczowych graczy olsztynianie rozgrywki zaczęli słabo, przegrywając sześć meczów i wygrywając tylko dwa, z czego jeden, z Treflem Gdańsk, dopiero po tie breaku. Jedynie z okupującym dół tabeli AZS-em Częstochowa akademicy rozprawili się w trzech setach. Rozczarowująca była też postawa olsztynian w meczu z Effectorem Kielce. Pomimo dobrej gry na początku spotkania, zawodnicy z Olsztyna przegrali pierwszą partię. Nie potrafili wykorzystać w ataku dobrego przyjęcia, co w ostateczności doprowadziło do porażki 0:3, którą sami siatkarze Indykpolu przyjęli z zaskoczeniem. – Nie wyszedł nam ten mecz. Mimo że mieliśmy dobre przyjęcie, to nie przekładało się na nasz atak. Do końca nie wiem co było przyczyną takiej porażki. Trzeba też zwrócić uwagę, że Effector rozegrał bardzo dobre spotkanie, grali flotem i trzymali się tego konsekwentnie. Przede wszystkim grali bardzo dobrze w obronie. Nam to nie wychodziło – mówił po meczu Wojciech Sobala.

W obliczu słabej postawy akademików, włodarze klubu rozpoczęli poszukiwanie wzmocnienia drużyny, zawodnika, który wprowadziłby spokój w grze zespołu złożonego głównie z młodych graczy. Wybór padł na Piotra Gruszkę, którego mogliśmy oglądać już w spotkaniu z Treflem Gdańsk i który w dużej mierze przyczynił się do wygranej olsztynian. Akademicy jednak i w tym meczu dobre okresy gry przeplatali nieporozumieniami i nieudanymi atakami. Były reprezentant Polski nie popisał się natomiast skutecznością w spotkaniu z Delectą Bydgoszcz, w którym atakował na poziomie 17%. Olsztynianie byli w stanie urwać gospodarzom tylko jednego seta, co nie pozwoliło im powiększyć swojej zdobyczy punktowej i odbić się od dna tabeli.



Ekipa Resovii Rzeszów sezon rozpoczęła lepiej, najpierw pokonując 3:0 AZS Olsztyn, a później, w spotkaniu na szczycie, drużynę z Bełchatowa. Daleko jednak rzeszowianom do formy, jaką prezentowali w zeszłym sezonie. Po spektakularnym zwycięstwie nad bełchatowianami, przyszła kolej na wpadki z Delectą Bydgoszcz (1:3) i AZS Częstochowa w meczu przegranym 2:3 we własnej hali. Nie najlepiej mistrzowie Polski spisują się też w Lidze Mistrzów, w której dwa razy przegrali spotkanie z trzecim zespołem poprzedniego sezonu włoskiej Serie A, Bre Bancą Lannutti Cuneo. Włosi oba spotkania wygrali za trzy punkty, oddając rzeszowianom tylko jednego seta. Zbigniew Bartman, który o miejsce w pierwszym składzie miał walczyć z Jochenem Schopsem i stanowić o sile zespołu, w meczu rewanżowym Ligi Mistrzów z drużyną z Włoch nie skończył żadnego z dwunastu ataków, nie zdobywając tym samym żadnego punktu ze skrzydła, a tylko jeden blokiem. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że do Włoch podopieczni Andrzeja Kowala polecieli mocno osłabieni, bo bez Piotra Nowakowskiego, Oliega Achrema i z kontuzjowanym Grzegorzem Kosokiem. Dobrze, zwłaszcza na zagrywce, zaprezentował się natomiast Łukasz Perłowski, który w tym elemencie zdobył pięć punktów. Jeśli w spotkaniu z Olsztynem trener Andrzej Kowal zdecyduje się na niego postawić, jego serwis może wprowadzić sporo zamieszania w drużynie z Warmii i Mazur.

Wydawać by się jednak mogło, że po wygranej za trzy punkty z Effectorem Kielce, Treflem Gdańsk i rewelacją tegorocznych rozgrywek – AZS-em Politechniką Warszawską – rzeszowianie kryzys mają już za sobą. Czy aby na pewno? Przekonamy się o tym już w najbliższą sobotę. Początek spotkania o godzinie 17:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved