Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > ORLEN Liga: Zła passa Impelu trwa, 2 punkty zostają w Legionowie

ORLEN Liga: Zła passa Impelu trwa, 2 punkty zostają w Legionowie

fot. Bogusław Krośkiewicz

5. porażkę z rzędu, tym razem z siatkarkami Siódemki Legionovii, poniosły wrocławianki. Legionowianki tym zwycięstwem zrehabilitowały się za bolesną przegraną z białostoczankami i mają szansę zakończyć pierwszą część rudny zasadniczej na 6. miejscu.

Już na początku meczu zarysowała się przewaga wrocławianek, które bardzo szybko odskoczyły na kilkupunktowe prowadzenie, a przy stanie 0:4 o pierwszy czas dla zespołu poprosił Wojciech Lalek. Krótka rozmowa ze szkoleniowcem przyniosła w obozie legionowianek zamierzone efekty, bowiem po chwili beniaminek wyrównał straty, a po kontrze Kristiny Michailenko prowadził 6:5. Siatkarki z Dolnego Śląska nie potrafiły poradzić sobie z odrzucającą od siatki zagrywką Anny Sołodkowicz i na pierwszej przerwie technicznej Siódemka Legionovia miała dwupunktową zaliczkę. Podopieczne Rafała Błaszczyka co prawda doprowadziły do wyrównania, ale bo bloku Natalii Maciejczyk i Kingi Bąk tym razem o rozmowę z zespołem prosił trener przyjezdnych (8:11). Jeszcze przed przerwą techniczną znów był remis (14:14), jednak w pierwszym secie bardzo dobrze funkcjonował legionowski blok, który od początku spotkania skutecznie na lewym skrzydle wyłączył z gry Katarzynę Konieczną. Wkrótce beniaminek odskoczył na 19:16 i po raz kolejny musiał interweniować trener Błaszczyk. Na boisku sytuacja zmieniła się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, bowiem w miejscu stanął zespół z Legionowa, a po ataku Mileny Rosner w Arenie Legionowo było 21:19 dla drużyny z Wrocławia. Emocje sięgały zenitu, a na boisku ponownie był remis (21:21). Podopieczne Rafała Błaszczyka w końcówce seta mogły prowadzić nawet 24:21. Zabrakło im zimnej krwi i po serii bloków Małgorzaty Skorupy i Kristiny Michailenko miejscowe wygrały 25:23.

Partia numer dwa rozpoczęła się od stanu 2:0 dla wrocławianek, jednak po bloku Skorupy na Koniecznej było 2:2. Wkrótce środkowa Siódemki Legionovii ponownie dała się we znaki Impelowi i po jej dwóch punktowych blokach przy stanie 2:5 o czas prosił trener Błaszczyk. Przewaga legionowianek rosła, a coraz bardziej sfrustrowany szkoleniowiec gości zaczął sięgać po zmiany. Przy stanie 2:7 na boisku pojawiła się Bogumiła Pyziołek, a wcześniej Konieczną zastąpiła Patrycja Polak. Roszady nie wpłynęły na jakość gry Dolnoślązaczek. W ich szeregach panował chaos, a niemoc zespołu z Wrocławia przełamała Polak przy stanie 3:10, ale gdy było 3:12, o kolejną rozmowę z zespołem prosił trener Błaszczyk. Siatkarki Wojciecha Lalka, łapiąc drugi oddech, oddały dwa punkty (12:5), jednak gdy Pyziołek zablokowała Michailenko, beniaminek ponownie miał dziewięć punktów przewagi. Nie na długi czas, bowiem na drugiej przerwie technicznej jego prowadzenie stopniało do sześciu „oczek”, a gdy Makare Wilson zablokowała Maciejczyk – do czterech (20:16). Do końca seta wynik nie uległ zmianie. Gospodynie kontrolowały wydarzenia na boisku, zwyciężając 25:20.

Po zmianie stron, tradycyjnie już w meczu, na dwa „oczka” odskoczyły wrocławianki i, tradycyjnie, po chwili był remis. Kinga Bąk najpierw kiwką oszukała blok Dolnoślązaczek, a następnie popisała się asem serwisowym (2:2). Poziom widowiska znacznie stracił na atrakcyjności, bowiem oba zespoły seryjnie popełniały błędy. Lepiej z tej konfrontacji wyszły miejscowe, które po autowych atakach Polak prowadziły 7:4. Na przerwie technicznej przewaga legionowianek wynosiła cztery punkty, a po ataku z obejścia Maciejczyk w Arenie Legionowo było 10:5. Przy stanie 14:9 ekipa trenera Lalka mogła prowadzić 15:9, jednak Skorupa została zatrzymana przez Polak. W kolejnej akcji skrzydłowa gości dołożyła kolejne „oczko” do kolekcji i strata Impelu Wrocław wynosiła trzy punkty (11:14). Na drugiej przerwie technicznej było 16:12, ale gdy wrocławianki zbliżyły się na 14:16, o czas dla zespołu prosił Wojciech Lalek. Przestój przełamała Gierak (17:14), jednak gospodyniom wciąż drżały ręce, co po raz kolejny wykorzystały siatkarki Rafała Błaszczyka (17:16). Przy stanie 17:19 w ataku pomyliła się Katarzyna Mroczkowska, dzięki czemu Siódemka Legionovia odskoczyła na trzy punkty (20:17). Wrocławianki nie zamierzały się poddawać i po bloku Wioletty Szkudlarek tym razem o czas dla drużyny prosił Wojciech Lalek (20:19). Kobieta zmienną jest… Potwierdziło się to po wznowieniu gry, bowiem po dwubloku pary Skorupa-Michailenko na Polak było 23:19. Gdy w polu serwisowym pomyliła się Konieczna, stało się jasne, że legionowianki niemal na pewno tego seta nie przegrają (24:20). Prawie… gdyż kiedy w polu serwisowym stanęła Polak, siatkarki z Dolnego Śląska zdobyły sześć punktów z rzędu (26:24).



Początek czwartej partii to walka punkt za punkt. Dopiero przy stanie 4:4 ekipa trenera Błaszczyka odskoczyła na trzy oczka. Najpierw na kontrze plasowała Mroczkowska, a po asie Wilson o rozmowę prosił Wojciech Lalek (4:7). Wkrótce Amerykanka dołożyła dwa „oczka” z zagrywki i przy Chrobrego zrobiło się 9:4 dla przyjezdnych. Z legionowianek „uszło powietrze”, na parkiecie nie było już takiej atmosfery, jak w trzech poprzednich partiach, dodatkowo pojawiły się problemy z serwisem. Po drugiej stronie wręcz przeciwnie – Impel Wrocław rozkręcał się z akcji na akcję, prowadząc 12:6, 16:7. Rywalki tylko pojedynczymi atakami były w stanie przeciwstawić się drużynie z Dolnego Śląska. Gdy punkt z zagrywki zdobyła Skorupa, trener Błaszczyk nie chciał ryzykować – poprosił o czas (18:11). Wkrótce wszystko było już po myśli szkoleniowca wrocławianek, gdyż Konieczna asem serwisowym podwyższyła prowadzenie na 22:12, a piłkę setową skończyła Polak (25:16).

„Seta prawdy”, jak nazywany jest tie-break, lepiej zaczęły gospodynie, które po atakach Sołodkowicz prowadziły 2:0. Gdy w ataku pomyliła się Mroczkowska, błyskawicznie o czas dla zespołu prosił Rafał Błaszczyk (0:3). Krótka przerwa skutecznie wybiła legionowianki z rytmu i po bloku Wilson na Skorupie był remis 3:3. Gdy dwa błędy popełniła Siódemka Legionovia, tym razem do ławki trenerskiej siatkarki przywołał Wojciech Lalek (4:5). Wrocławianki mogły prowadzić już 8:4, lecz wówczas przypomniał o sobie legionowski blok. Michailenko dwukrotnie zatrzymała Polak, „oczko” w tym elemencie dołożyła też Skorupa i zamiast 8:4 dla Impelu Wrocław, było 7:5 dla beniaminka z Mazowsza. Po zmianie stron tym razem podopieczne trenera Lalka mogły prowadzić 9:6, zamiast tego białoruska atakująca pomyliła się w ataku i w Arenie Legionowo zrobiło się 8:7. Przyjezdnym zaczęły „drżeć nogi”, co przełożyło się na wynik. Przy stanie 10:7 kolejny czas wziął szkoleniowiec zespołu z Dolnego Śląska. W końcówce seta emocji nie brakowało, bowiem zespół z Wrocławia tracił tylko „oczko” (9:10), by po chwili mieć już trzy „oczka” straty do rywala (9:12). Przy 12:10 drużyna gości mogła zbliżyć się na jeden punkt, ale na lewym skrzydle nie wytrzymała Polak, posyłając piłkę w aut (13:10). Nie wytrzymały również jej koleżanki, które popełniły kolejne dwa błędy, przegrywając w rezultacie 10:15.

MVP spotkania wybrano Małgorzatę Skorupę.

Siódemka Legionovia Legionowo – Impel Wrocław 3:2
(25:23, 25:20, 24:26, 16:25, 15:10)

Składy zespołów:
Siódemka: Sołodkowicz (15), Skorupa (10), Gierak (8), Maciejczyk (6), Bąk (6), Michailenko (20), Saad (libero) oraz Chojnacka (2), Łukaszewska (5), Marinova, Jóźwicka i Siwka
Impel: Mroczkowska (20), Konieczna (7), Wilson (12), Haładyn (1), Rosner (10), Djurisić (7), Medyńska (libero) oraz Szkudlarek (1), Pyziołek (2) i Polak (15)

Zobacz również:
Wyniki 9. kolejki oraz tabela ORLEN Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved