Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Agnieszka Wołoszyn: ŁKS to zespół, który może grać o wysokie cele

Agnieszka Wołoszyn: ŁKS to zespół, który może grać o wysokie cele

fot. lksfans.pl

- Jeśli nie będziemy myślały o wygranej za wszelką cenę, tylko zaczniemy dobrze grać, to ten mecz zakończy się pozytywnym wynikiem dla nas - mówi przed meczem na szczycie II ligi Agnieszka Wołoszyn. W sobotę ŁKS Łódź zmierzy się z AZS LSW Warszawa.

W sezonie plażowym grałaś w parze z Karoliną Suwińską. Jak oceniasz wasze tegoroczne występy?

Agnieszka Wołoszyn:Chyba nie wyszło. Nie mogę powiedzieć, że było rewelacyjnie, ale nie było tez dramatycznie. Z Karoliną dopiero się poznawałyśmy, był to nasz pierwszy wspólny sezon, mamy jednak spore możliwości i na pewno w przyszłym roku też będziemy grały razem. Uważam, że mamy jeszcze spore rezerwy.

7. miejsce w mistrzostwach Polski, kilka wyjazdów zagranicznych, ale bez sukcesów. Czy jest gdzieś w was ten głód sukcesu?



Oczywiście że tak, każdy zawodnik chce grać o jak najwyższe cele. Nie gramy tylko dla swojej przyjemności, chcemy zdobywać medale i zajmować pierwsze miejsce. Sport jednak nie pozwala wygrywać wszystkim, trzeba się z tym pogodzić. Trzeba z optymizmem i nowymi pomysłami patrzeć na kolejny sezon.

W 2012 r. turniejów żeńskich siatkówki plażowej było bardzo mało, nie wiadomo, ile ich będzie w przyszłym roku. Nie boisz się, że nie będzie gdzie grać?

Trudno dziś już mówić, gdzie będziemy grać, nie ma jeszcze terminarza FIVB ani terminarza CEV. Terminarz rozgrywek w Polsce powstaje zawsze w kwietniu. Mam nadzieję, że po zmianie struktury siatkówki plażowej, z nową osobą odpowiedzialną w PZPS za tę dyscyplinę, to wszystko będzie wyglądało lepiej.

Niepowodzenia na piasku nadrabiacie w hali. Do tej pory w zespole ŁKS Łódź wygrałyście wszystko, co było do wygrania i zajmujecie pierwsze miejsce w tabeli.

Wygrałyśmy wszystko, ponieważ mocno trenujemy, walczymy i każdy mecz jest dla nas wielkim wyzwaniem. Teraz już niemal co tydzień jesteśmy stawiane w roli faworyta, co jest pewnym obciążeniem psychicznym. Wytrzymujemy jednak presję i uważam, że ŁKS to zespół, który może grać o wysokie cele. Mamy w składzie kilka doświadczonych zawodniczek, mających za sobą występy w I lidze, a nawet w ekstraklasie i to dużo daje. Nie wstrzymuje się wówczas ręki w ostatnich akcjach, jest lepszy przegląd sytuacji na boisku.

Który z dotychczasowych meczów był dla was najtrudniejszy, a w którym zagrałyście najlepiej?

Najtrudniejszy chyba był mecz u siebie z AZS UMCS Lublin. Młode zespoły są nieprzewidywalne, robią wprawdzie dużo błędów, ale dużo piłek wchodzi im takich zupełnie przypadkowych. Podczas gry z takim zespołem trudno jest o koncentrację, a kiedy ją gubimy, może nam zagrozić każdy. Najlepszy mecz to chyba ten w Piasecznie, wygrany z Perłą Złotokłos 3:0.

W sobotę wygrałyście w Białobrzegach z Politechniką Warszawską. Po wygranym pierwszym secie, drugi przegrałyście wysoko do 16. Co wówczas myślałyście i jak się podniosłyście, by wygrać dwie kolejne partie?

W trakcie gry nikt nie myśli o tym, co się stało, że coś nie wyszło. Zachowałyśmy spokój, wiedziałyśmy, że dziewczyny z Politechniki zagrały naprawdę rewelacyjnie w obronie, szczególnie libero. To pokrzyżowało nasze szyki, próbowałyśmy atakować, ale byłyśmy albo blokowane, albo bronione. Na szczęście na ławce mamy trenera, który patrzy z boku i potrafi podpowiedzieć. Dzięki temu każdy kolejny set był łatwiejszy.

W kolejną sobotę mecz z AZS LSW Warszawa, drużyną, która również ma na koncie same zwycięstwa. Jakie macie założenia przed tym spotkaniem?

Takie same jak przed każdym innym meczem. Pełna koncentracja, walka o każdy punkt, nie czekamy na koniec meczu, tylko skupiamy się na swojej dobrej grze. Jeśli nie będziemy myślały o wygranej za wszelką cenę, tylko zaczniemy dobrze grać, to ten mecz zakończy się pozytywnym wynikiem dla nas.

Jesteś atakującą, na tobie spoczywa często ciężar zdobywania punktów. Czujesz na sobie w związku z tym jakąś szczególną odpowiedzialność?

Nie, nie odczuwam w związku z tym żadnej presji. To chyba przychodzi wraz z doświadczeniem. Chcę po prostu grać jak najlepiej, nie popełniać błędów. Gramy dla dobra zespołu, a nie dla siebie.

Nie wszyscy to wiedzą, ale zaczynasz również stawiać pierwsze kroki jako trener.

To chyba jeszcze na dzień dzisiejszy zbyt wielkie słowa… Prowadzę treningi z młodzieżą w gimnazjum ABIS w Łodzi. To są dziewczynki trenujące siatkówkę od dwóch, trzech lat, a więc są to ich początki. Mam nadzieję, że zarażę je taką chęcią i miłością do siatkówki, jaka jest też we mnie.

Trenerzy drużyn przeciwnych twierdzą, że Agnieszka Wołoszyn jest nie do zdarcia i pogra jeszcze w siatkówkę kilka lat…

Nie mówię ani tak, ani nie. Zobaczymy, co czas pokaże. Każdego może spotkać kontuzja lub jakieś inne zbiegi okoliczności, które mogą przerwać karierę. Jeśli nic takiego się nie wydarzy, to na pewno jeszcze parę lat pogram i postaram się popsuć humor wielu przeciwnikom.

W sobotnim meczu z AZS LSW na waszym meczu pojawią się wolontariusze Fundacji Gajusz, zagracie dla dzieci nieuleczalnie chorych. Jak podchodzicie do tej inicjatywy?

To bardzo dobry pomysł. Zwracam się z prośbą do wszystkich naszych kibiców, a także do innych osób, żeby wrzucili do puszki chociaż złotówkę, by tym dzieciom pomóc. My na pewno też chcemy im pomóc, nie tylko swoim wizerunkiem, ale postaramy się wesprzeć tę inicjatywę finansowo.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved