Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Resovia wygrała w Gdańsku i wskoczyła na 2. miejsce

PlusLiga: Resovia wygrała w Gdańsku i wskoczyła na 2. miejsce

fot. archiwum

Siatkarze Resovii Rzeszów pokonali w trzech setach Trefla Gdańsk w ostatnim meczu 9. kolejki PlusLigi. Ta wygrana dała mistrzom Polski drugie miejsce w tabeli po I fazie rundy zasadniczej i bezpośredni awans do ćwierćfinału Pucharu Polski.

Mecz rozpoczął się od udanego ataku ze środka Wojciecha Grzyba. Później obie ekipy grały punkt za punkt, do stanu 4:4. Wtedy gospodarzom przydarzyła się seria błędów własnych, „swoje” dołożyli także Łukasz Perłowski oraz Zbigniew Bartman z Resovii Rzeszów. Ostatecznie zdobyli oni cztery punkty z rzędu i na pierwszą przerwę techniczną oba zespoły schodziły przy wyniku 8:4 dla drużyny przyjezdnej. Po powrocie na boisko obraz gry nie uległ zmianie. Rzeszowianie skupili się na utrzymywaniu bezpiecznej przewagi, jednocześnie nie dając rozwinąć skrzydeł siatkarzom Trefla. Gospodarze mieli wyraźne problemy z zakończeniem ataków ze skrzydeł. Przy stanie 16:11 dla Resovii na podwójną zmianę zdecydował się trener Lotosu Trefl, Dariusz Luks. Patryk Szczurek zastąpił Michała Kamińskiego, a MatTi Hietanen wszedł za Grzegorza Łomacza. Tym samym gospodarze zdecydowali się na grę trzema przyjmującymi, by poprawić wyraźnie kulejące przyjęcie. Na niewiele się to jednak zdało, bo niemal od razu asa serwisowego na stronę gdańszczan posłał Lukas Tichacek. Dodatkowo wyjątkowo nieskuteczny był Michał Kamiński, który miał wyraźne problemy z trafieniem w boisko. Wszystko to łącznie ze skutecznymi kontrami w wykonaniu zawodników Andrzeja Kowala poskutkowało tym, że rzeszowianie w pierwszej partii wręcz zmiażdżyli swoich przeciwników, 25:17. W premierowej odsłonie meczu w ERGO Arenie gdańszczanie nie ustrzegli się całej masy błędów własnych. W ekipie Resovii dobrze dysponowany był Zbigniew BartmanNikola Kovacević.

Początek drugiej partii to wyrównana gra obu drużyn, z delikatnym wskazaniem na Lotos Trefl. Na pewno wpływ na taki stan rzeczy miała znacznie lepsza niż w pierwszym secie dyspozycja Michała Kamińskiego. Dobrze radzili sobie także gdańscy środkowi, zwłaszcza Wojciech Kaźmierczak. Na pierwszą przerwę techniczną zespoły schodziły przy wyniku 8:6 dla Trefla, jednak po przerwie dwoma udanymi atakami pod rząd popisał się Serb, Nikola Kovacević, dzięki czemu rzeszowianie dogonili swoich rywali, a po efektownym ataku Zbigniewa Bartmana wyszli nawet na prowadzenie (11:10). W środkowej części seta oba zespoły prowadziły wyrównaną walkę, zabójczo skuteczni byli Michał Kamiński w Treflu i Nikola Kovacević w Resovii. W pewnym momencie jednak Kamińskiemu zabrakło wsparcia kolegów, a rzeszowianie zaczęli „odjeżdżać”, głównie za sprawą wspomnianego już reprezentanta Serbii (19:16). Przy stanie 21:18 wydawało się, że Resovia spokojnie „dowiezie” to prowadzenie do końca seta… Nic bardziej mylnego. Ambitni gospodarze rzucili się w pogoń za swoim przeciwnikiem i po błędzie w ataku Zbigniewa Bartmana zdołali wyrównać (22:22). Mistrzowie Polski jednak nie przez przypadek noszą taki tytuł. W końcówce drugiej partii pokazali prawdziwą klasę, spokojnie wypunktowując swoich przeciwników skutecznymi kontrami. Seta zakończył znakomicie się dziś spisujący Kovacević, wygrywając z Grzegorzem Łomaczem walkę na siatce (25:23).

Początek trzeciego seta to absolutna dominacja Resovii Rzeszów. Prawdziwy popis dał Zbigniew Bartman, który swoją zagrywką na tyle skutecznie raził gdańskich siatkarzy, że ci stracili pięć punktów w jednym ustawieniu – na tablicy widniał wynik 6:1 dla przyjezdnych. Nie zraziło to jednak siatkarzy Trefla, w szeregach których nie do powstrzymania byli Wojciech Żaliński oraz Michał Kamiński. Głównie dzięki nim gospodarze odrobili większość strat i zbliżyli się do swoich przeciwników na jeden punkt (8:9). W tym momencie rywalizacja wyrównała się, a świetnie grał Wojciech Żaliński. Jego skuteczne ataki na kontrach pozwoliły wyrównać stan seta, a następnie wyjść na dwupunktowe prowadzenie (16:14). Po drugiej przerwie technicznej podopieczni Andrzeja Kowala wrócili na boisko niezwykle zmotywowani, co pozwoliło im na zdobycie aż czterech punktów z rzędu (18:16). Ogólnie rzecz biorąc trzeba zaznaczyć, że gra Resovii Rzeszów w tym secie była bardzo nierówna. Końcówka trzeciej partii to znów bezpardonowa walka punkt za punkt. Mocniejszymi nerwami popisali się jednak goście, wygrywając ostatnią odsłonę ponownie 25:23. Decydujący punkt padł po bloku rzeszowian na Michale Kamińskim.



MVP meczu: Nikola Kovacević

Trefl Gdańsk – Resovia Rzeszów 0:3
(17:25, 23:25, 23:25)

Składy zespołów:
Trefl: Łomacz (2), Kamiński (15), Gawryszewski (3), Kaźmierczak (7), Mika (3), Żaliński (9), Rusek (libero) oraz Hietanen (3), Kaczmarek M., Kaczmarek B. (libero), Szczurek i Mikołajczak
Resovia: Lotman (6), Grzyb (2), Tichacek (3), Bartman (18), Kovacević (16), Perłowski (3), Ignaczak (libero) oraz Schöps

Zobacz również:
Wyniki 9. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved