Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Gruszka: Nie muszę nic nikomu udowadniać

Piotr Gruszka: Nie muszę nic nikomu udowadniać

fot. Cezary Makarewicz

- Guzik mnie obchodzi, co ktoś o mnie myśli, co mówi na mój temat. Czuję, że co mogłem, to osiągnąłem. Wróciłem teraz do ligi, bo chcę się znowu poczuć fajnie - przyznał Piotr Gruszka. Były reprezentant po  przerwie związał się z AZS-em Olsztyn.

Piotr Gruszka po powrocie z Włoch długo szukał sobie nowego klubu. W listopadzie zdecydował się dołączyć do AZS-u Olsztyn, wcześniej trenował z akademikami z Częstochowy. – To była gościnność klubu z mojego miasta. Trenowało z nami także kilku przyjaciół, bo AZS nie miał w tym czasie pełnej kadry. Na taką formę współpracy zgodził się trener Marek Kardos i pomagaliśmy sobie nawzajem – opisał Gruszka. Podczas jego treningów pod Jasną Górą spekulowano o podpisaniu kontaktu z AZS-em. Ostatecznie nie doszło jednak do porozumienia.

Na początku było miło, ale potem zrobiło się średnio. Dostaliśmy zakaz trenowania razem z Pawłem Siezieniewskim i odesłano nas do domów. Nie wiem, może przeszkadzaliśmy? Myślę jednak, że było to swoiste ultimatum. Jeśli nie podpiszemy jakichś umów, to nie mamy prawa brać udziału w zajęciach. Kropka – zdradził pytany przez „Przegląd Sportowy" o zakończenie współpracy z częstochowianami. Wielokrotny reprezentant kraju już w trakcie sezonu ligowego zdecydował się dołączyć do AZS-u Olsztyn. – Ich propozycja była konkretna, podobało mi się to, czego ode mnie oczekują. Poszło szybko, można powiedzieć bezboleśnie – przyznał.

Ostatnie miesiące pokazały, że bez siatkówki nie umiem jeszcze żyć. Ciągnie mnie do niej. Nie potrafiłem rozstać się z graniem tak po prostu. Nie mogłem powiedzieć sobie dosyć, dobra, starczy mi, pograłem sobie już, wystarczy, stop! – zaznaczył Gruszka, który przyznaje, że powoli zaczyna planować swój ostatni mecz. Na razie jednak skupia się na grze dla olsztyńskiego klubu i pomocy w uzyskaniu wyższej pozycji w ligowej tabeli. – To, co osiągnąłem, a myślę, że całkiem sporo, pchało mnie jeszcze do ostatniego wyzwania, ostatniej misji. Chcę znowu poczuć zmęczenie treningami, adrenalinę, która wytwarza się tuż przed meczem, ciśnienie wywoływane przez kibiców. Tego mi najbardziej brakowało – powiedział siatkarz, który przyznał, że odrzucił m.in. propozycję z Dubaju.

* Cały wywiad Kamila Składkowskiego w "Przeglądzie Sportowym"

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved