Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marek Kardoš: W tym meczu zabrakło zaangażowania

Marek Kardoš: W tym meczu zabrakło zaangażowania

fot. archiwum

Częstochowianie nie sprawili kolejnej niespodzianki na ligowych parkietach. - Sami popełnialiśmy za dużo błędów, ale mamy młody zespół, więc zdajemy sobie sprawę, że podobne mecze będą nam się przytrafiać - o grze swoich podopiecznych mówił Marek Kardoš.

Po wygranej z mistrzem Polski i „urwaniu” punktów aktualnemu liderowi w Kędzierzynie-Koźlu wydawało się, że stawicie większy opór Jastrzębskiemu Węglowi. Co na przestrzeni meczu było głównym problemem AZS-u, nie pozwalającym dotrzymać kroku rywalom?

Marek Kardoš:Popełniliśmy za dużo niepotrzebnych błędów. Jastrzębianie praktycznie nie dopuścili nas do głosu, ten stosunek popełnionych błędów do wygranych akcji był u nas nieodpowiedni. Tak naprawdę nawet nie weszliśmy w mecz. Jeżeli w pierwszym secie do stanu 8:3 dla rywali mamy poziom przyjęcia w punkt ok. 60-70%, to rezultat widoczny na tablicy jest winą atakujących. Kiedy nie kończymy pierwszej akcji, to przeciwnik wyprowadza kontrataki, ryzykuje na zagrywce, a my na dzień dzisiejszy nie mamy sił, aby w takiej sytuacji walczyć z zespołami jak drużyny z pierwszej piątki rozgrywek PlusLigi.

Dystans dzielący was i rywali był spory, wydawało się jednak, że jastrzębianie nie grali na maksimum swoich możliwości…



– Zagrali na swoim poziomie, na tyle, na ile ich stać. Oczywiście też mieli przestoje, chociażby taki jaki przytrafił im się w trzecim secie, od stanu 11:4, ale to był efekt ryzyka podjętego u nas przez jednego zawodnika w polu serwisowym. Później szybko znów przejęli kontrolę. Tak naprawdę nie stawiliśmy jastrzębianom zbyt dużego oporu, więc trudno powiedzieć na co ich stać. My sami popełnialiśmy za dużo błędów, ale mamy młody zespół, więc zdajemy sobie sprawę, że podobne mecze będą nam się przytrafiać.

Wyniki dotychczasowych spotkań sprawiają wrażenie, że lepiej gracie w meczach wyjazdowych.

– Nie, zagraliśmy tutaj bardzo dobry mecz ze Skrą Bełchatów, gdzie rywalizacja trwała godzinę i dwadzieścia minut. I to był naprawdę bardzo dobry mecz, dużo łatwiej gra nam się z takimi zespołami jak Resovia Rzeszów, Skra Bełchatów czy ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. W sytuacji przegranej, jak w tym meczu, możemy sobie powiedzieć, że wygrał lepszy, mocniejszy. Chociaż musimy przyznać, że w tym meczu zabrakło zaangażowania, a takie sytuacje są niedopuszczalne.

Nerwowy początek meczu z Jastrzębskim Węglem może wskazywać, że wystraszyliście się wyżej sklasyfikowanego rywala?

– Mamy bardzo młody zespół, nie mamy zawodnika, który uspokoiłby tę grę. Szczególnie w pozycjach strategicznych jak przyjęcie czy atak, mamy młodych zawodników, którzy mając swój dzień grają dobrze, a jeśli nie – to niestety sytuacja wygląda tak, a nie inaczej i oni sami sobie wtedy nie pomogą.

Przed wami mecz z Delectą Bydgoszcz, bydgoszczanie są rywalem w waszym zasięgu? Co przede wszystkim należy poprawić, aby nawiązać wyrównaną walkę?

– Musimy ograniczyć liczbę popełnianych błędów własnych, podjąć ryzyko na zagrywce, ale bez głupich błędów. To jest nasz największy problem. Dzisiaj światowa siatkówka zaczyna się już od zagrywki, jest wiele drużyn, które stwarzając zagrożenie w polu serwisowym, nie dają rywalom jakichkolwiek szans. Tutaj musimy próbować szukać swojej szansy, aby „ugryźć rywali”. Wiemy, że bydgoszczanie mają dobry serwis, a jeżeli my także zaprezentujemy się dobrze w tym elemencie, będziemy mogli nawiązać wyrównaną rywalizację, grając na normalnym poziomie. Jeżeli nie, uznamy, że są lepsi, bo to Delecta Bydgoszcz będzie faworytem tego meczu.

* rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved