Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > J. Bednaruk: Żałuję, że nie osłoniłem drużyny przed szumem

J. Bednaruk: Żałuję, że nie osłoniłem drużyny przed szumem

fot. Cezary Makarewicz

- Wiele rzeczy robię intuicyjnie i sam nie wiem, czy pewne rzeczy robię dobrze, ale na razie mam do siebie pretensje, że nie osłoniłem drużyny przed tym całym szumem dookoła nas - mówi Jakub Bednaruk, trener AZS Politechniki Warszawskiej.

Przed meczami z mistrzem i wicemistrzem Polski, kończącymi pierwszą część rundy zasadniczej, Jakub Bednaruk, trener AZS Politechniki Warszawskiej, powiedział w jednym wywiadów, że dla jego drużyny te spotkania to jak Dzień Dziecka i Gwiazdka razem wzięte. Tydzień temu Dzień Dziecka mieli rzeszowianie, którzy gładko wygrali z warszawskim zespołem 3:0, ale w środowy wieczór Mikołaj przyniósł prezent akademikom. – Dzisiaj było wszystko razem wzięte, Dzień Dziecka i Gwiazdka. Ja w Dzień Dziecka mam też imieniny, także mogę mieć to wszystko razem – mówi Bednaruk.

Wspomniany mecz z Resovią Rzeszów był jak do tej pory najgorszym, jaki zagrali stołeczni w tym sezonie. Tym bardziej więc zaskakująca była metamorfoza siatkarzy AZS-u, którzy pokonując Skrę, zrehabilitowali się za tamten nieudany występ. Co Jakub Bednaruk powiedział swoim podopiecznym po porażce z mistrzem Polski? – Nic. O czym miałem mówić? Po co rozkładać na czynniki pierwsze coś, o czym powinniśmy zapomnieć? Jeżeli myślelibyśmy o tym meczu dłużej niż pięć minut, to dzisiaj nie obudzilibyśmy się w meczu ze Skrą – przekonuje szkoleniowiec warszawskiej drużyny.

Dwa pierwsze sety meczu z wicemistrzem Polski „inżynierowie” zagrali bardzo dobrze, wygrywając je po zaciętej walce. W trzeciej partii trener Jacek Nawrocki dokonał jednak zmian w ustawieniu, przestawiając Mariusza Wlazłego na jego „starą” pozycję, czyli atak, a jego miejsce w przyjęciu zajął Michał Bąkiewicz. Goście wygrali w rezultacie trzecią i czwartą odsłonę meczu. Zdaniem szkoleniowca AZS-u, ten manewr pomógł bełchatowianom. – My nadal mieliśmy niezłą zagrywkę, ale oni zaczęli lepiej przyjmować, poza tym na wysokiej piłce grali zdecydowanie lepiej i to nie jest tak, że my słabiej zagraliśmy w trzecim secie. Oni zagrali bardzo dobrze, ale nie wytrzymali grania tak długo i to bardzo mnie cieszy.



Miejsce w pierwszej czwórce po dziewięciu kolejkach i 18 punktów to znakomity wynik warszawskiej drużyny, a przypomnijmy, że dla Jakuba Bednaruka to dopiero pierwszy sezon w roli pierwszego szkoleniowca. On sam jednak uważa, że nawet po tych trzech miesiącach tak naprawdę jeszcze nie wie, co to znaczy być trenerem. – Na razie mieliśmy tylko jeden problem, w meczach z Rzeszowem i może z Gdańskiem, ale do tej pory to wszystko dobrze się nam układa, więc nie wiem, co to znaczy przegrać trzy mecze z rzędu i jak wygląda zespół po serii trzech porażek, jak się trenuje, jak się czuje trener, nie wiem. To pewnie przyjdzie, może szybko, mam nadzieję, że nie, ale pewnie tak, czemu ma nie przyjść. Nie powiem, żebym czekał na to z niecierpliwością. Na pewno zastanawiam się, jak bym zareagował, bo wiele rzeczy robię intuicyjnie i sam nie wiem, czy pewne rzeczy robię dobrze, ale na razie mam do siebie pretensje, że nie osłoniłem drużyny przed tym całym szumem dookoła nas – podsumowuje ostatnie miesiące trener Politechniki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved