Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > 10. kolejka I ligi kobiet może odpowiedzieć na kilka pytań

10. kolejka I ligi kobiet może odpowiedzieć na kilka pytań

fot. archiwum

W sobotę rozegrana zostanie 10. kolejka spotkań I ligi kobiet. Najciekawiej będzie w Aleksandrowie Łódzkim oraz Ostrowcu Św. Dla kilka zespołów będzie to doskonała szansa na udowodnienie, że przedsezonowe zapowiedzi nie były tylko czczym gadaniem.

W tabeli I ligi kobiet po ostatniej kolejce i wygranej w Policach niepodzielnie rządzi Jedynka Aleksandrów Łódzki, która ma już pięć punktów przewagi nad grupą pościgową. Przed podopiecznymi trenera Mariusza Bujka w sobotę kolejna szansa na utrzymanie tej przewagi, zadanie jednak nie będzie łatwe. Do Aleksandrowa Łódzkiego przyjedzie bowiem zespół AZS UEK Kraków, który w swoim składzie ma kilka dobrych i doświadczonych zawodniczek. Zespół Jedynki jednak już udowodnił, że gwiazd się nie boi, a siłą drużyny jest jej zgranie i brak słabych elementów. Krakowianki podbudowane zeszłotygodniowym zwycięstwem z Wieżycą Stężyca, być może już z Alicją Malinowską w składzie, będą chciały z trudnego terenu przywieźć punkty. Na mecze z liderem tabeli nie trzeba się specjalnie mobilizować, dlatego w sobotę kibice z pewnością będą świadkami zaciętego meczu na dobrym poziomie.

Równie ciekawie może być w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie AZS KSZO podejmować będzie Chemika Police. Oba zespoły w tabeli dzieli zaledwie jeden punkt, oba przegrały swoje mecze w ostatniej kolejce i będą chciały udowodnić, że nie jest to jakaś trwała tendencja. – Zawsze powtarzam, że w każdym kolejnym spotkaniu gramy o zwycięstwo. Mamy drużynę, która chce wygrywać i cieszyć się grą. Przypominam, że nasze przygotowania są tak zaplanowane, aby najwyższa forma przyszła dopiero na play-off, bo to tam rozstrzygnie się dopiero kwestia awansu – podkreśla Mariusz Wiktorowicz, trener policzanek. Wielce prawdopodobne, że w barwach Chemika zagra nowo pozyskana rozgrywająca, Agnieszka Rabka. Mimo wielkich nazwisk w zespole dla Chemika mecz w Ostrowcu Świętokrzyskim nie będzie z pewnością spacerkiem.

W Stężycy kibice przygotowują się już na mecz z Silesią Volley. Podopieczne Grzegorza Wróbla są na ósmym miejscu w tabeli, Silesia na siódmym, ale zespoły te dzieli aż sześć punktów. Dla siatkarek z Kaszub ten mecz ma spore znaczenie, bowiem trzy zdobyte w nim punkty pozwolą Wieżycy umocnić się na bezpiecznej, ósmej lokacie, gwarantującej grę w play-off. Trener Sebastian Michalak i jego siatkarki pokazali już jednak w tym sezonie, że potrafią grać na wysokim poziomie i zdobywać punkty w najmniej oczekiwanym momencie. Z pewnością liczą także na zdobycz punktową z dalekiego wyjazdu do Stężycy. Ciężko z kolei emocji oczekiwać po meczu w Krakowie. Wisła gra coraz lepiej, po wygranej w zeszłym tygodniu z Budowlanymi jest już na drugim miejscu w tabeli i trudno się spodziewać, że zagrozi jej SMS PZPS Sosnowiec. – Przed nami dwa mecze z drużynami z niższej części tabeli. Nie oznacza to jednak, że będą one łatwe. Mam nadzieję, że w drużynę nie wkradnie się lekkomyślność i że z zimną głową dotrwamy do końca tej rundy – mówi trener krakowianek, Marcin Wojtowicz.



Pozytywnie w ostatnim meczu zaskoczył zespół z Murowanej Gośliny, który powoli szykuje się do opuszczenia dolnych rejonów tabeli i walki o miejsce w play-off. Podopieczne trenera Aleksandra Klimczyka zdobyły trzy punkty w meczu z AZS KSZO, a teraz czeka je spotkanie z najsłabszą w lidze Spartą Warszawa. Faworytem z pewnością będą gospodynie, bo dla Sparty prawdziwym sukcesem był już przed tygodniem… pierwszy wygrany set w tym sezonie. – Nasz zespół w Mielcu rozegrał dobre zawody i był równorzędnym przeciwnikiem dla mieleckiej Stali – powiedział trener Sparty Marek Hertel. Nie wiadomo, czy w sobotę zagra kontuzjowana Izabela Kożon, ale miejmy nadzieję, że trener Sparty będzie w sobotni wieczór równie zadowolony jak po meczu w Mielcu.

Siatkarki Stali niestety dla siebie coraz częściej muszą myśleć o rzeczach zupełnie innych niż gra w siatkówkę. W przyszłym tygodniu ma rozstrzygnąć się sprawa licencji na grę w I lidze, kilka zawodniczek myśli o opuszczeniu zespołu, a pieniędzy i perspektyw na przyszłość jakoś nie widać. Tym bardziej musiała ucieszyć kibiców wygrana ze Spartą odniesiona w takich warunkach. Mielczanki jadą teraz do Torunia z nadzieją, że nie będzie to ich przedostatni mecz w lidze (w poniedziałek zagrają zaległy mecz w Murowanej Goślinie), a o zwycięstwo też będzie trudno. Budowlani już zostali nazwani drużyną własnej hali – w Toruniu przegrały Jedynka, Chemik i AZS UEK. – Zastanawiające jest, że na własnym parkiecie wygrywamy z tuzami tej ligi, a na wyjeździe przegrywamy z teoretycznie słabszymi zespołami od nas. Tutaj nie chodzi o aspekt sportowy. To nie jest także utrata formy, bo o takiej sytuacji moglibyśmy mówić dopiero wówczas, gdy przegrywa się kilka meczów z rzędu. Wiem na pewno, że trzeba będzie wyciągnąć z tej sytuacji odpowiednie wnioski. Bo dalej tak być nie może – przyznał po ostatniej porażce w Krakowie z Wisłą trener Mariusz Soja. Teraz jednak torunianki powinny podtrzymać dobrą passę i pozostać zespołem niepokonanym we własnej hali.

Zobacz również:
Zestaw par 10. kolejki I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved