Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Bydgoszczy bez niespodzianki

PlusLiga: W Bydgoszczy bez niespodzianki

fot. Cezary Makarewicz

Siatkarze AZS-u Olsztyn stali przed dużą szansą wywalczenia punktów w Bydgoszczy. Po wygranej w pierwszym secie byli blisko zwycięstwa w drugiej odsłonie, jednak odniesiona w niej porażka podłamała im skrzydła i do Olsztyna wrócą tylko z jednym setem.

Oba zespoły rozpoczęły środowe spotkanie bez zmian w podstawowych składach. Po stronie gospodarzy nadal nie mógł wystąpić Marcin Wika, z kolei w składzie przyjezdnych mecz w kwadracie dla rezerwowych rozpoczął Piotr Gruszka. Pojedynek rozpoczął się po myśli olsztynian. Nieskończone ataki Dawida Konarskiego, Stephana Antigi i Marcina Walińskiego pozwoliły im zbudować czteropunktowe prowadzenie (6:2). Na taki obrót spraw zareagował Piotr Makowski, prosząc o czas. Początkowo przerwa nie wybiła z rytmu przeciwników (8:2), ale w miarę upływu czasu gospodarze zaczęli odrabiać straty. Udane zbicia w kontrze i błąd w ataku Łukasza Szarka pozwoliły doprowadzić graczom Delecty do stanu 8:10. W środkowym fragmencie seta kluczem do zdobywania punktów okazał się blok. Drużyna gości, dzięki dobrej postawie w tym elemencie, odbudowała sześciopunktową przewagę (16:10). Po drugiej przerwie technicznej inauguracyjna partia nadal układała się po myśli przyjezdnych, którzy z mniejszymi lub większymi problemami utrzymywali kilkupunktowe prowadzenie. Względny spokój, przy wyniku 18:16, zakłócił uraz, najprawdopodobniej stawu skokowego, Łukasza Szarka. Młodego przyjmującego zastąpił Piotr Gruszka. Początkowo kontuzja kolegi wybiła z rytmu siatkarzy AZS-u (19:18). Jednakże do roztrwonienia całej przewagi przez swój zespół nie dopuścił Wojciech Ferens. Jego ataki z lewego skrzydła pozwoliły przyjezdnym nie tylko odbudować przewagę, ale również triumfować w pierwszej partii 25:20.

Zawodnicy Delecty w premierowej odsłonie meczu ustępowali rywalom głównie w przyjęciu i bloku. Poprawa gry w przyjęciu zagrywki i wyższa skuteczność w ataku spowodowała, iż miejscowi objęli w kolejnym secie dwupunktowe prowadzenie (6:4). Podopieczni Radosława Panasa nie pozwoli jednak przeciwnikom zbudować zbyt wysokiej przewagi, a po nieudanym ataku Dawida Konarskiego doprowadzili do remisu. Do tego fragmentu środowe starcie nie układało się po myśli podstawowego atakującego Delecty. Dlatego też szkoleniowiec gospodarzy postanowił w jego miejsce wprowadzić na parkiet Łukasza Owczarza. Nominalnie drugi „bombardier” bydgoszczan nie był główną opcją swojej drużyny w ataku, a ciężar zdobywania punków brali na siebie środkowi, Andrzej Wrona i Wojciech Jurkiewicz. Po drugiej stronie siatki nie do zatrzymania byli jednak skrzydłowi, co w połączeniu z błędami własnymi gospodarzy powodowało, iż wynik oscylował wokół remisu (15:15). Sytuacja uległa zmianie po drugiej przerwie poświęconej na kosmetykę parkietu. Skuteczne zbicia w kontrze Wojciecha Ferensa i Bartosza Krzyśka dały akademikom aż, patrząc na przebieg drugiej partii, czteropunktowe prowadzenie (20:16). Obraz gry próbował zmienić Piotr Makowski, dwukrotnie przywołując do siebie swoich podopiecznych. Na efekty takiego posunięcia miejscowi kibice musieli czekać do stanu 22:19 dla rywali. Wówczas as serwisowy Marcina Walińskiego, blok duetu Wrona/Antiga i udany atak francuskiego przyjmującego sprawiły, iż o losach seta musiała rozstrzygnąć gra na przewagi (24:24). W niej nerwów „na wodzy” nie utrzymali przyjezdni, którzy po autowym uderzeniu ze środka siatki Wojciecha Sobali musieli uznać wyższość zespołu z Kujaw (25:27).

Atutem gospodarzy, po raz kolejny w tym sezonie, była dyspozycja środkowych. Nie dziwiło zatem częste „zatrudnianie” przez Michała Masnego na środku siatki Andrzeja Wrony. Gdy do tego w szeregi olsztynian wkradły się problemy ze sforsowaniem bloku przeciwników, kibiców obserwujących spotkanie nie mógł dziwić wynik 8:4 na korzyść miejscowych. Na lewym skrzydle nie radził sobie Piotr Gruszka. Były atakujący polskiej reprezentacji, legitymujący się przed trzecim setem skutecznością na poziomie 17%, w kolejnej partii nie poprawiał swoich statystyk. Z kolei po drugiej stronie siatki efektywność odzyskał zawodnik, który dopiero zaczyna swoją przygodę z kadrą narodową. To właśnie po ataku Dawida Konarskiego o czas poprosił Radosław Panas, gdyż jego podopieczni przegrywali już sześcioma punktami (5:11). Po powrocie na boisko przyjezdni przerabiali jednak „powtórkę z rozrywki”. Blok bydgoszczan nadal był przeszkodą nie do pokonania, a na prawym skrzydle coraz pewniej czuł się wspomniany wyżej Konarski (16:8). Gospodarze nieustannie wykorzystywali słabszą dyspozycję Piotra Gruszki, który oprócz niskiej skuteczności w ataku miał także problemy z dokładnym przyjęciem i było już 19:9. Jednakże dziesięciopunktowa przewaga wprowadziła w szeregi zespoły z grodu nad Brdą sporo rozluźnienia. Wykorzystali to przeciwnicy, którzy od stanu 14:24 zdobyli pięć „oczek” z rzędu. Prowadzenie miejscowych było jednak zbyt duże, by mogli je roztrwonić, a kropkę nad „i” w secie postawił atakiem z lewej flanki boiska Stephane Antiga (25:19).



Już po pierwszych pięciu akcjach czwartej odsłony pojedynku o czas zmuszony poprosić był Radosław Panas. Siatkarze AZS-u mieli problemy z przyjęciem zagrywki Stephana Antigi, co znalazło swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników (1:4). Przyjezdni nie potrafili jednak znaleźć recepty na skutecznie prezentujących się w ataku rywali (8:5). Grę akademików starał się napędzać Wojciech Ferens, ale brakowało mu wsparcia ze strony kolegów. Sytuacja uległa zmianie przy stanie 9:13. Wówczas atak z powodzeniem zakończył Piotr Gruszka, a przyjmującym Delecty dał się we znaki, swoim serwisem, Piotr Hain (13:12). Michał Masny widząc problemy swoich kolegów nie szukał niekonwencjonalnych zagrań i większość piłek posyłał do Dawida Konarskiego. Atakujący Delecty odwdzięczał się słowackiemu rozgrywającemu skutecznymi uderzeniami, co przynosiło wymierne korzyści całemu zespołowi (16:13). Gospodarze mieli po swojej stronie okazje, za sprawą kontrataków, na powiększenie przewagi. Realizację tego zadania uniemożliwiali jednak rywale, stawiając szczelny blok. Bydgoszczanie postanowili więc „skopiować” ten element od AZS-u i gdy sami popisali się udaną „czapą”, ich przewaga wzrosła do czterech „oczek” (21:17). Był to moment rozstrzygający całe spotkanie. Zawodnicy Delecty kilkupunktowego prowadzenia nie wypuścili już z rąk i po autowym uderzeniu Dawida Guni mogli cieszyć się z wygrania czwartej partii 25:19 i całego meczu 3:1.

MVP: Andrzej Wrona

Delecta Bydgoszcz – AZS Olsztyn 3:1
(20:25, 27:25, 25:19, 25:19)

Składy zespołów:
Delecta: Antiga (16), Masny (1), Jurkiewicz (13), Konarski (17), Waliński (11), Wrona (14), Dębiec (libero) oraz Lipiński, Wiese, Rejno, Wieczorek i Owczarz (1)
AZS: Hernan (2), Ferens (23), Szarek (3), Sobala (3), Hain (11), Krzysiek (13), Żurek (libero) oraz Kvalen, Mariański, Gruszka (4), Gunia (4) i Skup (7)

Zobacz również:
Wyniki 9. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved