Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Czy częstochowianie postraszą kolejnego faworyta?

PlusLiga: Czy częstochowianie postraszą kolejnego faworyta?

fot. archiwum

W jednym z meczów dziewiątej kolejki PlusLigi Wkręt-met AZS Częstochowa zmierzy się z Jastrzębskim Węglem. Młodzi podopieczni Marka Kardosa postraszyli już innych faworytów rozgrywek. Czy tym razem będzie podobnie?

Śmiało można powiedzieć, że pojedynek częstochowian z jastrzębianami będzie spotkaniem drużyn, które prezentują się dość niestabilnie w tym sezonie. O ile akademikom wahania formy mogą się zdarzać, bo stanowią grupę młodych zawodników, o tyle chwiejna gra podopiecznych Lorenzo Bernardiego może zadziwiać.

Akademicy spod Jasnej Góry fatalnie rozpoczęli sezon. W czterech pierwszych spotkaniach podopieczni Marka Kardosa nie zdobyli nawet seta. Pierwszą zwycięską partię wygrali w pojedynku z Treflem Gdańsk. Jednak dopiero od szóstej rundy meczów zaczęła się ich dobra gra. Mimo że niemal wszyscy eksperci mówili o tym, iż będą oni czerwoną latarnią rozgrywek, której trudno będzie zgromadzić na swoim koncie jakikolwiek punkt, to częstochowianie pokazali, że w dalszej fazie sezonu nie zamierzają być chłopcami do bicia. Już w pojedynku z mistrzem Polski sprawili nie lada niespodziankę. Zwycięstwo 3:2 z Resovią wyraźnie podbudowało ich morale i sprawiło, iż bardziej uwierzyli we własne możliwości. W kolejnym spotkaniu urwali seta bełchatowskiej Skrze, a w miniony weekend dopiero po tie-breaku ulegli ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle, choć trzeba zaznaczyć, że ekipa Daniela Castellaniego wystąpiła między innymi bez: Zagumnego, Wiśniewskiego, Gacka i Fontelesa. Czy w konfrontacji z Jastrzębskim Węglem akademicy po raz kolejny pokażą lwi pazur i pokuszą się o niespodziankę?

Na pewno jastrzębianie nie będą chcieli do tego dopuścić, tym bardziej że udadzą się pod Jasną Górę w roli faworyta. Punkty podopiecznym Lorenzo Bernardiego są bardzo potrzebne, bowiem obecnie plasują się dopiero na szóstej pozycji w tabeli, a bez wątpienia ich ambicje sięgają znacznie wyżej. Poza tym trzeba pamiętać, że ich ewentualna wygrana za komplet punktów przy jednoczesnej stracie punktów przez zespoły z Warszawy, Bydgoszczy, Bełchatowa lub Rzeszowa może sprawić, że ekipa ze Śląska znajdzie się w czołowej czwórce, a dzięki temu do rozgrywek Pucharu Polski przystąpi dopiero od fazy ćwierćfinałowej.



Jednak jastrzębianie wcale nie muszą wywieźć z Częstochowy kompletu punktów, tym bardziej że w ich grze nie ma stabilności. Co więcej, w lidze do tej pory okazywali wyższość nad przeciwnikami jedynie na własnym parkiecie, gdzie pokonali Effectora Kielce, Skrę Bełchatów, AZS UWM Olsztyn, Trefl Gdańsk, a ostatnio także Delectę Bydgoszcz, natomiast w pojedynkach wyjazdowych urwali jedynie seta AZS-owi Politechnice Warszawskiej oraz zostali rozbici przez ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle i Asseco Resovię Rzeszów.

Czy tym razem podopiecznym trenera Bernardiego uda się przełamać złą passę w meczach wyjazdowych? Trudno na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć, bowiem ostatnie przegrane starcie w Pucharze CEV z mało znaną turecką drużyną pokazało, że Jastrzębskiemu Węglowi mogą przydarzyć się również wpadki ze zdecydowanie niżej notowanymi rywalami. Jednak nie zamierzają oni lekceważyć najbliższego przeciwnika. – Częstochowianie pokazali, że potrafią grać w siatkówkę mimo młodego wieku. Widać, że sprawia im to przyjemność, bawią się siatkówką i grają całkiem nieźle. Na pewno musimy do tego spotkania podejść podwójnie skoncentrowani – zaznaczył Michał Kubiak.

Wydaje się, że dla przebiegu losów meczu kluczowa będzie postawa Grzegorza Boćka, który w ostatnich trzech meczach zgromadził na swoim koncie aż 80 punktów. Jeśli jastrzębianom uda się go wyeliminować z gry, to zdecydowanie łatwiej będzie im odnieść zwycięstwo. Ale jeśli Bociek zaprezentuje się tak jak chociażby w meczu przeciwko ZAKSIE, to może „pociągnąć” swoich kolegów do wygranej. Ciekawie zapowiada się także starcie rozgrywających. Po jednej stronie siatki stanie doświadczony Niemiec, Simon Tischer, a po drugiej młoda nadzieja polskiej siatkówki, Marcin Janusz. Jako ciekawostkę można dodać, że dla Krzysztofa Gierczyńskiego będzie to powrót do Częstochowy, w której grał przez kilka sezonów i z pewnością będzie chciał pokazać się swojej dawnej publiczności z jak najlepszej strony.

Czy zatem częstochowianie sprawią niespodziankę swoim kibicom i wywalczą pierwsze punkty we własnej hali? A może jastrzębianie wywiążą się z roli faworyta i po raz pierwszy w tym sezonie przywiozą z wyjazdowego meczu ligowego zwycięstwo? O tym przekonamy się już w jutrzejszy wieczór.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved