Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Łukasz Chajec: Naszym celem jest awans do czwórki

Łukasz Chajec: Naszym celem jest awans do czwórki

fot. archiwum

Krispol Września w miniony weekend doznał dość nieoczekiwanej porażki, przegrywając z Olimpią Sulęcin 1:3. - Pokazaliśmy charakter. Wygraliśmy, bo zagrał cały zespół - powiedział szkoleniowiec Olimpii Sulęcin, Łukasz Chajec.

Siatkarze Olimpii Sulęcin sprawili sporą niespodziankę, pokonując w miniony weekend głównego faworyta pierwszej grupy II ligi mężczyzn, Krispol Września. Mimo że pierwsza odsłona padła łupem podopiecznych Krzysztofa Wójcika, to trzy kolejne partie na swoim koncie zapisali sulęcinianie i z Wrześni wyjechali z kompletem punktów. – Do połowy pierwszego seta walczyliśmy punkt za punkt. Ale przytrafiły nam się proste błędy. Przeciwnik odjechał nam na kilka punktów i wygrał dość zdecydowanie tę część meczu – powiedział Łukasz Chajec.Później kontrolowaliśmy już spotkanie, bo wystrzegaliśmy się błędów, a nasza gra w każdym elemencie wyglądała bardzo fajnie – dodał szkoleniowiec Olimpii.

W odniesieniu zwycięstwa przyjezdnym nie przeszkodziły nawet kontuzje nękające sulęcińskich zawodników. – We Wrześni graliśmy bez podstawowego atakującego, Marcina Kaptura, który ma drobny problem z barkiem. Stłuczenie mięśnia ma Damian Cacek, Artur Troska też nie jest w pełni zdrowy. Ale w meczu z Krispolem pokazaliśmy charakter. Wygraliśmy, bo zagrał cały zespół, nie odczuliśmy braku Marcina, bo każdy z zawodników starał się zapełnić po nim lukę – stwierdził trener lubuskiego zespołu.

Jak na razie Olimpia jest rewelacją pierwszej grupy. W sześciu dotychczasowych spotkaniach aż pięciokrotnie schodziła z parkietu w roli zwycięzcy. Jedyną, ale za to dość bolesną porażkę poniosła z Orłem, który plasuje się obecnie na przedostatnim miejscu w tabeli. – Szkoda punktów straconych w Międzyrzeczu, ale tamta porażka czegoś nas nauczyła. Wyciągnęliśmy z niej wnioski, teraz z meczu na mecz gramy coraz lepiej. Widać, że chłopcy żyją ze sobą nie tylko na boisku, ale także poza nim – skomentował Chajec.



Jego zdaniem kluczem do tego, że zespół z Sulęcina z roli II-ligowego outsidera przeistoczył się w czołowy zespół pierwszej grupy, jest to, że w międzysezonowej przerwie udało się zachować trzon drużyny, a dodatkowo wzmocnić ją kilkoma wartościowymi siatkarzami. – Naszym atutem jest to, że większość zawodników gra w Sulęcinie już trzeci sezon. Przed sezonem wzmocniliśmy się jeszcze na kluczowych pozycjach. Do drużyny dołączyli: Konrad Krzywiecki, Michał Kocoń i Mariusz Szulikowski – podkreślił trener.

Teraz przed ekipą z Sulęcina pojedynek z MKS-em Kalisz. – Jest to jedyny zespół, którego nie widzieliśmy w tym sezonie. Z pozostałymi drużynami sparowaliśmy. Z MKS-em nie mieliśmy okazji się jeszcze zmierzyć. Jednak przegrana w Międzyrzeczu nauczyła już nas, że żadnego zespołu lekceważyć nie można Ale myślę, że jeśli zagramy swoją grę od początku do końca, to powinniśmy wygrać najbliższy mecz – uważa opiekun Olimpii, który jednocześnie dodaje, że nie obawia się tego, iż po wygranej z Krispolem w szeregach jego zespołu nastąpi rozprężenie, prowadzące do zlekceważenia kolejnego rywala. – Po meczu we Wrześni powiedzieliśmy sobie, że teraz się cieszymy, ale od poniedziałku zapominamy o tej wygranej i bierzemy się ponownie do pracy, bo kolejne pojedynki są przed nami – zaznaczył szkoleniowiec sulęcińskiej drużyny.

Mimo tak dobrego początku sezonu w Olimpii nie ma nadmiernej euforii i huraoptymizmu. – Staramy się twardo stąpać po ziemi – powiedział Chajec. – Na razie naszym celem jest awans do czwórki, chcemy też, aby młodsza część zespołu miała okazję grać z najlepszymi zespołami w II lidze i podnosić swoje umiejętności – zakończył trener lubuskiego zespołu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved