Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Liga rosyjska: Ósma kolejka szczęśliwa dla Polaków

Liga rosyjska: Ósma kolejka szczęśliwa dla Polaków

fot. archiwum

Ostatni weekend rozgrywek w Rosji dobrze wspominać będą Łukasz Żygadło oraz Bartosz Kurek. Ich zespoły nie miały większych problemów z odniesieniem zwycięstw przed własną publicznością i w swoich spotkaniach zgarnęły komplet punktów.

Siatkarze stołecznego Dynama do pojedynku z Prikamje Perm podchodzili w roli faworytów. Nie zmieniła tego nawet słabsza postawa aktualnych wicemistrzów kraju w ostatnich kolejkach rozgrywek, kiedy to tracili punkty z teoretycznie słabszymi rywalami. W niedzielę na parkiecie w Moskwie nie pojawił się Bartosz Kurek, jednak jego brak nie był widoczny na boisku. Gospodarze pewnie zwyciężyli całe spotkanie, a rywale z Perm zagrozili im jedynie w końcówce drugiej partii meczu. Najczęściej punktującym zawodnikiem na placu gry okazał się Paweł Krugłow, który skończył 54% posłanych do niego piłek. Dobrą skutecznością w ataku popisał się również Aleksander Kriwets. W jego przypadku wskaźnik ten wyniósł 64%, co w połączeniu z czterema punktowymi zagrywkami oraz jednym skutecznym blokiem, uczyniło z niego jednego z bohaterów całego pojedynku. Pomimo dość pewnego zwycięstwa, szkoleniowiec Jurij Czerednik był powściągliwy w swoich ocenach. – Na pewno nie można powiedzieć, że ta wygrana przyszła nam łatwo. Mamy przed sobą jeszcze mnóstwo pracy do wykonania i jesteśmy tego dobrze świadomi. Cieszę się jednak, że nasi młodzi zawodnicy z meczu na mecz spisują się coraz lepiej i widać w nich rosnącą pewność siebie. Zdobywane przez nich doświadczenie jest bezcenne i jestem przekonany, że zaprocentuje w przyszłości – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej. Odniósł się on również do aktualnego stanu zdrowia Petera Veresa, który po ostatniej kontuzji wciąż nie wrócił jeszcze na parkiet. – Peter jest już gotowy do gry i wręcz aż rwie się, aby móc pomóc drużynie. Nie mógł trenować jednak przez ostatnie trzy tygodnie, przez co teraz potrzebuje trochę czasu, aby powoli dojść do optymalnej dyspozycji. Niczego nie będziemy robili na siłę – zakończył swoją wypowiedź trener gospodarzy.

Porażka odniesiona w stolicy Rosji była dla ekipy Prikamje Perm już siódmą w tym sezonie. Aktualnie podopieczni szkoleniowca Władimira Putina plasują się na ostatniej pozycji w swojej dywizji, ze sporą stratą do szerokiej czołówki. Dla zespołu z Perm taka sytuacja nie jest jednak rozczarowaniem. Już przed rozpoczęciem rozgrywek poszczególni siatkarze Prikamje powtarzali, że ich celem nie będzie walka o najwyższe laury, a raczej ogrywanie się w spotkaniach z najmocniejszymi ekipami Rosji. W pojedynku przeciwko ekipie Dynama z dobrej strony zaprezentowali się Aleksander Kowaliew oraz Paweł Zacharow. Obaj atakowali ze skutecznością w granicach 50%, przejmując funkcje liderów w swojej ekipie. Po zakończeniu spotkania trener Władimir Putin nie ukrywał swojego niezadowolenia z poszczególnych decyzji sędziowskich. – Z podobnymi błędami arbitrów mamy do czynienia nie po raz pierwszy, bowiem podobnie było już w pojedynku z Kuzbassem Kemerowo. Dynamo jest na tyle mocnym zespołem, że nie potrzebuje pomocy sędziów, aby wygrywać mecze. Takie decyzje psują widowisko, a także źle wpływają na opinię o całym sporcie. W niższych klasach rozgrywkowych nie mieliśmy z czymś takim do czynienia. Tutaj natomiast sędziowie wręcz przeszkadzają nam w grze – dodał na zakończenie swojej kontrowersyjnej wypowiedzi.

Dynamo Moskwa – Prikamje Perm 3:0
(25:18, 26:24, 25:22)



Składy zespołów:
Dynamo: Grankin (6), Szadilow (7), Markin (9), Szczerbinin (4), Krugłow (17), Kriwets (12), Bragin (libero), Stepanian (libero) oraz Haritonow (3) i Veres (3)  
Prikamje: Konnow (2), D. Kowaliew (3), Kozitsin (6), Likoszerstow (8), A. Kowaliew (13), Karpienko (7), Fomin (libero) oraz Zacharow (14) i Nikitin


 

Bardzo ważne zwycięstwo w dniu wczorajszym odniósł Fakieł Nowy Urengoj. Komplet punktów zdobyty w spotkaniu przeciwko Dynamu Krasnodar pozwolił podopiecznym trenera de Giorgi odskoczyć w ligowej tabeli i zwiększyć swoją przewagę nad kolejnymi ekipami do trzech punktów. Sam mecz nie miał większej historii, bowiem już od pierwszych piłek został zdominowany przez Łukasza Żygadło oraz jego kolegów. Polski rozgrywający często korzystał z usług swoich środkowych, którzy atakując na skuteczności blisko 70%, zostali jednymi z bohaterów całego spotkania. Na prawym skrzydle tradycyjnie dobrze radził sobie natomiast Konstantin Bakun. Atakujący Fakiełu skończył co prawda zaledwie 44% posłanych do niego piłek, jednak ustrzegł się prostych błędów własnych. Dobrze spisał się również w pozostałych elementach, czterokrotnie powstrzymując rywali blokiem oraz zagrywając dwa asy serwisowe. – Ten pojedynek był dla nas szczególnie istotny, bowiem spotykaliśmy się z naszymi bezpośrednimi rywalami w tabeli. Na przygotowanie się do tego starcia poświęciliśmy dużo czasu i cieszę się, że wszystko ułożyło się po naszej myśli. Jestem bardzo zadowolony z postawy wszystkich swoich podopiecznych – komplementował grę swojego zespołu włoski szkoleniowiec gospodarzy.

Po drugiej stronie siatki jeden ze słabszych występów w tym sezonie przytrafił się Facundo Conte. Argentyńczyk był nieskuteczny w ataku, a ponadto popełnił w tym elemencie parę niewymuszonych błędów własnych. Ciężar gry na swoje barki próbowali wziąć Wasylij Nosenko oraz Aleksander Moczalow, jednak gra na poziomie 50% skuteczności w elemencie ataku okazała się niewystarczająca na dobrze dysponowanych gospodarzy. Warty odnotowania jest również fakt, że siatkarze gości nie popisali się ani jedną punktową zagrywką. Również w elemencie bloku ustępowali swoim przeciwnikom, przegrywając w nim pięć do trzynastu. – Fakieł był dzisiaj praktycznie nieomylny, a na tle jego dobrej gry widoczne były wszystkie nasze niedoskonałości. Nasi rywale zasłużenie wygrali i trzeba im to z całym szacunkiem oddać. Po moich zawodnikach widać było jednak ociężałość oraz zmęczenie długą podróżą. Nie chcę się tutaj niczym usprawiedliwiać, ale daleki lot i zmiana strefy klimatycznej negatywnie wpłynęły na kondycję fizyczną całego zespołu – powiedział po zakończeniu spotkania Jurij Mariczew, szkoleniowiec ekipy z Krasnodaru.

Fakieł Nowy Urengoj – Dynamo Krasnodar 3:0
(25:21, 25:18, 25:21)

Składy zespołów:
Fakieł: Melnik (9), Titicz (7), Żygadło (3), Bakun (17), Syczew (5), Kritski (13), Sokołow (libero) oraz Sziszkin i Roca (1)
Dynamo: Czewrjakow (2), Kilczenko (5), Conte (9), Moczalow (10), Nosenko (11), Marlon, Janutow (libero) oraz Czaus (1), Koroszew (1), Andriewskij, Jeremin, Zelenkow i Botin (2)


 

Do jednego z najbardziej emocjonujących pojedynków ostatniego weekendu rozgrywek doszło w ukraińskim Charkowie, gdzie gospodarze dopiero po tie-breaku uporali się z rywalami z Soligorska. Dla siatkarzy gospodarzy punkt zdobyty na trudnym terenie jest jednym z największych sukcesów w tegorocznych rozgrywkach. Po ośmiu kolejkach Białorusini zgromadzili na swoim koncie zaledwie cztery „oczka” i plasują się na przedostatniej pozycji w czerwonej dywizji. – Nie po raz pierwszy w naszym zespole zabrakło kogoś, kto skończyłby decydujące piłki. Pomimo ostatecznej porażki, jestem jednak zadowolony z postawy moich podopiecznych. Wiedzieliśmy, że Lokomotiw to mocny rywal, z Frankiem Depestele oraz Siergiejem Tjutlinem na czele. Również dzisiaj grali oni w swojej ekipie przysłowiowe pierwsze skrzypce. Nam w końcówce pierwszej partii zabrakło doświadczenia i to zdecydowało o końcowym wyniku – podsumował całe spotkanie szkoleniowiec gości, Wiktor Sidelnikow.

Lokomotiw Charków – Szachcior Soligorsk 3:2
(21:25, 26:24, 24:26, 25:19, 20:18)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved