Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Pewna wygrana Andreoli Latiny, znakomity mecz Jarosza

Serie A: Pewna wygrana Andreoli Latiny, znakomity mecz Jarosza

fot. archiwum

Po rewanżu z VaLePa Sastamala rozstrzygniętym w złotym secie, siatkarze Silvano Prandiego podejmowali we własnej hali dobrze spisujący się zespół Tonno Callipo Vibo Valentia. Pogromcy m.in. Trentino Volley nie stawili dużego oporu i przegrali 0:3.

Przed spotkaniem z Vibo Valentią w ramach 8. kolejki Serie A, Andreoli Latina zajmowała 5. lokatę, natomiast Tonno Callipo zgromadził na swoim koncie 14 „oczek”, czyli o jedno więcej niż zespół Silvano Prandiego, i tym samym okupowało 4. miejsce. Popularne „Tuńczyki” co roku są groźnym rywalem, który potrafi wygrywać z zespołami podobnej klasy, a mocniejszym ekipom napędzić wiele strachu. W tym spotkaniu zawodnicy Gianlorenzo Blenginiego nie pokazali pełni swoich umiejętności.

Premierowy set rozpoczął się od prowadzenia przyjezdnych. Już w pierwszej akcji Rocco Barone popisał się skutecznym blokiem, a w kolejnych boiskowych sytuacjach znakomicie znajdował się były gracz ZAKSY Kędzierzyn-Koźle – Tine Urnaut (7:4). Na pierwszej przerwie technicznej Andreoli Latina przegrywała 5:8, ale ten stan nie trwał długo. Podopiecznym Silvano Prandiego remis udało się uzyskać już przy stanie 11:11. Coraz częściej pojawiające się błędy w szeregach „Tuńczyków” spowodowały, iż to Latina na drugą przerwę techniczną schodziła z prowadzeniem 16:15. Po przerwie mocną zagrywką popisał się Jakub Jarosz, która w konsekwencji spowodowała błąd Nielsa Klapwijka (18:16). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie – blok Simone Butiego i dwa skuteczne ataki Urnauta dały dwupunktową przewagę gościom (20:18). W końcówce seta zabłysnął przyjmujący Latiny – Jeroen Rauwerdink, który zdobył punkt w kontrataku (20:20), obronił kilka ważnych piłek i w decydującym momencie posłał rywalom asa serwisowego (25:23).

As Pietera Verheesa, blok Daniele Sottile i błąd w ataku Butiego pozwoliły Latinie na objęcie prowadzenia już na początku drugiego seta (7:4). Po kontrataku Sergio Nody na tablicy wyników widniał rezultat 12:9, który dawał gospodarzom spokojne prowadzenie. Kilka nieskończonych ataków i chwilowy brak koncentracji doprowadził do kontaktu z rywalem (14:13) i w hali Pala Bianchini pachniało ostrą walką do ostatniej piłki. Siatkarze Prandiego przebudzili się i znów zaczęli punktować – w głównej mierze za sprawą dobrze dysponowanego Jakuba Jarosza (16:13). Pojawienie się na boisku Alberto Cisolli wprowadziło większy spokój w poczynania Andreoli i tym samym pozwoliło na zbudowanie przewagi (20:15). W końcówce blokiem popisał się Carmelo Gitto, a w ataku nie do zatrzymania byli Jarosz i Rauwerdink (23:17). Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:18 dla Latiny, która prowadziła w całym meczu 2:0.



Trzecią odsłonę z wysokiego C rozpoczął Buti, który popisał się punktowym blokiem. Chwilę później, po błędzie Urnauta i punkcie z kontry Jarosza, wynik prezentował się zupełnie inaczej – 3:1 dla Latiny. Od pierwszej przerwy technicznej na boisku znów rozgorzała walka na styku, a na jednopunktowe prowadzenie wychodziła raz Vibo Valentia, raz Andreoli Latina (7:8, 11:10). Po bloku Gitto gospodarzom udało się odskoczyć na dwa „oczka” (18:16), ale już dwie akcje później znów był remis (18:18). W tym spotkaniu znakomicie na kontrze radził sobie Jakub Jarosz, który w akcjach po obronie swojego zespołu był niemal nie do zatrzymania (22:19). W końcówce błąd popełnił Klapwijk (24:20) i choć Denis Kaliberda próbował jeszcze ratować sytuację (22:24), to Latina zakończyła seta wynikiem 25:22 i dopisała 3 „oczka” do swego konta.

Jakub Jarosz całe spotkanie spędził na parkiecie. Polski atakujący zdobył 17 punktów – wszystkie atakiem. Jego skuteczność w tym elemencie wynosiła 57% (17/30), a Polak czterokrotnie był blokowany i popełnił jeden błąd w ataku. Ciekawostką jest, że błąd w ataku Jarosza był jedynym błędem jego zespołu w tym elemencie. Jaroszowi nie dopisało szczęście w polu zagrywki – Polak serwował 13 razy, nie zdobył punktu, a popełnił 3 błędy.

MVP spotkania: Jeroen Rauwerdink

Andreoli Latina – Tonno Callipo Vibo Valentia 3:0
(25:23, 25:18, 25:22)

Składy zespołów:
Andreoli: Rauwerdink (14), Gitto (7), Jarosz (17), Noda (9), Verhees (5), Sottile (2), Rossini (libero) oraz Fragkos, Guemart i Cisolla
Tonno Callipo: Kaliberda (13), Barone (6), Coscione, Urnaut (10), Buti (8), Klapwijk (11), Farina (libero) oraz Cortellazzi, Forni i Badawy (1)

Po meczu powiedzieli:

Silvano Prandi, trener Andreoli: – Po tym zwycięstwie możemy myśleć o zajęciu miejsca w pierwszej czwórce przed rozgrywkami Pucharu Włoch. Musimy wciąż grać dobrze, tak jak zagraliśmy dzisiaj. Nasze cele się nie zmieniają – chcemy grać w Pucharze Włoch, znaleźć się w ósemce ligi i dobrze wypaść w Pucharze CEV.

Jeroen Rauwerdink, przyjmujący Andreoli: – Lepszego wyniku nie mogłem sobie wyobrazić. Mamy wszystko, żeby grać na wysokim poziomie, a przede wszystkim mamy wspaniały zespół. Ta wygrana jest niezwykle ważna, bo zwyciężyliśmy z ekipą, która była przed nami w tabeli.

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela włoskiej Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved