Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: W meczu na szczycie lepsza Jedynka, Wisła wiceliderem

I liga K: W meczu na szczycie lepsza Jedynka, Wisła wiceliderem

fot. archiwum

Tylko dwa z sześciu spotkań 9. kolejki I ligi kobiet zakończyły się zwycięstwem gości. W absolutnym hicie minionego weekendu prowadząca w tabeli zaplecza ekstraklasy Jedynka z Aleksandrowa Łódzkiego pokonała Chemika Police.

Na próbę sił zespołów poważnie aspirujących do gry w ekstraklasie czekało całe środowisko pierwszoligowe. Zarówno Chemik, jak i Jedynka nie ukrywają, że w tym sezonie chcą wywalczyć awans do ORLEN Ligi. Pojedynek w Policach był próbą sił obu drużyn, które dotąd przewodziły w tabeli I ligi kobiet. Spotkanie miało jeszcze jeden dodatkowy smaczek. Na ławce trenerskiej gości od początku sezonu zasiada Mariusz Bujek, który w styczniu został zwolniony z Chemika. Trudno więc się dziwić trenerowi Jedynki, że spotkanie z klubem, dla którego pracował kilkanaście lat, traktował bardzo ambicjonalnie. Dało się to odczuć w premierowej odsłonie meczu, którą miejscowe gładko wygrały do 17. Aleksandrowianki zdołały się podnieść, wyrównując stan spotkania (1:1), a następnie wychodząc na prowadzenie po zaciętej trzeciej partii. – Trzeci set zaważył na końcowym rezultacie tego spotkania. Przegraliśmy końcówkę po własnych błędach. Sytuacyjna piłka, wystawia nasza libero i sędzina odgwizduje jej podwójne odbicie. Kolejna sytuacja to oddana piłka na drugą stronę i w efekcie przegrany set. Przy tak wyrównanym spotkaniu i sile obu zespołów nie mogą nam się przytrafiać takie sytuacje – powiedział w rozmowie z portalem chemik-police.info Mariusz Wiktorowicz.

Ciekawie było również w Krakowie, gdzie przy Reymonta spotkało się dwóch beniaminków zaplecza ekstraklasy – AGH Galeco Wisła Kraków oraz TKS-T Budowlani Budlex Toruń. Mimo że trenerzy nie mówili o tym wprost, obie ekipy również miały do wyrównania stare rachunki. Przypomnijmy, że zarówno torunianki, jak i krakowianki wywalczyły awans do I ligi w Turnieju Mistrzyń II ligi, w którym właśnie podopieczne Mariusza Soi pokonały ekipę „Białej Gwiazdy”. – Na pewno gdzieś w głowie była ta myśl, że Toruń pokonał nas w tak ważnym turnieju. Ale chyba chęć rewanżu nie była najsilniejszym bodźcem, który nas motywował. Chcieliśmy pokazać dobrą siatkówkę, zagrać przede wszystkim zespołowo – tłumaczył po meczu Marcin Wojtowicz. Spotkanie było niezwykle zacięte, a rozstrzygnięcia ważyły się do ostatnich piłek. Po dwóch partiach było 1:1, a gdy wiślaczki zapewniły sobie w meczu przynajmniej jeden punkt, zespół Budowlanych stanął w miejscu, bez walki oddając czwartego seta. Dzięki wygranej, a także porażce AZS-u WSBiP KSZO i Chemika, beniaminek z Krakowa awansował na 2. miejsce w tabeli.

Skoro o ostrowczankach mowa, to zespół Dariusza Parkitnego w minioną sobotę udał się w podróż do Murowanej Gośliny. Miejscowy Piecobiogaz cele w tym sezonie ma nieco inne niż dotychczas, dlatego to zespół gości, który przed meczem miał o trzynaście oczek więcej, upatrywany był za faworyta tego spotkania. Przyjezdne rozpoczęły pojedynek zgodnie z planem. AZS WSBiP KSZO wykorzystując wielkopolską gościnność pewnie wygrał 25:18, lecz po zmianie stron boiska dla ekipy trenera Parkitnego zaczęły się schody. – Po w miarę gładko wygranym pierwszym secie, dziewczyny chyba za szybko uwierzyły, że ten mecz już jest wygrany. Nic zresztą nie wskazywało, by miało być inaczej, bo mój zespół niemal bezbłędnie realizował przedmeczowe założenia – tłumaczył zbliżającą się katastrofę trener gości. W drugiej partii gra akademiczek z Ostrowca Św. zupełnie się załamała, a na boisku zaczęły dominować goślinianki, gładko zwyciężając drugą odsłonę meczu, a następnie dwie kolejne. Siatkarki Aleksandra Klimczyka zrównały się w punktacji ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego z Sosnowca, natomiast AZS WSBiP spadł z trzeciego na piąte miejsce w tabeli.



Co prawda pojedynek SMS-u PZPS Sosnowiec z Silesią Volley do miana derbów Śląska zaliczyć nie można, ale biorąc pod uwagę odległość dzielącą oba zespoły, był to pojedynek rywali zza miedzy. Jako że w tym tygodniu doszukujemy się podtekstów, nie zabrakło ich przy okazji tego spotkania. Dokładnie dwa tygodnie wcześniej w hali Szkoły Mistrzostwa Sportowego walczyły ze sobą rezerwy obu zespołów. Wówczas lepsze okazały się siatkarki Grzegorza Kosatki, wygrywając z silesiankami po zaciętym tie-breaku. Sosnowiczanki po raz ostatni wygrały pod koniec października, kiedy w rozgrywanym awansem meczu pokonały Spartę Warszawa. Od pięciu kolejek trwa też zwycięska passa Silesii Volley, które przebudziła się już po słabym początku. Mecz pokazał jednak, że zespół Andrzeja Pecia łatwo zwycięstwa nie odda. Przyszłość polskiej siatkówki walczyła do upadłego, przegrywając premierową odsłonę meczu 24:26, ale w kolejnej partii zachowała więcej zimnej krwi, wyrównując straty w meczu. Dwa kolejne sety wygrały przyjezdne. Zespół Sebastiana Michalaka wciąż znajduje się na 7. miejscu w tabeli, jednak do wicelidera z Krakowa traci tylko dwa oczka. SMS PZPS Sosnowiec z dorobkiem 10 punktów wyprzedza Spartę Warszawa i Stal Mielec.

Nie wiedzie się w rozgrywkach I ligi kobiet beniaminkowi ze Stężycy. Biorąc pod uwagę potencjał kadrowy drużyny Grzegorza Wróbla, jego zespołu na próżno szukać w czubie ligowej tabeli. Kaszubianki, które trzon zespołu opierają o doświadczone zawodniczki, zajmują tylko ósmą, odległą pozycję na zapleczu ekstraklasy. Wieżyca 2011 w miniony weekend grała w Krakowie z groźnymi dla każdego Eliteskami AZS-em UEK Kraków. Pod Wawelem, choć głośno tego nie mówią, bardzo chcieliby pokrzyżować plany Chemikowi i Jedynce Aleksandrów Łódzki. Pierwszy set ułożył się już na początku. Zespół Jacka Skroka uzyskał kilkupunktową przewagę i nie oddał już jej do końca partii, wysoko wygrywając 25:15. W drugiej odsłonie meczu obraz gry nie uległ zmianie. Stroną przeważającą były akademiczki. Choć zdarzył się im przestój, po którym rywalki odrobiły straty, Eliteski AZS UEK prowadziły w spotkaniu 2:0. Po dwóch kwadransach w hali Uniwersytetu Ekonomicznego było już po meczu. Stężyczanki nie były w stanie przeciwstawić się rozpędzonym akademiczkom, które wygrały 25:18.

W ostatnim meczu kolejki spotkały się dwie ekipy, które dotąd nie zaznały smaku zwycięstwa. Do hali Stali Mielec, spadkowicza z ekstraklasy, przyjechała warszawska Sparta. W jednym i drugim zespole kłopotów nie brakowało. Stołeczne, chcąc zapewnić sobie ligowy byt, wciąż poszukują wzmocnień, dodatkowo na kilka dni przed tak ważnym spotkaniem ze składu spartanek wypadła ich kapitan, Izabela Kożon. To duża strata, szczególnie w grze ofensywnej. Ale problemów nie brakuje i w Mielcu. Klub z Podkarpacia zmaga się z dużymi problemami organizacyjnymi i grozi mu nawet odebranie licencji na grę w I lidze. Premierowa odsłona meczu zakończyła się pewną wygraną ekipy Piotra Sobolewskiego i być może wysoko wygrany set miał wpływ na przebieg drugiej partii, w której podopieczne Marka Hertela nieznacznie uległy 25:27. W kolejnej odsłonie meczu to spartanki triumfowały, lecz komplet punktów pozostał w Mielcu. Stołecznym na otarcie łez musi wystarczyć pierwszy wygrany set w tym sezonie.

Zobacz również:
Wyniki 9. kolejki spotkań oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved